Drogi czytelniku! Tutaj możesz przeczytać recenzje książek Grigorija Pietrowicza, które przesłał na naszą stronę, będąc bardzo wdzięcznym czytelnikom za miłe słowa. Niestety nie możesz już pisać do autora, ale możesz napisać recenzję do nas: g-klimov@proton.me a my umieścimy ją na tej stronie.
Witaj, drogi Grigoriju Pietrowiczu!
Piszą do Was Wasi oddani czytelnicy i koledzy podchorążowie Instytutu Wojskowego MON... Dziękuję bardzo za Wasze książki. Otworzyły nam oczy na wiele rzeczy i pomogły nam docenić nasze społeczeństwo i wszystko, co dzieje się wokół nas, w nowy sposób. Niestety wszystko, co wydarzyło się w Rosji w ostatnich latach, wywołało u nas, ludziach ze świadomością narodową i myśleniem narodowym, więcej strachu niż radości. Naród rosyjski stanął przed kolejnym (być może ostatnim) sprawdzianem. Stoimy w obliczu możliwej ostatecznej śmierci narodu, kultury, prawosławia i rozczłonkowania terytorium Imperium Rosyjskiego. Ale my, pamiętając Twoje słowa, że „nie wystarczy kochać Ojczyznę, trzeba o nią walczyć”, będziemy starali się zapobiec tej ka-tastrofie…
...Drogi Grigorij Pietrowicz! Rosjanie bardziej niż kiedykolwiek potrzebują teraz Twoich książek. Ale niestety do większości populacji docierają jedynie egzemplarze po wygórowanych cenach...
Do widzenia. Niech cię Bóg błogosławi.
A. P-v, L. V-v, I. V-n.
Rosja, Moskwa
...Czytałem Twoją książkę „Książę tego świata”. Jestem głęboko zszokowany i zachwycony... Ta książka ut-wierdziła mnie i wzmocniła w moich poglądach na to życie.
Urodziłem się i wychowałem w Odessie. Mam 30 lat. Mieszkam w Izraelu od 8 miesięcy i życie tutaj w pełni potwierdza Twoją książkę. Po 8 miesiącach w Izraelu wpadłam na pomysł, że nie wszystko jest tu normalne, a po przeczytaniu Twojej książki lepiej zrozumiałem ukryte mechanizmy naszego życia. Jeszcze raz bardzo dziękuję za Twoją książkę. Nie czytałem jeszcze lepszej książki, poza „Ewangelią” i „Faustem” Goethego.
Z wyrazami szczerego szacunku i wdzięczności.
Siergiej S.
Jerozolima
...Chcę wyrazić mój głęboki podziw dla Ciebie i Twoich książek. Już dawno nie pisałam donosów, listów anoni-mowych, czy listów do redakcji, ale teraz nie mogę się powstrzymać...
...Odkąd przeczytaliśmy z mężem kilka twoich książek, wiele stało się dla nas jasne. Właśnie otworzyły mi się oczy. Wcześniej coś domyślaliśmy się, ale teraz wszystko się ułożyło. Kłaniam się Tobie i Twojej tytanicznej pracy... Twoje książki uważamy za wielkie odkrycie, odkrycie dla nas samych i jesteśmy Ci za to bardzo wdzięczni... W Twoich książkach wreszcie znaleźliśmy to, czego szukaliśmy. Po każdej Twojej książce przez długi czas jesteśmy pod wrażeniem tego, co czytamy... Jesteś wspaniałym pisarzem-badaczem. A fragmenty Pańskich książek z pewnością należy czytać uczniom i studentom.
Jak powiedział Maksym Rudniew: „Gdybym to wszystko wiedział wcześniej”, żyłbym inaczej, powstrzymałbym się od wielu złych uczynków, nie popełniłbym wielu błędów i nie zaprzyjaźniłbym się z niewłaściwymi ludźmi...
Marina F., 36 lat, architekt.
Rosja, Moskwa
...Bardzo się cieszę, że Twoje książki trafiły już do Rosji. One (twoje książki) są najcudowniejszymi rzeczami, jakie przeczytałem. Twoje książki „Książę tego świata”, „Nazywam się Legion”, „Sprawa nr 69”, „Skrzydła poddanego” są napisane pięknym językiem, pełnym subtelnego humoru i ukazują świat takim, jaki jest, a przez to zniechęcają do jakiejkolwiek chęci podążania za „działaczami na rzecz praw człowieka”, wystawiania tyłka w imię ich dobra. Ale przez długi czas ze szczerością kretyna uważałem Sołżenicyna za najwspanialszego człowie-ka, za wyrocznię, jak zresztą wszystkich tych „działaczy na rzecz praw człowieka”. Po przeczytaniu Twoich książek poczułem się, jakby łuski spadły mi z oczu. Dziękuję Ci za to...
...Mój artykuł, dzięki Twoim cytatom, wywarł pewne wrażenie na mojej twórczości: Niemcy ze Wschodu po prostu wielu rzeczy nie wiedzą (Niemcy z Zachodu w ogóle nic nie wiedzą, przypominają mi wesołych idiotów z domu wariatów)...
...Twoje książki zawierają bibliografię, ale ja nie znalazłem ani jednej książki z Twojej listy w najlepszej bibli-otece w Berlinie. To prawda, że w ciągu ostatnich kilku lat, a zwłaszcza od 2-3 lat, bibliotekę tę okupowali Żydzi – „uchodźcy” z byłego ZSRR. I już wypracowali metodę na wzór Lenina (mówili mi pracownicy tej biblioteki): z jakiegoś powodu nie lubią tego autora – wyrwijcie jego wizytówkę z katalogu i utopcie w wodzie…
...Po zjednoczeniu Niemiec sztuka ostro, ale według wcześniej zaplanowanego planu, podupadła: teatry są zamknięte, dobrzy aktorzy i reżyserzy są bez pracy. Senator Kultury Mamusia (z legionistów) z radosnym biciem serca niszczy teatr niemiecki (nie swój - nie przejmuj się! A poza tym sztuka teatralna jest dla nich bardzo niebezpieczna, bo to najpotężniejszy sposób na przekształcenie tłumu w naród, a w ich przypadku zadaniem zupełnie odwrotnym jest przekształcenie narodu niemieckiego w tłum)…
...Legioniści i brunetki zadomowili się wszędzie i stoją jak Mur Berliński, tak aby widz nie dostał niczego, co mogłoby obudzić ich myśli i wyprowadzić ze stanu zwierzęcego, w który wpędzili ich ci legioniści i brunetki. Ale oni nie będą rządzić cały czas... Och, gdyby Twoje powieści były tam tak sławne jak dzieła wyroczni Sołżeni-cyna, to naród rosyjski natychmiast wyrzuciłby wszystkie te prostytutki do kosza!..
