Grigorij Klimow «Protokoły Mędrców Sowieckich»

Protokół 21. Czerwona Biblia

Nie myślcie, że przyszedłem przynieść pokój na ziemię; Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Jezus Chrystus (Mat. 10:34)

Ostatni wykład wygłosił generał-profesor Kałmykow:

„Towarzysze, niedługo będziecie mieć egzaminy, a niektórzy z was być może już zapomnieli, o czym rozmawialiśmy na początku. Nawet ja sam trochę zapomniałem.

Dlatego dzisiaj pokrótce powtórzymy najważniejsze prawa Wyższej Socjologii, którą wolicie nazywać czarną socjologią. Wiadomo, powtarzanie jest matką nauki.

Najmądrzejszy król, Salomon, gdy się zestarzał, zebrał całą swoją mądrość w raczej pesymistycznej „Księdze Eklezjastesa", lub „Kaznodziei”. Mówi: „W wielkiej mądrości jest wiele smutku, a kto pomnaża wiedzę, powiększa smutek” (Kazn. 1:8). I sami już to poczuliście.

Swoją drogą, w Księdze Kaznodziei jest mnóstwo powtórzeń, jak gdyby król Salomon próbował wbić ludziom swoją mądrość do głów. Więc dzisiaj powtórzymy i usystematyzujemy najważniejsze punkty naszej czarnej, przepraszam, Wyższej Socjologii.

Obiecaliśmy dać wam naszego nowego sowieckiego Boga i nasze nowe sowieckie Boże Prawo. Przedstawmy więc naszą Wyższą Socjologię, czy, jak kto woli, dialektyczne chrześcijaństwo w formie swoistej „czerwonej Biblii”. Dla lepszego usystematyzowania całą masę otrzymanych informacji podzielimy na działy i tam, gdzie zajdzie taka potrzeba, zapiszemy liczby. Jak w Biblii.

Zacznijmy od filozofii, która po rosyjsku oznacza miłość do mądrości, czyli umiłowanie mądrości. Zapiszcie to w swoich notatkach:

I. FILOZOFICZNE FORMUŁY DIABŁA

Większość tych formuł pochodzi z książki słynnego szwajcarskiego filozofa Denisa de Rougemont „Udział Diabła”, przegląd satanizmu we współczesnym społeczeństwie, Nowy Jork, 1956. Ale te formuły powtarzają inni filozofowie. Aby rozszyfrować, w każdym przypadku należy zastąpić słowo „diabeł” słowem „degeneracja”.

1. Pierwszą sztuczką diabła jest udowodnienie, że nie istnieje. Na przykład, żaden z degeneratów nie przyzna się przed wami, że jest degeneratem. A jeśli się przyzna, to jest człowiekiem świętym. Lub prawie świętym.

2. Diabeł jest Nikim i Niczym, ale to Nic unicestwa. I w Biblii jest tak samo: diabeł jest zabójcą człowieka od początku (Jana 8:44).

3. Diabeł ma wiele alibi i incognito. Cóż, znam na przykład dwie siostry, które starannie ukrywają fakt, że są pół-Żydówkami. Obie są zamężne, a ich mężowie ciągną się nawzajem. Według naszej klasyfikacji jest to jeden z grzechów św. Witalija.

4. Diabeł jest księciem tego świata, bogiem tego wieku i księciem ciemności. To jest z Ewangelii. Przyjrzyjcie się wykładom na temat grzechów Adama. Od Cezara do Napoleona historia jest taka sama. Iwan Groźny i Piotr Wielki też nie są lepsi. I tak dalej, aż do Kiereńskiego, Lenina, Stalina, Hitlera i Roosevelta.

5. Diabeł zawsze dąży do władzy. Kompleks władzy. Kompleks wodza. Agresja = sadyzm + homoseksualizm. Zobaczcie poprzednią formułę.

6. Diabeł uwielbia maskować się jako anioł światłości. A aniołem światłości jest Lucyfer, czyli szatan. Dobry przykład: zachodni humaniści-liberałowie (z reguły są to masoni), którzy pod przykrywką „walki o prawa człowieka” tak naprawdę walczą o prawa degeneratów – homoseksualistów i lesbijek, ludzi szalonych i półszalonych, anarchistów, terrorystów i przestępców wszelkiego rodzaju i odcieni. W praktyce nie jest to humanizm, tylko satanizm.

7. Diabeł ma skłonność do skrajności. Jest pierwszym ekstremistą, nihilistą i anarchistą. Korzenie psychologiczne: sadyzm, masochizm i ukryte choroby psychiczne. Stąd nasze durdomy dla dysydentów.

8. Diabeł mówi: „Nazywam się Legion, bo jest nas wielu” (Mk 5,9). Przypomnijcie sobie statystyki doktora Kinseya, a przekonacie się, że to prawda.

9. Diabeł jest kłamcą i ojcem kłamstwa (Jana 8:44). Bardzo ważna formuła. Użyjcie swojego rozumu sami. Na egzaminie poprosimy was o przykłady – zarówno z życia publicznego, jak i osobistego.

10. Diabeł robi wszystko w ciemności, od tyłu i odwrotnie. Najprostszy przykład z życia codziennego. Załóżmy, że jesteście normalnym człowiekiem i poślubiasz kobietę z tłumionym homoseksem. A 52% żon jest takich. I dopiero wiele lat później zrozumiecie tę formułę.

11. Diabeł nie może kochać i nie kocha tych, którzy kochają. Antyteza: „Bóg jest miłością i kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg w nim” (1 Jana 4:16).

12. Diabeł uwielbia przytajać się za najlepszymi ludzkimi uczuciami. Na przykład kompleks Edypa (lub obsceniczny), gdy matka grzeszy wraz z synem. Albo kompleks Elektry, kiedy ojciec grzeszy z córką. Albo gdy brat zgrzeszy z siostrą, jak słynny filozof Nietzsche, który zmarł w domu wariatów.

13. Żart filozoficzny: prawda o diable jest tak brudna, że niczym kropla wody zaćmiewa szklankę absyntu. Ale to może spowodować zamroczenie. Prawdopodobnie sami już to poczuliście.

14. Problem w tym, że diabeł ze swojej natury nigdy nie zostanie ukazany jasno i uczciwie. Pisze o tym filozof Denis de Rougemont – i on sam kieruje się tą zasadą. Zna diabła bardzo dobrze, ale nigdzie nie pisze, że jest to po prostu degeneracja. Jego książka to zamek bez klucza. Podobnie jak „Protokoły Mędrców Syjonu”. Dlaczego? Pomyślcie sami.

15. Diabeł jest niebezpieczny tylko wtedy, gdy go nie widać. A kiedy go widać, staje się obrzydliwy, zabawny i żałosny. Przecież degeneraci robią dosłownie to, co jest powiedziane we wszystkich niedrukowalnych przekleństwach. Wyobraźcie to sobie w myślach.

16. Diabeł jest istotą bardzo sarkastyczną i ironiczną, ale sam nie znosi ironii i kpin. Jeśli zaczniecie wyzywać swoją rozwiedzioną żonę wszystkimi niedrukowalnymi przekleństwami i wyjaśnicie, że zrobiła to dosłownie, to jasne jest, że nie będzie jej się to bardzo podobać.

17. Diabeł jest podatny na zniszczenie i samozagładę. Już to wiecie. Freudowskie kompleksy zniszczenia i samozniszczenia. Sadyzm i masochizm. Morderstwo i samobójstwo.