...I tylko kompletni idioci polityczni mogą bronić Jelcyna i jego drużyny. Ci, którzy przeczytali „Księcia” czy „Legion”, nie wyjdą na ulice w obronie legionistów…
Rostislav B. Berlin
...Zabrałem twoją książkę z biblioteki publicznej. A do Izraela przyjechałem z powołania... Izrael to bardzo ciekawy kraj, jeśli Twoje książki służą jako przewodnik. Właśnie przeczytałem artykuł o samobójstwie Jerzego Kosińskiego. To dowód na Twoją teorię. W ogóle Izrael potwierdza wszystko, co piszesz w swoich książkach... Spotykam tu wielu rosyjskich emigrantów, a raczej emigrantów z Rosji. Oglądanie wszystkiego jest bardzo inter-esujące. Wydaje mi się, że przybycie ogromnej liczby Żydów z ZSRR zniszczy Izrael – to bomba zegarowa…
Dziękuję za to, co zrobiłeś dla ludzi!
Z szacunkiem i miłością rodzina ****.
Jerozolima,
Izrael
Grigorij Pietrowicz! Przez lata Twojej nieobecności w Rosji Twoje książki stały się tutaj bestsellerami. Można je zobaczyć wszędzie – od biur Dumy Państwowej po stragany. Przyjdź, a zobaczysz na własne oczy, że Twoje idee stały się własnością mas. Tutaj zbierzesz materiał do swoich nowych prac...
Dmitry A. Sinitsa
Szef służby prasowej Krymskiego Centrum Badań Humanitarnych. Republika Krymu, Symferopol
Witaj, Grigorij Pietrowicz!
Po przeczytaniu Waszych książek i dowiedzeniu się z nich wielu ciekawych rzeczy, które były mi wcześniej nieznane, postanowiłam podzielić się swoimi przemyśleniami z osobą, która dogłębnie przestudiowała kwestię żydowską, pokazując prawdziwe oblicze żydostwa, jednocześnie ujawniając prawdziwe przyczyny nienawici do nas, Żydów, przez całą historię ludzkości. Jestem Żydówką i od wielu lat interesuje mnie, dlaczego wszystkie narody, wśród których żyliśmy, zawsze nami gardziły? Dlaczego w szkole nauczano historii wszystkich narodów, jakie kiedykolwiek zamieszkiwały ziemię, a nie historii Żydów? Historycy żydowscy w swoich pracach nie udzielili mi odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Z ich dzieł wynika, że my, Żydzi, jesteśmy niewinnymi cierpiącymi.
I jest to naturalne, jeśli ukrywa się prawdziwą historię Żydów. Jednak jak widzimy czasy się zmieniają. Jeśli wcześniej nic nie pisano o nas, Żydach, albo pisano tylko dobrze, to teraz takie dzieła jak „Notatki o mor-dach rytualnych chrześcijan przez Żydów” Dahla, „Światowe żydostwo” Forda, „Protokoły mędrców Syjonu”, które są żydowskim spiskiem przeciwko ludzkości itp. A teraz pojawiasz się na scenie ze swoimi badaniami. Oczywiście, jako Żydowi, nie jest mi miło dowiadywać się tego o Żydach, ale prawda jest cenniejsza, a po dru-gie, jak to mówią, nie wybiera się ojczyzny, matki i historii swojego narodu.
Mam wiele wrażeń i przemyśleń na temat Twoich książek, oczywiście nie da się napisać o wszystkim w liście, ale najważniejsze, o czym chcę od razu napisać, to to, że Twoje książki są podręcznikami dla wielu Żydów. To, jak mi się wydaje, jest główną zasługą tego, że twoja praca nie poszła na marne. W tej chwili ukazała się nasza pierwsza książka „Czerwona Kabała”, nie ma jeszcze kontynuacji, ale wielokrotnie widziałam ludzi proszących o kontynuację i ogólnie zastanawiających się, czy jest coś nowego od Klimowa, dla osób o żydowskim wyglądzie…
...Przeczytałam wiele książek antyżydowskich, które ukazują istotę żydostwa i zdawało się, że wyłania się przede mną prawdziwe oblicze narodu, którego jestem typowym przedstawicielem. Wydawałoby się, że to już wystarczy, aby słowo „Żyd” stało się rzeczownikiem pospolitym. Myślałam, że mam wszystko, ale... Dzięki twoim książkom dowiedziałam się, że Hitler i jego „politbiuro” byli Żydami... My, Żydzi, nienawidzimy Niemców. Ponieważ chcieli oczyścić Europę z nas jako robactwa. I okazuje się, że Żydzi oczyszczali Europę z Żydów, jednocześnie niszcząc ponad czterdzieści milionów ludzi innych narodowości. A co z Wielkim Ink-wizytorem Torquemadą i jego „Biurem Politycznym”?! I ogólnie rzecz biorąc, większość żydożerców z reguły to albo sami Żydzi, albo z domieszką krwi. Jak powstało hasło „Bij Żydów – ratuj Rosję!” A co z samym słowem „Żyd” z kombinacją „parchaty”? Czy mogłabym przeczytać takie rzeczy u historyków żydowskich? Oczywiście, że nie...
...Ale z twoich książek dowiedziałam się, że są inni Żydzi, którzy dzielą się z tobą takimi faktami, które wyraźnie nie malują barw światowego żydostwa i każdy powinien wiedzieć takie rzeczy, a my, Żydzi, przede wszystkim.
Zainteresowały mnie także Twoje książki, ponieważ w swoich badaniach rysujesz paralelę pomiędzy Szatanem a żydostwem. Nikt nie zrobił tego przed tobą. To prawda, słyszałam nie raz, że my, Żydzi, jesteśmy produktem grzechu Ewy z Szatanem i że my, Żydzi, jesteśmy przedstawicielami diabła na ziemi, ale po raz pierwszy jest to tak szczegółowe jak u Ciebie. Bóg stworzył ludzi, a szatan stworzył Żydów... Choć może to być smutne, ja, Żydówka, muszę przyznać, że my, Żydzi, jesteśmy mądrzy do zła, ale nie umiemy czynić dobra... nie umiemy wyciągać jakichś wniosków, a potem jesteśmy źli na cały świat, kiedy nas, Żydów, zewsząd wypędzają…
Z szacunkiem i wdzięcznością
Livshits R. A. Rosja
...Chciałbym serdecznie podziękować Grigorijowi Klimowi za jego książki. Dziękuję za otwarcie oczu normal-nych ludzi na machinacje diabła... Uważam, że ludzie powinni znać taką wyższą socjologię i stosować tę wiedzę w życiu codziennym. Ciekawy jest związek homoseksualizmu – sadyzmu – choroby psychicznej – „kompleksu władzy”. Nasza „elita” i otaczający ją ludzie muszą o tym wiedzieć…
…Mam 18 lat, moja rodzina jest normalna”, co mnie niezwykle cieszy. Chciałbym, żeby Klimov nadal pisał. Byłbym szczęśliwy, gdybym wiedział, że coraz więcej jego książek będzie wychodzić na światło dzienne, pomagając ludziom lepiej poznać diabła, a tym samym poznać Boga… M. S.