18. Diabeł obiecuje góry złota, ale płaci rozbitymi odłamkami. Oto jeden radziecki Żyd, który niedawno wyemigrował z ZSRR do USA. Liczył na góry złota. Ale wkrótce jego syn skoczył z dwudziestego piętra i popełnił samobójstwo. Z naszej dokumentacji jasno wynika, że ojciec jest agresywnym psycholem, a syn psycholem depresyjnym.

19. Diabeł wie lepiej niż ktokolwiek inny, jak wpływać na ludzi i zdobywać przyjaciół. Pamiętajcie o Marksie, Kiereńskim, Leninie i Hitlerze. Jak widać, te formuły są dość dokładne.

20. Diabeł jest piątą kolumną wszystkich czasów i narodów. Zdrajcy. W zasadzie są to ludzie niezrównoważeni psychicznie i wiecznie niezadowoleni. W ten sposób Żydzi, mając największą liczbę psychopatów, zdradzili wszystkie kraje, w których żyli. W tak zwanej niewoli babilońskiej tarzali się jak ser na maśle – i zdradzili Babilon Persom. I ta sama historia z Żydami w Hiszpanii, którą zdradzili Maurom. A potem oburzają się, że później ich wszystkich wygoniono z Hiszpanii. Dlaczego wszyscy nasi dysydenci są całkowicie związani z Żydami? Dlaczego nasze domy wariatów są wypełnione Żydami?

21. Diabeł to partia partii i związek związków. Formuła jest dość trudna. Każda partia lub związek będzie miał ponad 50% kinsey’owców. Pamiętajcie, że 52-54% doktora Kinseya to wszelkiego rodzaju impulsanci, którzy mają różnego rodzaju takie a takie impulsy, homo-impulsy. Impulsy te tworzą rodzaj „linii wewnętrznej” w organizacji i w ten sposób przejmują przywództwo w każdej organizacji. Tak było w przypadku bolszewików, mieńszewików, eserowców, kadetów, Rządu Tymczasowego i tak dalej”.

„Na walkę z diabłem Denis de Rougemont podaje następujący przepis: najlepszym sposobem na walkę z diabłem jest poddanie się mu.

Po 1960 r. tą drogą poszło wiele państw zachodnich, na czele z Ameryką. Poluzowali wszystkie śruby prawa, znieśli karę śmierci, uznali homoseksualizm i wszystkie rodzaje sodomii za coś normalnego, werbowali lesbijki do policji i wojska, zatrudniali homoseksualistów jako nauczycieli w szkołach, zalegalizowali pornografię i narkotyki. Rezultatem jest gwałtowny wzrost przestępczości i terroryzmu. Zalegalizowana anarchia. Sodoma i Gomora. A wszystko to pośród rozdzierających serce krzyków o „prawa człowieka”.

Na koniec filozof Denis de Rougemont mówi z uśmiechem: „Właśnie wtedy, gdy myślisz, że w końcu złapałeś diabła, okazuje się, że siedzi on na twoim własnym krześle”.

Jak to zrozumieć? Dowiedziawszy się, czym jest diabeł, dojdziecie do tego samego wniosku, co średniowieczna Inkwizycja – że dobrze byłoby, gdyby niektórzy ludzie zostali wysłani na stos, zlikwidowani lub odizolowani. Łącznie z Denisem de Rougemont. A on naprawdę tego nie chce. Tworzy więc filozoficzne zamglenie.

Podsumowując, Denis de Rougemont stwierdza, że chrześcijaństwo należy odkryć na nowo, że należy na nowo odkryć absolutne wartości Dobra i Zła. Ale przecież to jest to samo, czym się tutaj z wami zajmujemy. Przecież nasza Wyższa Socjologia jest w istocie chrześcijaństwem dialektycznym, w którym odnawiamy chrześcijaństwo za pomocą marksistowskiej metody materializmu dialektycznego. A nasza nowa Czerwona Biblia to żywa woda, zaktualizowane absoluty Dobra i Zła.

W ten sposób, poprzez filozoficzną mgłę, w końcu pojawia się prawda. Przecież ostatecznym celem każdej filozofii jest poszukiwanie Prawdy”.

„Żyj wiek i ucz się wiek, a umrzesz głupim” – rozległo się z audytorium. - „A ja chciałbym pójść i odstrzelić teściową”.

* * *

„W latach 1964-1965 odbywała się w Nowym Jorku Wystawa Światowa. I ja też tam byłem. Wchodzę na teren pawilonów religijnych: katolików, protestantów, mormonów. Jest też mały rosyjska cerkiewka, tam siedzi mój stary znajomy, agent CIA, zamaskowany żyd-konwertyta, biseksualista i handluje ikonami. Ma nadzieję, że przyjedzie do niego jakiś sowiecki turysta z wieloma grzechami i go zaczepią.

Potem widzę w pobliżu pawilon masoński. Nad nim ogromny napis: „Nie jesteśmy religią, tylko braterstwem”. To dlaczego wleźliście na teren religijny? Już kłamstwo! Według formuły: diabeł jest kłamcą i ojcem kłamstwa.

Wszedłem do tego pawilonu masońskiego. Menedżer biega po sali z opaską na rękawie. Kulawy. Końska stopa. Podobnie jak Goebbels.

Pod tabliczką „Informacja” znajduje się drugi pracownik z opaską na rękawie. Pierwszy jest kulawy, a drugi zezowaty. A zgodnie ze statutami masońskimi osoby kulawe, upośledzone i inni naznaczeni ludzie, rzekomo nie są przyjmowani do masonerii. Znowu kłamstwo.

Kupiłem broszurowy przewodnik po tym pawilonie masońskim za 50 centów. I teraz, wy i ja poczytamy, co tam jest napisane” – generał-profesor nowej sowieckiej inkwizycji przeglądał kolorową broszurę. – „Jednocześnie pamiętajcie o ujawnieniu przez oficjalny magazyn amerykańskich homoseksualistów, gdzie czarno na białym napisano, że masoni to tajne stowarzyszenia homoseksualistów („One”, sierpień 1958, Los Angeles, s. 9).

Broszura zaczyna się od faktu, że George Washington, ojciec rewolucji amerykańskiej, był masonem. Wiemy już o nim trochę z książki „Od Jonathana do Gide”, będącej spisem wszystkich byłych słynnych homos w historii. Widzicie, jak wszystko do siebie pasuje – jak dwa plus dwa daje cztery. Ale nasz Lenin też nie jest lepszy.

Oto lista znanych amerykańskich masonów (s. 13). Na pierwszym miejscu jest Edwin Booth, aktor szekspirowski. Ale jednocześnie milczą na temat jego brata, Johna Bootha, który zamordował prezydenta Lincolna. Swoją drogą, cała rodzina tych Boothów była z domieszką pochodzenia żydowskiego, zmagała się z chorobami psychicznymi, alkoholizmem, próbami samobójczymi – i w końcu zabójstwem prezydenta Lincolna, co do dziś skrywa wiele tajemnic. Kto, dlaczego i po co kierował ręką psychopaty, Johna Bootha?

Z tej kolekcji wybieram tylko najciekawsze nazwiska. Oto Henry Ford, ojciec amerykańskiego samochodu. Jest także ojcem klasycznej antysemickiej książki „Żyd Międzynarodowy”. Gorąco polecam przeczytanie tej książki w naszej bibliotece.