M.S.
Gorłowka, Ukraina
...Twoje wyjątkowe, niezrównane podręczniki, które otwierają oczy zwykłym śmiertelnikom wędrującym po tym trudnym świecie. Twój geniusz (od Boga) jest niezaprzeczalny, bo prostota przedstawionych przez Ciebie faktów, cytatów, losów i okresów jest tak szokująca, a jednocześnie tak ułatwia życie, że po prostu brak słów…
V. H-v
Narva, Estonia
...Przeczytałem Twoją książkę „Nazywam się Legion”, która wywarła na mnie ogromne wrażenie. Nie znalazłem jeszcze w życiu ani jednego obalenia tych aksjomatów, które autor wyprowadził w książce...
...Jako antidotum można polecić „Mam na imię Legion”… Wyobraźmy sobie, że osoby z anomaliami mają całkowicie swobodne życie seksualne i bez obawy o potępienie ze strony społeczeństwa nie zawierają tzw. nor-malnych małżeństw, a co za tym idzie nie rozmnażają się, czyli prawo degeneracji samo wchodzi w grę, więc dlaczego mieliby oni (czytaj my) być paleni na stosie...?
...Jestem legionistą, ale przed przeczytaniem Twojej książki udało mi się zdobyć żonę i dziecko. Jak myślisz, co powinienem zrobić dalej? Morderstwo i samobójstwo uważane są przez wszystkich chrześcijan za wielki grzech.
Maxim V.
Rosja, Orenburg
...Każdy, kto uważa się za myśliciela, ma obowiązek przeczytać całość Klimowa. Książki Klimowa są swego rodzaju podręcznikami terapeutycznymi. W rzeczywistości działają na czytelników jak papierek lakmusowy. Niektórzy są nimi zniesmaczeni, inni zachwyceni. Myślę, że są one szczególnie przydatne i interesujące dla dwóch kategorii ludzi: nielegionistów związanych z legionistami oraz legionistów, którzy wciąż mają możliwość uświadomienia sobie swojej degeneracji i wpływu na swój los i los swoich dzieci. Dla tych kategorii ludzi książki Klimowa są książkami terapeutycznymi. W ogóle idee Grigorija Pietrowicza mają prawo znaleźć się w podręcz-nikach do szkół średnich, a już na pewno na uniwersytetach...
...Książki Klimowa są szczególnie ważne teraz, w krytycznych dla Rosji latach, kiedy legioniści szaleją na Kremlu bez nadzoru lekarskiego (chyba że główny demon jest okresowo zabierany do Barwichy...). Z pomocą Grigorija Pietrowicza zacząłem inaczej patrzeć na trwający teatr absurdu, na najnowsze wydarzenia...
A. I. Sh-n
Rosja, Woroneż
...Całym sercem chrześcijańskim pokornie raduję się, że Twoje prorocze słowo brzmi jak donośne uderzenie w twarz wymierzonym w wykorzenionych świrów i ich szabes gojów.
Przynajmniej osobiście w końcu poczułem się wewnętrznie oddzielony od moralnej (i codziennej) obcości, którą przedstawiciele „narodu wybranego” szerzyli po pierwotnych rosyjskich miastach i wsiach i pomściłem za mo-ralne (i faktyczne) szkody, które wyrządzili mnie, ale nadal przekręcają losy gojów takich jak ja...
...Mam nadzieję, że jeszcze nie raz zachwycisz nas swoimi książkami, a my (twoją lekką ręką piszącą), jeśli Bóg pozwoli, osiągniemy przynajmniej ocalenie rosyjskiej autonomii kulturalnej i duchowej w naszym kraju okupow-anym przez „Marsjanin”. Mówi się: staraj się wypełnić swój obowiązek, a Pan usprawiedliwi cię nawet wtedy, gdy poniesiesz porażkę...
Jewgienij O., Moskwa
...Jestem wdzięczny pierestrojce tylko dlatego, że odkryła przede mną Klimowa. Wszystko inne to bzdury.
Z poważaniem
A. G. T-v
Ukraina, Nikolaev
...Moje życie w wielu momentach jest egzemplarzem Twoich książek. Gdzie byłeś wcześniej, G. Klimov? Szczególnie widoczne są tu, za granicą, stosunki między tzw. Rosjanami. Chociaż wiele osób wie, że 90% rosyjskich lub ukraińskich Żydów mieszka za granicą, w tym przypadku w Berlinie... Jeśli są jacyś nie-Żydzi, to są to degeneraci, jak mówisz, lub spokrewnieni z Żydami. Wszyscy inni Rosjanie lub rosyjskojęzyczni to nor-malni ludzie, nie można ich zobaczyć ani usłyszeć. Jest tu bagno. Bo: Żyć z wilkami to wyć jak wilk...
...Gdyby tylko wiedział (G. Klimov - red.), jak w berlińskich sklepach sprzedają jego książki, zaciskając zęby - nie mogą powstrzymać się od sprzedaży... Oto prawdziwe życie. Dlatego nasza religia została zniszczona. Między Bogiem a diabłem zawsze toczyła się niewidzialna walka...
...Gdyby taka była moja wola, nie wstrzymałbym rozpowszechniania książek Klimowa i nauczania w szkołach...
Nie może być gorzej…
W. T. N.
Niemcy
Witaj, drogi Grigoriju Klimowie! Twój fan pisze do Ciebie w imieniu wszystkich, którzy podziwiają Twoje książki. Przeczytaliśmy tylko dwie z Twoich książek: „Książę tego świata” i „Protokoły mędrców radzieckich”. Jesteśmy po prostu zszokowani i zachwyceni Waszą pracą. Chcielibyśmy dalej czytać Twoje książki, ale nie mamy takich możliwości, ponieważ przebywamy w więzieniu w Niemczech...
...Chcemy się od Was wiele nauczyć, a nie chcemy tacy być...
A.C.
Niemcy, Brandenburgia
...Uważam, że książka o księciu tego świata i jego czynach jest genialna, gdyż niewątpliwie pozostawi ślad w literaturze rosyjskiej jako jedna z najważniejszych książek XX wieku. Myślę, że być może tylko tę książkę, a także książki Wiktora Suworowa i książkę Iwana Jefremowa „Godzina wołu” należy zachować, zwłaszcza że dają one najbardziej skoncentrowane zrozumienie naszej przeszłości, teraźniejszości i przyszłości .
Mówią, że współczesna literatura w Rosji nic nie produkuje. To nieprawda, ponieważ są pisarze tacy jak ty. Ostatecznie osiągnięć literackich nie mierzy się wyrafinowaniem stylu czy pięknem języka, ale objętością i głębią prawdziwego wglądu w życie.
Z poważaniem
Andriej Chomutow (doktor nauk),
USA
Witaj, drogi Grigoriju Pietrowiczu Klimowie!