Następnie pojawia się Charles Lindbergh, słynny lotnik, który jako pierwszy przeleciał Ocean Atlantycki. Później był wielbicielem Hitlera i zagorzałym antysemitą. Z tych dwóch nazwisk widzicie skłonność do ekstremizmu. Diabeł jest pierwszym ekstremistą.

Najciekawsze jest zawarte na stronie czternastej. Ukazuje liczbę masonów w rządzie amerykańskim w danym czasie, czyli w latach 1964-65. Masoni to:

1. Większość Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych.
2. Większość gubernatorów 50 stanów USA.
3. Większość członków Senatu i 42% członków Kongresu USA.
4. Prezes Sądu Najwyższego Earl Warren jest również masonem. To on zbadał i zatuszował wszystkie okoliczności zabójstwa prezydenta Kennedy'ego.

Oznacza to, że masoni odgrywają w USA prawie taką samą rolę, jak partia komunistyczna w ZSRR. Wybierz więc to, co jest lepsze.

Z jednej strony, w Stanach Zjednoczonych panuje absolutnie niesamowita przestępczość. Z drugiej strony, większość członków Sądu Najwyższego USA to masoni, którzy z reguły sympatyzują z przestępcami i zawsze opowiadają się za zniesieniem kary śmierci, maskując ją fałszywym humanizmem. Wiedzą, że większość poważnych przestępców – zarówno kryminalnych, jak i politycznych – to chorzy psychicznie degeneraci. Dla masonów są oni jak ich młodsi bracia. Pomagają im więc starsi bracia. I poluzowali wszystkie śruby prawa.

A Karol Marks patrzy na to wszystko i mówi: „Aby zmniejszyć przestępczość w Stanach Zjednoczonych, należy posadzić większość członków Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych na krześle elektrycznym”.

Na str. 19-tej, lista światowej sławy masonów. Uderzająca jest duża liczba rewolucjonistów: przywódcy rewolucji włoskiej Garibaldi i Mazzini, przywódcy rewolucji w Ameryce Południowej Bolivar i San Martin, duchowy podpalacz rewolucji francuskiej Voltaire i przywódca rewolucji węgierskiej 1848 r., Kossuth. Jednak większość z nich skończyła źle.

Obok tych rewolucjonistów stoją tacy mili bracia: angielscy królowie Edward VII (1901-1910) i Jerzy VI (1936-1952). Jest też Goethe, autor Fausta, który zaprzedał duszę diabłu, i słynny pisarz Walter Scott, który śpiewał pieśni wychwalające piękną Żydówkę Rebekę. I tak dalej.

Na str. 20-21 znajdują się portrety czternastu amerykańskich prezydentów, którzy byli masonami. Wśród nich, oprócz Waszyngtona, są prezydenci: Theodore Roosevelt, Harry Truman i Lyndon Johnson, który był prezydentem w czasie wystawy.

Na str. 24 przedstawiony jest medal masoński, na którym znajdują się dwa stworzenia podobne do aniołów, ze skrzydłami i ludzkimi twarzami, ale z kozimi nogami i kopytami jak diabeł. Co to za symbolika?

Znajduje się tu także cała galeria wybitnych mularzy. W tym: dyrektor FBI, Edgar Hoover, szef amerykańskiego sztabu generalnego podczas II wojny światowej, a następnie sekretarz spraw zagranicznych USA, George Marshall, naczelny dowódca wojsk amerykańskich podczas wojny koreańskiej, generał MacArthur i wielu innych.

Na str. 29 wymienia działalność charytatywną masonów. W tym:

1. Zwiększone badania nad przyczynami schizofrenii.

2. Utrzymywanie 17 szpitali dla dzieci kalekich, w których przebywa ponad 250 tysięcy dzieci kalekich.

3. Pomoc dla pacjentów z porażeniem dziecięcym. Prezydent Roosevelt był ze strasznym paraliżem.

Tutaj pojawia się pytanie: czy nie lepiej jakoś żyć bez schizofreników, bez kalekich dzieci i bez paralityków? Ale na to pytanie bardzo trudno jest odpowiedzieć.

Na str. 31 wskazuje, że w Stanach Zjednoczonych jest ponad 4 miliony masonów, a na całym świecie jest ich ponad 6 milionów. Tak więc USA są centrum światowej masonerii. Jednocześnie Stany Zjednoczone są centrum światowego żydostwa, według statystyk żydowskich za rok 1980, żyje tam 6 milionów z ogólnej liczby 14,4 miliona Żydów na świecie. Co to jest, przypadek czy wzorzec?

Ilu ludzi pochodzenia żydowskiego mieszka w Stanach Zjednoczonych? Pamiętajcie o statystykach żydowskich, gdzie rabini narzekają, że 1/3 Żydów zawiera małżeństwa mieszane. Weźmy te dwie współrzędne: 6 milionów Żydów i 1/3 małżeństw mieszanych. I zróbmy najprostszą proporcję.

W ZSRR po rewolucji 1917 r., było 3 miliony Żydów i 2/3 małżeństw mieszanych. W rezultacie, jak obliczyliśmy, w ZSRR, według spisu z 1979 r., na 262-milionową populację, przypada około 17 milionów wszelkiego rodzaju osób z domieszką żydowskości.

W USA współrzędne te są zamienione. Ale, jak mówią, zmiana warunków nie zmienia sumy. Wynik dla Stanów Zjednoczonych jest taki sam – według spisu z 1980 r. około 17 milionów ludzi na 226 milionów mieszkańców. Oznacza to, że obecnie USA są krajem o największej liczbie Żydów na świecie. Dlatego USA są swego rodzaju kolonią Izraela.

Większość członków rządu USA to masoni. A większość tych masonów jest w taki czy inny sposób powiązana z Żydami: albo małżeństwa mieszane z Żydami, albo produkty tych małżeństw – żydowska mieszanka wszystkich odmian i odcieni, oraz niewielu „prawdziwych” Żydów. Oto klucze do władzy.

Wróćmy jednak do naszej broszury z przewodnikiem masońskim. Najważniejsze jest to, że to nie jacyś żydowscy obskurantyści, ale sami masoni przyznają, że większość członków rządu USA to masoni. Ale obiektywnie rzecz biorąc, nie ma w tym nic szczególnego. Przecież obejmuje to nie tylko 4% ze statystyk doktora Kinseya, czyli uczciwych homoseksualistów, ale także 37% biseksualistów i 52-54% minetczyków z różnego rodzaju impulsami homo z tych samych statystyk. Przecież to też jest większość. Ogólnie rzecz biorąc, rząd jest w pełnej zgodzie ze swoimi obywatelami.

Jest się czego wstydzić? W końcu to wyjaśnia wszystkie bolesne zjawiska, które ogarnęły Amerykę w latach 60-tych i 70-tych.

Masoni są tak tajemniczy, że nawet sami niewiele wiedzą. Na przykład, co to takiego 33 stopnie masonerii? Symbolicznie są to 33 lata ziemskiego życia Chrystusa.

A praktycznie wygląda to tak. Jakiś mason osiąga 33 stopień w wieku 60 lat. A jego żona jest w domu wariatów. Jeden syn jest schizofrenikiem, drugi paralitykiem, a córka z jakiegoś powodu popełniła samobójstwo. Diabeł obiecuje wiele, ale płaci złamanym życiem.

Tak więc, nasz przyjaciel Allen Dulles, był przez długi czas dyrektorem CIA. A jego brat, John Dulles, był ministrem spraw zagranicznych USA. Syn Allena Dullesa trafił do szpitala psychiatrycznego, a syn Johna Dullesa został katolickim mnichem i nawet ostentacyjnie nie przyszedł na pogrzeb ojca, czyli splunął na grób ojca. Dlaczego?