Od razu muszę przyznać, że dawno nie czytałem książki tak, jak „Czerwoną Kabałę” – jednym tchem. Myślę, że dla wielu uczciwych, zdegenerowanych ludzi Twoja książka okaże się słomką, za którą chwyta się tonący w poszukiwaniu ratunku. Osoba myśląca to przeczyta i będzie jasne, do którego brzegu dopłynąć... ...Dlaczego ja tego wcześniej nie wiedziałem? Nie chcę winić moich rodziców, skąd oni mogą znać wyższą socjologię…
Czy ośmielam się dawać ci, Grigorij Pietrowicz, radę? Dlaczego nie publikujecie listów od swoich czytelników? Myślę, że na szali prawdy głos ludu przeważy nad krytycznymi uwagami Waszych przeciwników.
Moja mama aż do swojej śmierci zmieniała różne zakłady psychiatryczne. Mój ojciec musi być rudy. Chłopiec dorósł i w wyniku braku równowagi psychicznej stracił dom. Został włóczęgą. I potwierdzam Twoje obserwacje, że osoba, która odbiega od zasad: zbuduj dom, wychowaj dziecko i posadź drzewo, nie jest do końca normalna. Te „strapki”, inne słowo, przepraszam, nie przychodzi mi do głowy, cywilizacji ludzkiej, z którą akurat spałem na kratach sieci ciepłowniczej, normalnych nie było… jakoś zadomowiłem się w miasteczku, ale wkrótce musiałem uciekać z miasta ze względu na moją orientację seksualną. I z całą pewnością mogę Ci potwierdzić, że pedałom lepiej nie ufać. Gdy tylko dołączysz do ich klanu, pedały nie pozwolą ci odejść i zrobią wszystko, aby wszyscy wiedzieli, że jesteś ich, niebieski lub różowy, cokolwiek chcesz...
Z szacunkiem ze strony niższych klas społecznych.
*******
Rosja, Samara
...Grigorij Pietrowicz, nawet nie możesz sobie wyobrazić, jak bardzo Twoje książki zmieniły moje życie i sprawiły, że zupełnie inaczej spojrzałem na społeczeństwo ludzkie i zrozumiałem, co dokładnie może go czekać w przyszłości i jak tragiczna może się okazać ta przyszłość.
...W dniu 19 grudnia**, przygotowując się do styczniowej sesji uniwersyteckiej, miałem napisać sprawdzian z kryminologii. Znając treść Waszych książek i porównując je z naszymi podręcznikami, doskonale zdawałem sobie sprawę, że nasz oficjalny program zajęć z kryminologii jest całkowicie fałszywy i nie daje stu-dentom prawdziwej wiedzy o przyczynach przestępczości. A ponieważ dostałem wyjątkowo istotne pytanie, cały test napisałem głównie w oparciu o „Protokoły mędrców sowieckich”, dodatkowo potwierdzając Twoją koncepcję dowodami zaczerpniętymi z najnowszych publikacji czołowych rosyjskich prawników.
Zaledwie sześć miesięcy później szepnęli mi szczegóły cichej paniki, jaką wywołał mój test na Wydziale Prawa Karnego i Kryminologii...
...W tamtych czasach przydarzyło mi się jeszcze jedno ciekawe wydarzenie. Kemerowo odwiedził zastępca Dumy Państwowej i znany reżyser filmowy Stanislav Govorukhin. Na premierowy pokaz przywiózł swój film „Rosja, którą straciliśmy”. Musimy dać z siebie wszystko – film jest znakomity. Po projekcji rozpoczęło się spotkanie z widzami... Wziąłem mikrofon, wstałem, przedstawiłem się i zapytałem: „Stanisławie Siergiejewiczu, czy czytałeś powieść Klimowa „Książę tego świata”?… On nie odpowiedział! Dosłownie szcze-kał ze sceny do mikrofonu z nieukrywaną złością: „CZY-TAŁ!!! Ale nie wierzę, żeby te wszystkie stalinowskie represje odbywały się w oparciu o jakiś mistycyzm!…” Tej eksplozji gniewu nie mógł powstrzymać nawet fakt, że spotkanie było filmowane przez telewizję regionalną… To moje pytanie okazało się dla S. Govorukhina tak nieoczekiwane, że niemal natychmiast zrujnowało jego przemówienie...
...„Bać się pedałów u władzy - szczęścia nie zobaczysz” - powiedziałem wtedy.... Dla mnie, jako prawnika, najstraszniejsza jest konieczność stwierdzenia, że wśród naszych sędziów, degeneratów jest coraz więcej. Sam jestem tego świadkiem. Można by napisać monografię na ten temat. Pewnie i tak napiszę. I będę to nazywał „Utajoną pederastią jako siłą napędową rosyjskiego bezprawia prawnego”.
Valery M.
Rosja, Kuzbass
Grigorij Pietrowicz,
Niedawno ponownie przeczytałem Twoją książkę „Kreml Berliński”. Na Boga, gdyby nie Wasza dalsza działal-ność w NUMERZE GŁÓWNYM, w czasie pierestrojki ukazałby się on w milionach egzemplarzy, a czasopisma walczyłyby o prawo do jego publikacji. Właściwie przeszedłeś przez wszystkie aspekty życia w ZSRR w tamtym czasie. I zrobiłeś to nie w obraźliwej formie więźnia, ale w normalnym, ludzkim stylu. My, naród radziecki, jest-eśmy już zbyt przyzwyczajeni do żargonu żydowskiego w naszej literaturze. Normalnych postrewolucyjnych pisarzy można policzyć na palcach jednej ręki. Proszę, nie odbierz tego jako pochlebstwo. Mój żydowski przyjaciel napisał kiedyś entuzjastyczny list do Rybakowa. Nigdy by mi to nie przyszło do głowy. Mimo to, jaki inny światopogląd mamy w stosunku do nich. To tak, jakby dorastali pod jednym dachem. Nigdy nie nauczyłem się akceptować ani ich humoru, ani literatury. Literatura rosyjska ubiegłego wieku jest znacznie jaśniejsza. Dla mnie Dostojewski jest o wiele większym humorystą niż wszyscy Żwaneccy razem wzięci…
Wszystkiego najlepszego dla Ciebie.
Edward F.
USA
Witaj, drogi Grigoriju Pietrowiczu!
Dziękuję za Twoją pracę, za Twoją naukę. Jak to mówią lepiej późno niż wcale, choć książka taka jak „Książę” czy „Protokoły radzieckich mędrców” przydałaby się każdemu normalnemu młodemu człowiekowi, aby zrozu-mieć, co do cholery się wokół nas dzieje…
Szkoda tylko, ilu błędów można było uniknąć...
...W przededniu nadchodzącego Nowego Roku 1999 składamy Państwu najserdeczniejsze życzenia. Gratulacje z okazji spóźnionych 80. urodzin. Życzymy siły, cierpliwości i zdrowia. Długich Wam lat i nie trać poczucia hu-moru!
Do widzenia.
Twoi czytelnicy Siergiej i Kostya.
Litwa, Wilno
Witaj drogi Grigoriju Pietrowiczu!