Równolegle z masonerią ogólną, gdzie drzwi są otwarte dla Żydów, istnieje także cała sieć czysto żydowskich stowarzyszeń masońskich, do których gojom nie wolno nawet przejść przez próg. A ci żydowscy masoni z reguły są także członkami gojowskiej masonerii. Podwójne członkostwo. W ten sposób Żydzi zbierają ważne informacje w gojowskiej masonerii i, niczym pracowite pszczoły, zanoszą je do żydowskiej masonerii, gdzie gojom surowo wzbrania się wstępu.

Zatem, znając wszystkich degeneratów na szczycie społeczeństwa gojowskiego, można, na przykład, pożenić ich wszystkich za Żydów i Żydówki. Tak, oto milioner i mason, jego żona oszalała i uciekła, a my damy mu za żonę młodą Żydówkę. Ten milioner ma także córkę lesbijkę. I damy jej odpowiedniego Żyda za męża. W rezultacie te miliony, w ten czy inny sposób, będą nasze.

To samo dzieje się z masońskimi gojami spośród prezydentów, ministrów, szefów przemysłu, prasy, nauki, sztuki i tak dalej. Wydaje się, że Żydzi zbierają śmietankę społeczeństwa. Pamiętajcie, co żydowski prorok Izajasz obiecał narodowi żydowskiemu: „Nasycicie się mlekiem narodów i będziecie ssać piersi królewskie” (Izajasz 60:16).

Przecież Żydzi zajmowali się tymi figele-migele od czasów biblijnych, a prorok Izajasz wiedział o tym bardzo dobrze. Przypomnijcie sobie historię słynnego króla Dawida, który był najpierw pastuszkiem i naciągał syna króla Saula. I takim sposobem, od tylnego podejścia, sam został królem.

W swojej książce „Geniusz i szaleństwo”, nasz przyjaciel, profesor Lombroso, podaje wyraźny przykład: jak genialny Dawid, gdy było niebezpiecznie, udawał szaleńca. A król Achiasz mówi: „Czy nie jest dość szalonych ludzi, że go przyprowadziliście, aby przede mną udawał głupca?” (1 Samuela 21:13-15).

Ale Lombroso wie bardzo dobrze, że ludzie nienormalni psychicznie, na wpół szaleni i niepoczytalni, zwykle mają skłonność do udawania szaleństwa. Tak, dyktator Polski Piłsudski i pierwszy Ludowy Komisarz Spraw Zagranicznych ZSRR, Cziczerin, zanim zostali rewolucjonistami, także spędzali czas w zakładach dla obłąkanych, a potem wymyślali wymówki, że tylko udawali. Ale Cziczerin i tak zmarł w domu wariatów.

Nawiasem mówiąc, król Dawid był rudy i adoptował syna swego sługi {миньона} Jonatana, a syn ten był kulawy na obie nogi. W podobny sposób Engels adoptował nieślubnego syna Karola Marksa, którego Marks spłodził ze służącą. Ach, bieda z tymi wielkimi ludźmi.

Ale czasami zdarzają się błędy” – uśmiechnął się generał-profesor. – „Czasem można naciągnąć i własnego ojca. Opieram się tutaj na w pełni wiarygodnym źródle: książce doktora teologii i profesora religioznawstwa, Williama Crowle’a „Seks i Miłość w Biblii”, Nowy Jork, 1959, s. 381-382. Autor delikatnie daje do zrozumienia, że historia Noego i jego syna, Chama, w rzeczywistości różniła się nieco od tej opisanej w Biblii (Rdz 9,20-25). Tłumaczom-mnichom po prostu niewygodnie było przetłumaczyć to, co było napisane w oryginale. Noe upił się i zasnął nago, a jego syn Cham uwiódł własnego ojca. Miła żydowska rodzina.

Jeśli wierzyć Biblii, Noe był jedynym wyjątkowym Bożym mężem, którego Jehowa nie zniszczył podczas ogólnoświatowego potopu. I oto jego syn Cham ponownie wrócił do starych zwyczajów. Pamiętajcie także o żydowskim sprawiedliwym Locie i jego przebiegłych córkach, które spłodziły dzieci z rodzonym papele.

Dobrze, to było dawno temu. Czy myślicie, że teraz jest lepiej? Przypomnę dowcipną żydowską anegdotę, którą niektórzy z was być może znają. Ale teraz spojrzymy na tę anegdotę z drugiej strony – jako odzwierciedlenie rzeczywistości.

Tak więc Abramczik skończył trzynaście lat, i wtedy świętował swoją bar micwę. I mamele mówi: „No cóż, Abramczik, teraz jesteś już mężczyzną. Masz rubla i idź do prostytutki. Abramczik idzie do swojej młodszej siostry, Saroczki i mówi: „Saroczka, po co miałbym płacić rubla jakiejś prostytutce? Chcesz zarobić rubla?” A Saroczka prycha: „Co? Tylko jeden rubel? Tak, papele płaci mi za to 5 rubli!”

Ale przecież za tą dowcipną anegdotą kryje się kazirodztwo – brat i siostra, ojciec i córka. W końcu taki syn może udać się do matki i zaproponować jej ten rubel. Nawiasem mówiąc, jest to najczęstsza forma kazirodztwa: kompleks Edypa lub kompleks obsceniczny. Stąd przekleństwo numer 1 – wulgaryzmy związane z kazirodztwem matki {матерщина}. Wszystko to odbija się w przekleństwach, jak w lustrze.

Wróćmy jednak do judeomasonerii. Spośród czysto żydowskich tajnych stowarzyszeń typu masońskiego, największym jest „B'nai B'rith”, czyli „Bracia Przymierza”, to samo przymierze, kiedy Jehowa przy pomocy obrzezania uczynił Żydów „narodem wybranym” (Księga Rodzaju, 17).

B'nai B'rith powstało w Nowym Jorku 13 października 1943 roku i liczyło 12 członków założycieli. Na wzór 12 apostołów, ale zrobiono to celowo 13-go dnia miesiąca. Diabelski tuzin – poznaj naszych. Obecnie B'nai B'rith liczy około 500 tysięcy członków w 40 krajach.

Zatem, jak wyraźnie widzimy w tej oficjalnej broszurze masońskiej" – generał-profesor poklepał pstrokatą broszurę na ambonie – „masoni stanowią większość w rządzie USA. I w innych krajach Zachodu także. A ponieważ w tej gojowskiej masonerii spora połowa drogich braci jest w taki, czy inny sposób, spokrewniona z Żydami, którzy są jednocześnie członkami B’nai B’rith, wówczas wszystkie wątki zakulisowego przywództwa zbiegają się w B'nai B'rith, gdzie dla gojów obowiązuje całkowity zakaz wstępu. Okazuje się więc, że jest to coś w rodzaju tajnego żydowskiego super-rządu. Dokładnie według „Protokołów mędrców Syjonu”.

Wszystkie te tajemnice kupiłem na Wystawie Światowej w Nowym Jorku w 1964 roku za jedyne 50 centów. Niniejsza broszura jest oficjalną publikacją Wielkiej Loży Masońskiej stanu Nowy Jork. Ze wszystkimi podpisami i pieczęciami.

Mówiąc o B’nai B’rith, przypomnę, że w oficjalnym dzienniku tej organizacji, „B’nai B’rith Bulletin”, David Weissman bezpośrednio opisał, że Stalin był Żydem (03.03.1950).