Serdecznie gratuluję nadchodzącego Nowego Roku! Życzę zdrowia i długiego życia!! Życzę sukcesów w ciężkiej pracy i lojalnych przyjaciół!
Czytam uważnie Wasz „Lud Boży”, niestety na razie tylko za pośrednictwem Internetu. Myślę jednak, że z bie-giem czasu Twoja książka zajmie należne jej miejsce na mojej półce.
Wszystkiego najlepszego dla Ciebie. Dziękuję za wszystko!
P.S. Zgodnie z formułą Kierkegaarda diabeł ma jeszcze jedno stałe miejsce zamieszkania – INTERNET!
Mikołaj
Ural
„…Wczoraj oglądałem w telewizji „Program Artura Krupenina „Biseksualność”. Prowadzącym jest Artur Krupenin, normalny, uroczy człowiek. Program prowadził po mistrzowsku, poprawnie, nikogo nie poniżał, pozwalał wszystkim mówić i w ogóle. wykonał pożyteczną robotę. Główni „bohaterowie” – homoseksualiści – byli w centrum uwagi. Patrzenie na nich było jak przypadkowe wpadnięcie w wymioty.
Ale co najważniejsze, uderzyło mnie to, że zdałem sobie sprawę, że prezenter Arthur Krupenin nie zna książek G.P. Klimowa... Dlaczego, moim zdaniem, prezenter nie wie o istnieniu tych książek , szkoda..
Książki G. P. Klimowa to nie tylko książki, to podręczniki. I gdyby taka była moja wola, wprowadziłbym je do nauczania we wszystkich placówkach oświatowych, we wszystkich bez wyjątku.
Korzystając z książek Grigorija Pietrowicza, podobnie jak z Biblii, możesz zaangażować się w samokształcenie. Wszystko, co opisał, dzieje się do dziś. Wciąż wszelkimi sposobami dochodzą do władzy, krzyczą o demokracji, organizują masowe rzezie ludzi...
Jestem dozgonnie wdzięczny Grigorijowi Pietrowiczowi Klimowowi za otwarcie oczu na Sołżenikera i Sa-charowa, na zawodowych rewolucjonistów, na dekadenckie śmiecie. Ale pamiętam, że słuchałem ich bzdur w „Voice of America”.
W książkach G.P. Klimowa znalazłem stwierdzenie, moim zdaniem, błędne. Klasyfikuje N.I. Machno jako de-generata ze względu na swój niski wzrost i kulawiznę. Machno jest niski – to fakt. Ale ta kulawizna nie jest wrodzona, jest skutkiem zranienia bolszewicką kulą wybuchową.
Z wielkim szacunkiem Streglov V.
Ukraina
„...W maju tego roku po raz pierwszy zapoznałem się z książkami Grigorija Pietrowicza Klimowa „Pieśń zwycięzcy”, „Książę tego świata”, „Czerwona Kabała”. Dowiedziałem się o nich od dobrego przyjaciela. I sam zdecydowałem się ją przeczytać. I nie żałowałem. Bardzo dobrze, że ukazały się dzieła G. P. Klimowa w Rosji. Ukłon w stronę tych, którym się to udało. Publikacja G. P. Klimowa jest prawdziwym wydarzeniem literackim życia Rosji, i to nie tylko literackiej.
Po przeczytaniu jesteś zdumiony, jak trafnie, zwięźle, zgodnie z prawdą pokazuje to, czego instynktownie się domyślasz, ale po prostu nie możesz uwierzyć, o czym media, pełne wszelkiego rodzaju legionistów, głucho milczą. Rzeczywiście, książę ciemności wyciąga kościstą łapę nad Rosją, książę tego świata prowadzi swoje le-giony na Świętą Ruś. Uważam jednak, że Aleksander Newski nadal ma rację, słowami, którymi G. Klimow kończy jedną ze swoich powieści: „Bóg nie jest u władzy, ale w Prawdzie!”
Ukurchinov A. A.
Kazań
„...Moja znajomość z książkami Grigorija Pietrowicza rozpoczęła się od „Protokołów…”. Pierwsze wrażenie jest bolesne. Konsekwencja mojego grzechu - pewnego razu, około 10 lat temu, pozwoliłem sobie na fantazjowanie w sposób zdegenerowany. Przez pryzmat osobistych doświadczeń i barwy wstydu. Czytając, zdałem sobie sprawę z całej grozy tego grzechu, o wadze którego nie miałem pojęcia. W tym widzę niewątpliwą konieczność książek Grigorija Pietrowicza Klimowa dla Rosji. I choć nie jesteście księżmi, nie wstydzę się wam tego przyznać, cho-ciaż według słów Grigorija Pietrowicza śnią mi się w nocy dziewczyny…
Każdego dnia mamy okazję nieświadomie znaleźć w życiu potwierdzenie ksiąg Grigorija Pietrowicza...
O. A.
Kazań
Witaj, Grigorij Pietrowicz!
Przepraszam, czasami nie wierzę w Twoje prawdziwe istnienie, czasami wydaje mi się, że dzieje się tu bezprec-edensowe oszustwo...
Od razu powiem, że w mojej bibliotece znajdują się 4 tomy Pańskich dzieł, ostatni „Czerwona Kabała”, czekam na jeszcze nowsze…
Reutow V. A.
Kursk
Cześć!
Dziękuję za takie książki. Po nich jest o czym myśleć. Znacząco zmieniły nasze poglądy na wiele spraw. Czasami nawet boisz się o siebie, zaczynasz siebie podejrzewać. W naszej pracy wszyscy ponownie czytają Twoje książki i ustawiają się w kolejkę.
Dziękuję jeszcze raz!
Płatunow A. E.
Kirow
Witaj, drogi Grigoriju Pietrowiczu!
Dziękuję za Twoje książki, ale bardzo trudno je kupić. Przeczytałem tylko 4 książki... Otworzyły mi oczy, znala-złem wiele odpowiedzi na moje pytania, a nawet zobaczyłem w nich siebie. Twoje książki dają do myślenia. Można i należy je czytać tak często, jak to możliwe.
Budkina L. G.
Saratów
...Książka Grigorija Klimowa „Nazywam się Legion” to krok, który być może pomoże mnie i takim kalekom moralnym jak ja... „Legion” mówi sam o sobie, a raczej Klimow otwiera go jasno i zrozumiale dla człowieka rozsądnego, gdzie zniknął diabeł, demon, czarownice, wiedźmini, wszystkie złe duchy, które tak otwarcie obja-wiały się w średniowieczu? Nie, przebrały się, idąc z duchem czasu...
Chrystus powiedział, że uczniowie powinni głosić w języku zrozumiałym dla tych, którym głoszą. Oznacza to, że poprzez Klimowa Pan objawia tajemnice w języku naszych czasów. Ze swojej strony postaram się polecić jego książki tym, którzy idą obok mnie tą krótką, ale trudną drogą w królestwie księcia tego świata...
Korkh V. M.