Oprócz danych, które już znacie, na temat żydowskiego pochodzenia Stalina, przedstawię Wam jeszcze jeden dość autorytatywny dowód. Doktor nauk historycznych, John Beaty, w czasie II wojny światowej był pułkownikiem i szefem Wydziału Historycznego amerykańskiego wywiadu wojskowego G-2. Po wojnie opublikował książkę „Żelazna kurtyna nad Ameryką”. Dallas, 1951, gdzie pisze, że niektórzy badacze uważają Lenina i Stalina za pół-Żydów (s. 28). Widzicie, znowu to samo.

Ale zrozumiecie to wszystko tylko wtedy, gdy będziecie wiedzieć, że obok stosunkowo niewielkiej liczby „czystych” Żydów jest też niewiarygodnie duża liczba „ukrytych Żydów”, wszelkiego rodzaju żydowskich krzyżówek. Jest to, być może, największa tajemnica żydostwa, której nikt jeszcze nie zgłębił. To tutaj jest pies pogrzebany.

Przy okazji trochę więcej o Leninie. Ten memzer miał sześcioro braci i sióstr. O tym, że wszyscy oni są degeneratami, świadczy choćby fakt, że wszyscy byli bezdzietni. I prawie wszyscy z nich są rewolucjonistami. Jedynym przyzwoitym człowiekiem z tych sześciorga degeneratów był brat Lenina, Dymitr. Nie polazł w rewolucję i pracował jako lekarz, za co Lenin nazwał go „zwyczajnym głupcem”. Napisał to były przyjaciel Lenina, G.A. Solomon, w swojej książce „Lenin i jego rodzina”, Paryż, 1931.

Pod koniec lat 30-tych, brat Lenina, Dymitr, zwariował, stał się na wpół oszalały ze sparaliżowanymi nogami. Przetrzymywano go w zamknięciu w specjalnym domu w Gorkach-Leninowskich, gdzie wcześniej zmarł Lenin. Tam w 1943 roku, w wieku 69 lat, zmarł jego brat Dymitr, całkowicie szalony i sparaliżowany. Częsta historia w rodzinach geniuszy. Pamiętajcie Lombroso: geniusz i szaleństwo są jak rodzeni bracia.

Ten sam Solomon pisze, że Lenin nazywał swoją starszą siostrę Annę „babo-chłopem” {“мужик-баба”} i mawiał, że jej mąż był pod jej butem. Anna nienawidziła i gardziła swoim mężem, Markiem Jelizarowem, który po rewolucji był Ludowym Komisarzem Kolei, a on bał się jej. To typowe dla homo nr 69: żona-mężczyzna i mąż-kobieta. Marek Jelizarow powiedział Solomonowi, że Lenin jest nienormalny.

Młodszą siostrę Lenina, Marię, uważano we własnej rodzinie za „przygłupią”, ale później ta przygłupia i stara panna została sekretarzem „Prawdy”. Sam Solomon uważa Lenina za na wpół szalonego. Solomon jest dość poważnym źródłem i jest cytowany przez wielu biografów Lenina za granicą.

Swego czasu Lenin wychwalał rewolucjonistę-ludowca, P.N. Tkaczowa, który był jednym z prototypów „Biesów” Dostojewskiego. O Tkaczowie, jako o pierwszym rosyjskim marksiście, pisali także Marks i Engels (Dzieła, wyd. 2, tom 18). I ten Tkaczow poprzez drogę rewolucji zaproponował „eksterminację całej ludności Rosji powyżej 25 roku życia”, a resztę ludności „poddać reedukacji, aby zmienić samą naturę człowieka”. Tkaczow ostatnie 3 lata życia spędził w szpitalu psychiatrycznym w Paryżu, gdzie zmarł w 1885 roku, w wieku 41 lat. I wiedząc to wszystko, Lenin wychwalał Tkaczowa.

Myślicie, że działacz ludowy Tkaczow pochodził z ludu? Nie, ze stanu szlacheckiego. Podobnie jak Lenin. A przywódca Białych, generał Denikin, był wnukiem chłopa pańszczyźnianego.

Musimy więc dzielić nie na białych i czerwonych, ale na ludzi normalnych i szalonych, którzy lubią kolor czerwony. Przypomnij sobie historię z domu wariatów, Garszina „Czerwony kwiat”, gdzie czerwony kwiat symbolizuje całe zło na świecie. Nawiasem mówiąc, Garszin był także działaczem ludowym i również spędził 2 lata w szpitalu psychiatrycznym, a potem w przypływie szaleństwa popełnił samobójstwo.

Psychiatrom doskonale znany jest związek pomiędzy kolorem czerwonym a szaleńcami. Stąd czerwona flaga rewolucji i przydomek „czerwoni”.

Stąd i nasze durdomy dla naszych nowych czerwonych – dysydentów, przeciwników i inaczej myślących, czyli schizofreników i paranoików, narkomanów i alkoholików, neomarksistów, neoleninistów i neotrockistów. A ponieważ wśród Żydów jest sześć razy więcej psychopatów niż wśród innych ludzi, rezultat jest taki, że prawie wszyscy ci dysydenci są, tak czy inaczej, powiązani z Żydami. I tak oto powstaje herodowy zakwas.

W książce generała-lejtenanta Diterichsa „Zabójstwo rodziny carskiej”, Buenos Aires, 1979, znajduje się następujący opis Lenina:

„...typ w pełni określony i wyraźny: prawa brew jest wyżej niż lewa, prawe nozdrze niżej niż lewe, asymetria twarzy, wskazująca na zwyrodnienie, degenerację. Tacy ludzie cierpią na urojenia wielkości i są uparci w swoich mniemaniach. Taka jest opinia lekarza na temat Lenina a rozpoznane przez niego zachowania potwierdzają – degenerat fizyczny, degenerat umysłowy i moralny” (s. 354).

Nieuchronnie nasuwa się pytanie: a co oglądaliście wcześniej?”

* * *

„Przyjrzyjmy się teraz rosyjskiej masonerii. W książce N. Switkowa „Masoneria w rosyjskiej emigracji”, opracowanej na podstawie dokumentów masońskich, wydanie 2, Sao Paulo, Brazylia, 1964, znajduje się interesująca lista masonów. Podam wam kilka najciekawszych nazw z tej listy:”

1. Uljanow-Lenin Władimir Iljicz. Tak więc, do rewolucji, mieszkając za granicą, Lenin był masonem, czyli członkiem tajnych stowarzyszeń homoseksualistów, którzy czczą nie Boga, tylko Wielkiego Architekta Wszechświata, czyli diabła. A po rewolucji, dochodząc do władzy, sam zdelegalizował masonerię, wiedząc doskonale, że jest źródłem wszystkich spisków, które będą teraz skierowane przeciwko niemu.

2. Bronstein-Trocki Lejba Dawidowicz. Czy rozpoznajecie? Permanentna rewolucja. A Trocki zbierał swoich zwolenników według cech masońskich. Dlatego podczas Wielkiej Czystki trockistów rozstrzeliwano jak wściekłe psy. Nawiasem mówiąc, akademik Sacharow, przywódca dysydentów, ma teściową, która jest nie tylko Żydówką, ale także starą trockistką. I on sam też poszedł drogą permanentnej rewolucji.