Z miejsc przetrzymywania
...Twoje książki, choć nie wszystkie, zostały przeczytane i ponownie przeczytane, jeśli to możliwe. To coś, czego wcześniej nie mieliśmy, a nawet teraz prawie żaden procent nie ma możliwości studiowania. Ucz się dokładnie, bo wszystkie książki są podręcznikiem referencyjnym, który po przeczytaniu do końca zaczynasz studiować od początku.
Powinieneś był zobaczyć, jak te same zaczynają skakać i opryskiwać śliną. Tak ich nazywamy: klienci doktora Klimova. Ale oczywiście Klimov jest również podlewany. To po prostu wspaniałe, że „Protokoły…” zawierają spis wykorzystanych odniesień; No to idziemy tam z nosem i pyskiem: „Patrzcie, jakie tam piękne imiona!” I manifestują się w swojej istocie niezależnie od ilości „wybranej” krwi: albo 1/0, albo 1/2, albo 1/200... Nawet te głęboko konspiracyjne nie są trudne do wyliczenia, korzystając z zaleceń KSIĄŻKI INFORMACYJNEJ ...
Kovtun V. M.
Ukraina
Drogi Grigorij Pietrowicz!
Otrzymałem Twoją następną książkę, „Czerwona Kabała”, która zawiera adres, w którym można przesyłać opinie, i postanowiłem do Ciebie napisać. Fakt jest taki, że jestem Twoim klientem...
Konieczność zmusza mnie do pisania, bo fascynują mnie nierozwiązywalne problemy psychologiczne, a moje życie jest bardzo nieszczęśliwe. Pewnie już zaczynacie się domyślać, na czym polegają te problemy...
A to, że jestem Państwa klientem, mogę potwierdzić linijkami mojego życiorysu... Urodziłem się w rodzinie psychiatrów. Szkołę ukończyłem z medalem. Uzyskałem wykształcenie prawnicze i medyczne. Pra-cowałem jako śledczy wydziału policji... Wszczęto przeciwko mnie sprawę karną z art. 120 Kodeksu karnego Federacji Rosyjskiej (czyny zdemoralizowane wobec nieletnich), ale po przeprowadzeniu badania sądowo-psychiatrycznego zostałem zwolniony z odpowiedzialności karnej w związku z rozpoznaniem schizofre-nii. Pozbywszy się w ten sposób procesu, pojechałem na wakacje do Soczi, gdzie kupiłem Pana książkę „Proto-koły mędrców radzieckich”, którą przeczytałem z dużym zainteresowaniem, odpoczywając, pływając, bawiąc się i zbliżając się do gruzińskich chłopców-uchodźców z Abchazji , których było wielu.
Ale to nie jedyny powód, dla którego jestem Twoim klientem. W szkole, w której się uczyłem, jeśli lu-biłem dziewczyny, okazywały się one (po tym, jak przeprowadziłem badania w późniejszych latach) albo Żydówki (niektóre wyjechały już do Izraela), albo półŻydówki. A jeśli lubiłem chłopców, to najczęściej byli to chłopcy narodowości tatarskiej lub żydowskiej.
Spośród wszystkich moich bliskich ktoś albo był spokrewniony, albo na pewno przyjaźnił się z Żydami. Nieznajomi czasami nazywają moją matkę Żydówką ze względu na jej wygląd. Taka sama sytuacja z moją ciot-ką, z inną ciotką, z moją babcią.
Zawsze najlepiej czuję się w społeczeństwie żydowskim, wśród moich przyjaciół nie ma nikogo bez żydowskiej krwi. Chodzę na święta żydowskie, często chodzę do synagogi, a w ważnych sprawach życiowych wolę w szabat konsultować się z rabinem lub przynajmniej z chazanem.
W domu zgromadziłem obszerną literaturę medyczną, prawniczą i filozoficzną. Uważnie przestudiowałem dzieła Bławatskiej i Gurdżijewa, opanowałem medytację i techniki buddyjskie Jin. W Ulnan prowadzę kurs „Historia Izraela” i „Teoria światowego syjonizmu” dla dzieci żydowskich... Stale pogłębiam swoją wiedzę z psychiatrii. Doskonalę swoją wiedzę w zakresie mistycznej żydowskiej nauki Kabały. Zainteresowałem się stu-diowaniem twórczości Roericha, pojechałem do Ałtaju, który Roerich odwiedził... Uważnie studiuję religie, praktykuję magię, są rezultaty...
Teraz pracuję jako prawnik...
A. S. F.
Ural
Wśród inteligencji zwyczajowo karci się pisarza Grigorija Klimowa, świadomie uważając jego dzieła za nieprzyzwoite. Przyznam jednak, że jego książki osobiście otworzyły mi oczy na wiele spraw. I w dużej mierze właśnie dzięki rozmowom na tematy, które w „społeczeństwie kulturalnym” nie są zwyczajowo podawane do wiadomości publicznej. Na przykład o ogólnych cechach zwyrodnienia w zachowaniu „narodu wybranego”, o tym, że nieporządek w spodniach czy pod spódnicą zawsze powoduje chaos w głowie, czy o powszechności czarów w zachowaniu współczesnych kobiet i o przyczynach, które za tym stoją, czyli o momencie całkowicie dysonansowym - o toksycznym i wyniszczającym wpływie menopauzy na zdrowie psychiczne płci pięknej. Nie powiem, że zgadzam się z G.P. Klimovem, który ma niewątpliwie unikalną wiedzę ludzkości, absolutnie we wszystkich punktach, ale w zrozumieniu złożonych mechanizmów różnych sytuacji życiowych wiedza zdobyta z jego książek pomogła mi nie raz . I wcale nie trzeba o nich krzyczeć; całkiem dopuszczalne jest zwrócenie na nie osobistej uwagi i uwzględnienie ich w przyszłości przy podejmowaniu ważnych decyzji dotyczących własnego losu.
Dmitrij Yudkin, Ługańsk
Odkąd zapoznałem się z książkami G.P. Klimowa, nie wypuszczam ich z rąk. Bardzo potrzebna rzecz! Czytam je okresowo, jak Ewangelię.
Po raz pierwszy przeczytałem Klimowa 23 lata temu. Miałem 24 lata. Byłem zdumiony. Włosy stanęły mi dęba. Zainteresowałem się wyższą socjologią. Słuchałem wszystkich jego wykładów wiele razy. Angażuję ludzi w naukę. Każdy musi to wiedzieć. Rzeczywiście nauka o naukach.
Siergiej Richter, 12 sierpnia 2019 r
Nie jest to pierwsza książka Grigorija Klimowa, z wieloma rzeczami się zgadzam. Potwierdzają to inne prace naukowe wielu biologów. Polityka staje się jasna.
Jewgienij, 26.01.2015
2007-12-26 08:50 Iwan
NAJBARDZIEJ GENIUSZNY PISAR WSZELKICH CZASÓW I NARODÓW. Jego książki otworzyły oczy milionom ludzi na prawdziwe przyczyny wielu wydarzeń historycznych. Fakt, że został uciszony lub zakazany przez światową mafię syjonistyczną, jest kolejnym dowodem jego uczciwości i kompe-tencji. Ale w Internecie jego książki cieszą się największą popularnością. Jeśli jej nie czytałeś, koniecznie ją pobierz i przeczytaj (w Internecie jest ich nadal mnóstwo, dopóki armia Szatana nie przejmie kontroli nad Inter-netem, tak jak to miało miejsce już w przypadku telewizji i mediów drukowanych). NIE BĘDZIESZ żałować.
Grigorij Klimow na zawsze pozostanie w sercach swoich wdzięcznych czytelników – i nie są to tylko puste słowa. Bo Bóg nie jest w mocy, ale w prawdzie!!!
2007-12-26 09:16 Michaił
Marzyłem o zobaczeniu Grigorija Pietrowicza, miałem nadzieję, że przyjedzie do Moskwy, ale teraz literatura rosyjska jest osierocona.
Samo jego imię wprawiło Gary'ego Pottera z Echo Moskwy w histerię, gdy napisał, że pleśń i dzieci szatana zawsze boją się ŚWIATŁA, a świeciło bardzo jasno. Należy rozpocząć zbiórkę środków na montaż pomnika z brązu w Moskwie, gdzie Rosjanie mogliby gromadzić się i wspominać Grigorija Pietrowicza oraz myśleć o przeniesieniu jego prochów do ojczyzny. Byłoby miło, gdyby Prochanow wykorzystał swoją władzę w tej niezbędnej sprawie.
2007-12-26 09:35 Służbowy
Pokój niech będzie Jego prochom. Nigdy nie spotkaliśmy się przypadkiem, dostałem zakaz wjazdu do Stanów Zjednoczonych i najwyraźniej zakaz nie został jeszcze zniesiony. Książki Grigorija Pietrowicza wiele mi wyjaśniły, bo „projekty” były poważne, moje oczy nie tylko wypełniły się piaskiem kłamstw i fałszerstw, ale po prostu zostały wycięte na oczach wszystkich skalpelami najlepszej amerykańskiej jakości. Pod wieloma względami podobne losy. Tylko niezależność finansowa chroni przed wilkołakami. Sława Klimowa nie zmniejszy się; od wszystkich jego wielbicieli składamy niskie ukłony i kondo-lencje jego bliskim.
2007-12-26 19:45 Aram
Po przeczytaniu książek Klimowa otworzyła się przede mną jakaś dodatkowa wizja, zacząłem WIDZIEĆ (a właściwie ODKRYWAĆ). Wiele wydarzeń w historii Rosji, a nawet w moim życiu, w końcu otrzymało wyjaśnienie, a ja stałem się bardziej pewny siebie i spokojny.
Dziękuję Grigorijowi Pietrowiczowi i osobom promującym jego książki badawcze.
2007-12-26 23:33 Slavianin
Wieczna pamięć! To on pierwszy zaczął wszystkim, wszystkim, wszystkim opowiadać, co się naprawdę dzieje. Jego książki są encyklopedią tajnej wojny z Rosją, prowadzonej bez przerwy na lunch, godzinowo i codziennie. Wiele wydarzeń, które mają miejsce dzisiaj, potwierdza, że Klimow mówi prawdę. Książki Klimowa powinny znaleźć się w programie nauczania dla szkół średnich – to najlepszy sposób na oświecenie młodego pokolenia, antidotum na powszechne i całkowite wyniszczanie młodzieży przez masową dezinformację. Książki Klimowa są podręcznikiem dla wszystkich, którzy kochają Rosję bez ostentacji, prawdziwą miłością, dla których Rosja jest ponad wszystko. Dziękuję mu i niski ukłon za wszystko co zrobił dla Ojczyzny.
2007-12-27 03:20 Mardakansky
Gdybym przeczytał Klimowa nieco wcześniej, w młodości, uniknąłbym błędów w identyfikacji osób i osób dążących do władzy! Czas na studiowanie dzieł i zrozumienie ich jeszcze nadejdzie, zwłaszcza że nie pojawiły się one znikąd, ale na fundamencie potężnych poprzedników. Wieczna pamięć o nim.
2007-12-27 07:58 Kozacy Ameryki
Znaliśmy go i będziemy go pamiętać.
WIECZNA PAMIĘĆ!
2008-01-20 23:01 nukus
Błogosławiona pamięć o tym Człowieku, niech spoczywa w pokoju. Dzięki niemu stałem się tym, kim się stałem. Ja, jak większość zwykłych ludzi, zupełnie nie rozumiałem prawdziwej struktury społeczeństwa ludzkiego i nie miałem zielonego pojęcia o mechanizmach jego funkcjonowania. Książki Klimowa dały impuls do poszukiwań dalszych informacji, a ja z przerażeniem odkryłem ogromny pokład wiedzy, którego istnienia nawet nie mogłem sobie wyobrazić. Któregoś razu wysłałem mu e-mail z podziękowaniami (otrzymałem odpowiedź), w którym ślubowałem zanieść jego książki i przemyślenia „ludziom”. Myślę, że na tyle, na ile mogłem, dotrzymałem słowa.
Odszedł od nas wielki Człowiek, asceta, który nie żył na próżno. Pokój z nim...
2008-02-04 19:45 nukus
Naprawdę szkoda, że Ludzie odchodzą, a wszelkiego rodzaju szumowiny w dalszym ciągu, nie wytwarzając niczego konstruktywnego, krytykują tych, którym nie dorównują w rankingach ani porównaniach. Nie bez powodu Klimov radził: przetestuj ludzi w moich książkach, są jak lakmus - natychmiast dają odpowiedź.
2008-03-08 22:32 Rosjanin
Dzięki Jego działaniom i burzy mózgów otrzymałem przewodnik po życiu. Często odpowiedź na trudne pytania była dość prosta i jasna, dzięki Jego spójnej teorii relacji międzyludzkich. Dużo pracy zostało zrobione i co najważniejsze, nie na marne!!! Czy będzie kontynuacja lub następca? Życie pokaże.
Dmitrij 2008-01-20 19:44
Niech spoczywa w pokoju. Nawiasem mówiąc, zależy to od ludzi takich jak Grigorij Pietrowicz. Niewielu udaje się złapać za ogon właśnie tę nicość, która niszczy.
2008-04-17 01:52 Savely
Wszyscy Rosjanie kochają Rosję, ale chcą ją inaczej rozwijać i inaczej widzieć jej przyszłość, wyznają różne wyobrażenia o szczęściu narodu rosyjskiego. Klimow kochał Rosję, to pewne, ale widział jej przyszłość inaczej, niż wielu z nas sobie wyobraża. Niech spoczywa w pokoju.
Wybitny historyk, niewątpliwie wybitny socjolog. Ironiczny, bezstronny, ale nie zły nauczyciel umysłów. Po raz pierwszy przeczytałem jego „Księcia” na początku lat 90. i od tego czasu poluję na wszystko, co ukazało się pod jego nazwiskiem. Nie sądziłem, że jakikolwiek rodzaj literatury może zmienić już ustalony światopogląd, ale Klimov jest właśnie takim przypadkiem.