3. Swierdłow Jankel Moisiejewicz. Prawa ręka Lenina. Przewodniczący Centralnej Komisji Wyborczej. Nawiasem mówiąc, jego żona Swierdłowa-Nowgorodcewa była o 9 lat starsza od niego. Oznacza to, że jest to mężczyzna systemu „starej damy”. Kompleks obsceniczny. I tak samo jest z Karolem Marksem, Leninem i Trockim.

4. Zinowjew-Apfelbaum Herschel Aaronowicz. Sługa {Миньон} Lenina. Pamiętacie, jak Lenin uciekał przed Kiereńskim ubrany w damską sukienkę? Ramię w ramię z Zinowiewem.

5. Kamieniew-Rozenfeld Leiba Boruchowicz. Również znaczny bolszewik. Ożenił się z młodszą siostrą Trockiego, Olgą. To wszystko są szczególne małżeństwa masońskie.

6. Abram Żiwotowski, bankier. Czy wiecie, kto to? To jest ojciec drugiej żony Trockiego, Natalii Siedowej. To zabawne, przywódca światowego proletariatu i permanentnej rewolucji – i nagle poślubia córkę żydowskiego bankiera. Lecz faktem jest, że ten żydowski bankier Żiwotowski był blisko powiązany z żydowskimi bankierami Warburgiem i Schiffem, którzy finansowali rewolucję rosyjską. A wszystko to spajają masońskie małżeństwa. Umowa z diabłem podpisana jest krwią.

7. Parvus-Gelfandt Izrael Łazarewicz. To główny skarbnik Lenina, za którego pośrednictwem w czasie I wojny światowej Lenin był finansowany przez niemiecki Sztab Generalny. Po drodze Parvus w czasie wojny zajmował się przemytem i spekulacją prezerwatywami i salwarsanem, lekiem na syfilis. Ci ludzie niczym nie gardzą. Tak czy inaczej, pieniądze. Zmarł jako milioner w Szwajcarii.

8. Sobelson-Radek Karl. Ważna postać Kominternu. Zmiażdżony jak robak podczas Wielkiej Czystki.

9. Litwinow-Filkenstein Meir Moisiejewicz. Ludowy Komisarz Spraw Zagranicznych Stalina. Jego wnuk Paweł Litwinow wyemigrował do Izraela, ale wylądował w Nowym Jorku. A kuzynka Pawła Litwinowa jest żoną pół-Żyda Chalidze, który publikuje w Nowym Jorku „Kronikę dysydentów” i reklamuje akademika Sacharowa. Widzicie, stare listy masońskie pomagają zrozumieć, co się dzieje teraz.

10. Pieszkow (Maksym Gorki) Aleksiej Maksimowicz, pisarz. Petrel rewolucji. Mając 35 lat, Gorki przyjął przybrane dziecko i adoptował 19-letniego Żyda Zinowija Swierdłowa, brata innego masona Jankiela Swierdłowa, zob. nr 3. Co Gorki robił z tym synem – możecie odgadnąć sami. A potem pół-Żyd Stalin, z pomocą Żyda Jagody, otruł zarówno Gorkiego, jak i jego syna, ale nie tego adoptowanego syna, tylko własnego. A ten jego adoptowany synek, Zinowij Pieszkow, na czas drapnął do Francji i został tam nawet generałem De Gaulle'a. Oczywiście kanałami masońskimi.

Na tej liście znajdują się także masoni z Rządu Tymczasowego:

11. Książę Lwowski, Georgij Jewgeniewicz, pierwszy przewodniczący Rządu Tymczasowego. Już trochę o nim wiecie – pederasta, który naciągał słynnego tancerza baletowego, Niżyńskiego, który później zmarł w szpitalu psychiatrycznym. Czy widzicie, jak blisko umysł i szaleństwo są ze sobą powiązane?

12. Kiereński Aleksander Fiodorowicz, drugi przewodniczący Rządu Tymczasowego. A także Najwyższy Dowódca. I ten przebrany pół-Żyd faktycznie otworzył drzwi do władzy innemu pół-Żydowi, Leninowi. I uciekali jeden przed drugim, przebrani w damską odzież. A potem okazuje się, że obaj są masonami, drogimi braćmi.

13. Guczkow Aleksander Iwanowicz, Minister Wojny Rządu Tymczasowego. Przywódca „Młodych Turków”, którzy także byli masonami i których obecnie wychwala brat Sołżenicyn.

14. Miliukow Paweł Nikołajewicz, Minister Spraw Zagranicznych Rządu Tymczasowego. Lider Partii Kadetów.

15. Sawinkow Borys Wiktorowicz, Minister Rządu Tymczasowego. Znany terrorysta z eserowców. Na tej samej liście znajduje się jego brat Wiktor Wiktorowicz, także rewolucjonista i mason.

16. Czcheidze Nikołaj Semenowicz, Minister Rządu Tymczasowego. Jeden z przywódców mieńszewików, przewodniczący Piotrogrodzkiej Rady Delegatów Robotniczych i Żołnierskich, przewodniczący Wszechrosyjskiego Centralnego Komitetu Wykonawczego I kadencji. Później – przewodniczący separatystycznego Zgromadzenia Ustawodawczego Gruzji. Wtyka nos we wszystko, żeby tylko odegrać rolę lidera. Kompleks władzy.

17. Czernow Wiktor Michajłowicz, Minister Rządu Tymczasowego.

18. Michaił Iwanowicz Tereszczenko, Minister Rządu Tymczasowego.

19. Pierewierzew Paweł Nikołajewicz, Minister Rządu Tymczasowego.

20. Maklakow Wasilij Aleksiejewicz, ambasador Rządu Tymczasowego w Paryżu.

21. Bachmietiew Boris Andriejewicz, Ambasador Rządu Tymczasowego w Waszyngtonie.

Jak widać, rewolucja lutowa i Rząd Tymczasowy - to całkowicie masoneria, farmazony-wolnomyśliciele. Na tej samej liście masońskiej znajduje się kilkanaście interesujących nazwisk:

22. Simanowicz Aaron Samuiłowicz, sekretarz Rasputina i

23. Sołowiew Borys Władimirowicz, zięć Rasputina.

Ci ludzie pomogli anarchii, potrząsając carskim tronem przy pomocy Rasputina. A oto kilka innych głównych postaci masońskich z historii rewolucji i wojny domowej:

24. Skoropadski Paweł Pietrowicz, generał carski, a następnie hetman Ukrainy w czasie okupacji niemieckiej.

25. Wołogodski Piotr Wasiljewicz, Prezes Rady Ministrów w rządzie admirała Kołczaka.

26. Władimir Dmitriewicz Nabokow, także jeden z przywódców Partii Kadetów. Zastępca I Dumy. W 1904 roku został skandalicznie pozbawiony tytułu kamer-junkera za nadmierny liberalizm. Pamiętajcie słowa Dostojewskiego: „Jeśli ktoś zniszczy Rosję, nie będą to komuniści, ani anarchiści, ale przeklęci liberałowie”. Swoją drogą, syn tego Nabokowa ożenił się z Żydówką i napisał „Lolitę”.

27. Rutenberg Piotr Moisiejewicz, morderca Gapona, organizator Krwawej Niedzieli 1905.

28. Struve Petr Berngardowicz, profesor. Twórca koncepcji prawnego marksizmu. Jego syn, Nikita Struve jest obecnie dyrektorem naczelnym wydawnictwa YMCA w Paryżu, w którym publikowane są książki Sołżenicyna, a jego asystentami są małżonkowie Ałoi z III emigracji.