Szkoda, że go już nie ma, choć to nieuniknione. Klimov słusznie stanie się częścią literackiej historii Rosji. Swoją drogą jestem pewien, że za 500 lat ktoś będzie go nazywał klasykiem jakiegoś okresu „przełomu wieków”. A jeśli chodzi o zdrajców Ojczyzny, jak tu padły uwagi, to, jak powiedział Czernomyrdin, „komu swędzą ręce, podrapcie je gdzie indziej”.
2008-04-17 16:52 Eleanor Rosenholdt, Tambow
Tak, niewątpliwie Klimov jest jednym z najlepszych w swojej dziedzinie, wielkim Człowiekiem. Jego prace są bardzo pouczające i interesujące, czyta się je łatwo i przyjemnie. Zawierają coś, o czym będą milczeć przez długi, długi czas.
A tym, którzy pisali coś o zdradzie - RĘCE PRECZ od Grigorija Pietrowicza!!!
Niech spoczywa w pokoju.
2008-06-13 10:22 Władimir Władimirow
Po przeczytaniu Klimowa zdałem sobie sprawę, że miałem niesamowite szczęście, że żyłem w tym samym czasie, co ta niezwykle mądra, uczciwa osoba, która naprawdę zna życie i nasz świat. Bardzo chciałem go spotkać i zadać mu pytania, na które nikt inny nie chciał i nie mógł mi odpowiedzieć. Wiedziałem, że mogę mu zaufać – nie skłamałby.
Miałem szczęście rozmawiać z nim przez telefon. Najbardziej uderzyło mnie to, że w odpowiedzi na jedno z pytań powiedział ze zdumioną szczerością: „Sam o tym myślałem i doszedłem do wniosku, że nie wiem. nie wiem!” Zapytałem go jednak, w czym dokładnie jest ekspertem. Ale ekspert nie udawał mędrca i wszystkowiedzącego, jak zapewne zrobiłby każdy inny na jego miejscu.
Szkoda, że dopiero na kilka tygodni przed śmiercią otrzymałem jego numer, o którym chciałbym dowiedzieć się więcej: bo nowojorska policja stwierdziła, że pomimo swoich lat nie zmarł z przyczyn naturalnych ani chorób. Istnieje podejrzenie, że ci, o których pisał, w końcu rozliczyli się z nim.
Żył, jak powiedział, zupełnie sam. Ugotował własną zupę (Amerykanie jej nie jedzą, pewnie nawet nie wiedzą, jak ją ugotować), a przez ostatnie lata miał trudności z chodzeniem na obolałych nogach.
Obok tej strony w Internecie znajduje się kolejne Forum FOAD Ru, na którym degeneraci w pełni potwierdzają swoimi komentarzami książki G. Klimova. Zaprawdę, Wróg Ludzkości już wykańcza tę rasę, zastępując ją dwunożnymi bestiami.
2008-04-26 13:47 Katia
Dowiedziałam się, że zmarł i znalazłam waszą gazetę. O książkach nie należy dys-kutować, powinni je czytać WSZYSCY dorośli. Po cichu, bez dyskusji. Nie chcę też rozmawiać o jego zdradzie. Może i był antysowieckiem, ale pisał też o istnieniu teorii komunistycznej. Nie ma co utożsamiać Rosjan z komunistami. Należy zidentyfikować inny naród. W każdym razie „Platon jest moim przyjacielem, ale prawda jest cenniejsza”. Wiedza to potęga. Książki zawierają najcenniejsze informacje. Dla najprostszych ludzi jest to oczywiste. To było dla nich napisane.
W wojsku wydaje mi się, że można je rozdawać. Ludzie są młodzi, tej samej płci. Od razu będzie mniej zamglenia.
Bez niego Ameryka stała się pusta.
Niech odpoczywa w niebie.
Musimy rozpowszechniać jego książki wszelkimi możliwymi sposobami. Niech czytają i nic nie mówią.
Książki przynoszą spokój.
8 stycznia 2019, ArroyanoMarried
Znałem Klimowa osobiście. Grigorija Klimowa poznałem w Nowym Jorku w 2000 roku, odwiedziłem go i miałem okazję porozmawiać na różne tematy. Podpisał wszystkie swoje książki i dał mi je. Niektóre jego książki kupiłem też w Moskwie na Arbackim Prospekcie, kiedy jeszcze można było je kupić. Grigorij Klimow był osobą błyskotliwą, bardzo wykształconą i oczytaną. Kiedy czytałem jego książki na początku XXI wieku, nie do końca je rozumiałem, bo byłem młody. No cóż, co dwudziestokilkuletnia osoba może wiedzieć o perwersjach seksualnych, chorobach psychicznych, kompleksach władzy itp.? Teraz, wiele lat później, wiele rzeczy staje się jaśniejszych, a nawet jaśniejszych w świetle faktu, że homoseksualizm i inne zjawiska są obecnie aktywnie promowane w sztuce i środkach masowego przekazu, a także w świetle faktu, że coraz więcej par staje się bezpłodnych (w Rosji według statystyk 15%). Wszyscy wiemy z historii, do czego to doprowadzi, do upadku imperiów, kultur, wojen, chaosu itp. Dlatego moja rada: czytajcie książki Klimowa, na-wet jeśli wydają wam się dziwne, niezrozumiałe lub miejscami nieprzyjemne, ale jest w tym trochę prawdy lub prawda, którą posiadają. Książki czyta się bardzo łatwo i ogólnie są ciekawe. Wszystko, co autor napisał, zostało spisane od prawdziwych ludzi, wnioski wyciągnięto z jego własnego życia (a życie nie było łatwe i bardzo niez-wykłe, wierzcie mi, praca dla zachodniego wywiadu nie jest pracą dla każdego i zwykli ludzie się tam nie dostaną. Jednak mimo to autor był patriotą swojej ojczyzny, do końca swoich dni nie mógł jednak tam wrócić). Na koniec naszej rozmowy Klimov powiedział mi, że swoją następną książkę poświęci studiom nad psychologią i zachowaniem Czarnych, widzi w nich zagrożenie dla stabilności w Stanach Zjednoczonych, w ich agresywności, skłonności do przestępczości i niechęci pracowania, ale skąd to się bierze i jakie są tego przyczyny – to byłaby jego nowa praca badawcza. On sam mieszkał w okolicy, gdzie mieszkali Koreańczycy i był im bardzo wdzięczny jako sąsiadom, szanował ich za ich ciężką pracę, ale okolica ta sąsiadowała z czarną dzielnicą przestępczą Nowego Jorku. Ale niestety, w tym czasie Klimov miał ponad 80 lat i nie miał już na to czasu. Kilka lat później zmarł samotnie w swoim mieszkaniu, ale udało mu się dokończyć pisanie Kluczy Wiedzy.