A oto kolejny miły brat:

29. Rubinsztein Jakow Lwowicz, przewodniczący „Ligi Praw Człowieka”. Jako zasłona dymna masoni zawsze w sposób rozdzierający serce krzyczą o „prawach człowieka”. I nasi dysydenci, na czele z akademikiem Sacharowem, równie rozdzierająco krzyczą o „prawach człowieka”. Można zobaczyć sowę w locie.

Na tej liście masonów znajduje się również to nazwisko:

30. Monier Maurice. Wielki Mistrz Wielkiej Loży Francji.

Zwróćcie uwagę na irytujące powtarzanie słowa „wielki”, do tego nawet z dużej litery. Co to jest? To jest naga megalomania.

W związku z masonerią i homoseksualizmem przypomnę słowa żydowskiego psychoanalityka, Langera, z jego książki „Dusza Adolfa Hitlera”: „…homoseksualiści często uważają się za istoty specjalnego znaczenia lub za wybranych...” (s. 178). Z tego samego powodu Żydzi ogłosili się narodem wybranym. Te same złudzenia wielkości wśród homoseksualistów, Żydów i masonów.

Jeszcze jeden przykład manii wielkości: filozof Bierdiajew, student-niedouk i filozof-samouk, z którego masoni zrobili „najlepszego rosyjskiego filozofa XX wieku”. Masoni nazywają go poszukiwaczem Boga, a chrześcijanie nazywają go poszukiwaczem diabła. Tak czy inaczej, ten Bierdiajew fantazjował, że jest potomkiem królów francuskich. A tak naprawdę, nie pochodził z Wersalu, tylko z Berdyczowa, od berdyczowskich Żydów. Znalazło to odzwierciedlenie w jego nazwisku. Dlatego ożenił się z Żydówką. Chociaż to małżeństwo było fikcyjne – właściwie jak pieczęć antychrysta. Naprawdę powinien nazywać się Bierdiajew-Berdyczewski. Jak Judasz z Kariotu stał się Judaszem Iskariotą”.

Generał-profesor nowej sowieckiej Inkwizycji uśmiechnął się z lekka:

„My wiemy wszystko. Prawie wszystko. Więcej od nas wie tylko sam Pan Bóg. Nawiasem mówiąc, w Paryżu Bierdiajew publikował w masońskim YMCA, gdzie obecnie publikuje Sołżenicyn. Kruk leci do kruka.

Za to oto legendarny czekista Deribas tak naprawdę pochodził od włoskiego markiza de Ribas, który pomógł hrabiemu Aleksiejowi Tołstojowi schwytać księżniczkę Tarakanową, został rosyjskim admirałem i założycielem miasta Odessa, na którego cześć nazwano ulicę Deribasowską. A oto jego potomek, czekista Deribas, był absolutnym degeneratem, sadystą, krasnoludem i dziwakiem. Podczas Wielkiej Czystki również został uwięziony i rozstrzelany.

Na tym kończę fragmenty listy masońskiej N. Switkowa. Jest rzeczą bardzo charakterystyczną, że autor nie mówi tutaj, że masoni są po prostu tajnymi stowarzyszeniami homoseksualistów. Dlaczego? Nie wie? A może się boi? Nie, z tego samego powodu, dla którego Watykan milczy na ten temat. Pierwsze prawo marksizmu: jedność i walka przeciwieństw. Jedność fizyczna – i walka duchowa. Jak powiedział Dostojewski, walka Boga z diabłem toczy się w duszy człowieka.

A ze strony duchowieństwa istnieje taki sam spisek milczenia, jak ze strony masonów. A normalni zdrowi ludzie, którzy mają z tym wszystkim do czynienia, nic z tego nie widzą ani nie rozumieją. Mają oczy, a nie widzą; mają uszy, a nie słyszą. Normalny człowiek bardzo rzadko przedrze się przez ten spisek milczenia.

Spójrzmy na inną interesującą książeczkę: „Notatki o masonerii”, opublikowaną przez „Krąg rosyjskich masonów w Anglii”, Londyn, 1928. Wspomina ona o loży masońskiej statutu martynistów „Krzyż i gwiazda” w Carskim Siole. Dosłownie: „Tę ostatnią tworzyli bliscy cara Mikołaja II, którzy sami do niej należeli” (s. 41).

Oczywiście bierzemy pod uwagę, że masoni kierują się następującym hasłem: „Nasza prawda jest kłamstwem. A nasze kłamstwa są prawdą”. Dlatego nie ufamy zbytnio objawieniom masońskim. Ale z wielu innych źródeł wiemy, że wielu wielkich książąt z rodziny Romanowów było masonami. I wszyscy wrogowie autokracji są także masonami. Więc i rozbierzcie ten masoński bałagan.

Mówią, że masoni zabijają. Tak, zabijają. Ale z reguły zabijają się nawzajem. Przeanalizujcie uważnie te listy, a przekonacie się, że wszyscy ci mili bracia w końcu się wystrzelali.

W Stanach Zjednoczonych kwitnie przestępczość zorganizowana, czyli mafia, gdzie mafiosi zabijają się nawzajem, a policja nigdy niczego się nie dowiaduje. A masoni to mafia polityczna. I są tam takie same prawa. Diabeł jest nikim i niczym, ale to Nic unicestwia.

W tych samych „Notatkach o masonerii” ze smutkiem donoszono, że masoneria została zakazana w ZSRR uchwałą IV Kongresu Kominternu w Moskwie w 1922 roku: „Zgodnie z tą uchwałą komunistom nie tylko zabrania się przynależności do jakiejkolwiek organizacji masońskiej, lóż pod groźbą natychmiastowego wydalenia z partii, ale także do pełnienia odpowiedzialnych stanowisk w partii przez co najmniej dwa lata po zerwaniu jakichkolwiek powiązań z masonerią, jeśli takie istnieją. Masoneria jest surowo prześladowana przez rząd radziecki…”

A teraz zachodnia masoneria próbuje ożywić masonerię w ZSRR pod przykrywką ruchu demokratycznego, dysydencji, walki o „prawa człowieka” i tak dalej.

Na przykład, w listopadzie 1977 r., loża masońsko-syjonistyczna B'nai B'rith z siedzibą w Nowym Jorku, przyznała naszemu dysydenckiemu akademikowi Sacharowowi i Anatolijowi Szarańskiemu „Nagrodę Józefa za przestrzeganie praw człowieka”. I nagrodziliśmy tego Szarańskiego, symbolicznie wepiając mu, jak masoński symbol, 13 lat koncłagru – za szpiegostwo w dziedzinie parapsychologii, telepatii, przekazywania myśli na odległość i innych nauk okultystycznych, czym zajmują się niektóre instytuty badawcze w ZSRR i czym bardzo interesują się na Zachodzie.

Czym są te „prawa człowieka”? Tak zwany „działacz na rzecz praw człowieka” Chalidze, kolejny brat Sacharowa, po wykidaniu go z ZSRR do Izraela, lądując w Nowym Jorku, w rozmowie z Harrisonem Salisburym w „New York Times Magazine” (4.3.1973, s. 59) ) natychmiast przedstawił swoje credo w ten sposób:

„Na przykład ochrona praw homoseksualistów. W ZSRR za czyn homoseksualny... grozi kara 3 lat więzienia. Myślę, że to jest niesprawiedliwe. A kiedy próbowałem bronić tych praw, wielu wykształconych i inteligentnych ludzi powiedziało mi, że się mylę, bo uważali, że jeśli będę bronić praw homoseksualistów, to się kompromituję”. Tak, oczywiście, mogą pomyśleć, że sam taki jesteś.

Po bliższym przyjrzeniu się, okazuje się, że wszystkie te „prawa człowieka” są zakamuflowaną ochroną homoseksualistów, ludzi systemu Ch-S, P-L czy W-U-J, z których dobra połowa jest psychicznie nienormalna, ale wyobrażają sobie, że to oni są wybrańcami. Oto czyich praw broni „działacz na rzecz praw człowieka” Chalidze – i pozoruje na wielkiego humanistę.

Chalidze założył w Nowym Jorku wydawnictwa „Kronika” i „Chalidze-Press”, gdzie na wszelkie możliwe sposoby promuje Sacharowa i innych braci-dysydentów.

I wszystkich tych miłośników wolności łączy jedno: wszyscy są w jakiś sposób powiązani z Żydami. Szarański, przebywający w koncłagrze, jest Żydem. Dysydent Sacharow, który nie był jeszcze uwięziony, jest żonaty z żydowską trockistką. A ich prawnik, Chalidze, jest pół-Żydem, co starannie ukrywa. Jego ojciec jest Gruzinem, a matka polską Żydówką. I jest żonaty z Żydówką, Wierą Litwinową, wnuczką masona Maksyma Litwinowa z powyższych list masońskich. Oznacza to, że dzieci Chalidzego to w 3/4 Żydzi. Ta sama diabelska karuzela – zjednoczenie szatana i antychrysta.

A potem Żydzi bardzo się obrażają, gdy mówią, że masoneria jest zawsze judeomasonerią.

* * *

„Towarzysze, dialektyka marksistowska uczy, że wszystko na świecie płynie i się zmienia. Zatem w porządku ewolucji marksizmu w kierunku naszej Wyższej Socjologii lub, jeśli kto woli, dialektycznego, aktywnego, bojowego chrześcijaństwa, przypomnę następujące wzorce, które rządzą światem i które NIE ZMIENIAJĄ SIĘ.

W pierwszym rozdziale naszej „Czerwonej Biblii” przedstawiliśmy Wam filozoficzne formuły księcia tego świata. A w drugim rozdziale zapiszcie w naszych konspektach tak:

II. POSTULATY PROFESORA KAŁMYKOWA

Pierwszy postulat Kałmykowa: 90% wszystkich zbrodni, zarówno karnych, jak i politycznych, 90% wszelkiego zła i kłopotów rodzaju ludzkiego, od najprostszego rozwodu męża i żony po wojny światowe i rewolucje, jest wynikiem dziedzicznej degeneracji, która składa się z chorób psychicznych i perwersji seksualnych.

Drugi postulat Kałmykowa: 90% wszystkich chorób wiąże się z zaburzeniami psychicznymi, czyli znowu ze zwyrodnieniem. Oczywiście nie licząc chorób zakaźnych wywoływanych przez drobnoustroje.

Weźmy na przykład tak tajemniczą i szeroko rozpowszechnioną chorobę jak rak, którego przyczyny wciąż nie są znane. Jest to drugie po chorobach serca źródło zgonów. Każdy może zachorować na raka. Naukowcy twierdzą jednak, że niektóre formy raka występują 10 razy częściej u homosów niż u normalnych ludzi. Te same 90%. Dlaczego? Właśnie, ponieważ rak jest degeneratywną przemianą komórek.

Trzeci postulat Kałmykowa: 90% geniuszy jest psychicznie nienormalnych, co ponownie wiąże się z degeneracją. Ale tutaj interesują nas nie tyle dobrzy geniusze, których chronimy, co źli geniusze, których bierzemy pod mikroskop.

Czwarty postulat Kałmykowa: 90% chorób psychicznych jest wynikiem złej dziedziczności, która również znowu wiąże się ze zwyrodnieniem. Pochodzi to od Lombroso, który stwierdza, cytując większość autorytetów, że szaleństwo w 90 przypadkach na 100 jest wynikiem dziedziczności. Stąd neologizmy: złe dziedziczenie i złe dziedzictwo {дурнаследство и дурнаследы}, co powoduje konieczność zamknięcia ich w psychiatrykach.

Degeneracja zaczyna się od tych impulsystów-kinseyanów ze statystyk doktora Kinseya, 52% żon i 54% mężów, którzy oddają się francuskim figlom i mają wszelkiego rodzaju stłumione impulsy homo. A ci impulsanci to już mniej więcej biseksualni ludzie. Kiedy taka impulsywna osoba wypije za dużo, jej momenty hamujące słabną i czasami pojawiają się te same stłumione homo-impulsy. Jest to jednak co druga osoba – co druga kobieta i co drugi mężczyzna w naszym otoczeniu. Warto wiedzieć o tych impulsantach, co następuje:

Piąty postulat Kałmykowa: Osoby biseksualne to osoby o dwóch twarzach. Jeśli są to kobiety, są to żony niewierne. Jeśli to mężczyźni, to fałszywi przyjaciele, którzy sprzedadzą i zdradzą was w trudnym momencie. Wiadomo, że przyjaciół poznaje się w biedzie. W pewnym stopniu jest to związane z powolną schizofrenią, z rozdwojoną osobowością, która powoduje tę dwulicowość. Poza tym jest to niezdolność do prawdziwej miłości, charakterystyczna dla homos i semi-homos, która rodzi egoizm. Pamiętacie, że diabeł nie może kochać i nie kocha tych, którzy kochają?

Co zrobić z problemem degeneracji? Przecież nie da się zniszczyć tych 52-54% kinseyanów, czyli połowy, jeśli nie całej populacji, to przynajmniej klasy średniej, czyli inteligencji. Chociaż wojna nuklearna, o której ciągle się mówi, zniszczy, być może, ponad połowę populacji. I wszystkich z rzędu – i prawych, i winnych.

Ale można by coś zrobić. Przykładowo, wprowadzić dla każdego człowieka specjalne paszporty genetyczne, których kopie będą przechowywane w Centralnym Komputerze Państwowym (CKP), który będzie pełnił rolę nowego asystenta Pana Boga.

I przy zawieraniu małżeństwa, prosimy o okazanie paszportów genetycznych. To z pewnością pomogłoby bardziej, niż wszystkie modlitwy na ślubie cerkiewnym, czy chrzcie dziecka.

Jest to bardzo realistyczny program minimalny. Oczywiście można byłoby zrobić więcej, ale to już miałoby posmak science fiction.

W zasadzie problem degeneracji jest problemem równie nierozwiązywalnym jak eliksir młodości, perpetuum mobile, kwadratura koła czy kamień mędrca. Ale dobrze jest dowiedzieć się więcej o tym kamieniu potknięcia wszystkich mędrców świata. Począwszy od mędrców syjońskich, aż po mędrców sowieckich.

* * *

„Mówiąc o kwestii żydowskiej w „Dzienniku pisarza”, Dostojewski ostrzegał czytelnika, że nie może w pełni naświetlić tej fatalnej dla całej ludzkości kwestii i że nawet nie czuje w sobie takiej siły. Powiedzmy więc to, czego Dostojewski nie mógł powiedzieć”.

Jako trzeci rozdział naszej „Czerwonej Biblii” weźmy aksjomaty Solomona. Nie króla Salomona, a naszego profesora Solomona Abramowicza Kogana, który stara się być drugim mesjaszem dla Żydów. Zapiszcie tak w swoich notatkach:

III. AKSJOMATY SOLOMONA

Pierwszy aksjomat Solomona: Żydzi są trwałym zmieszaniem z degeneratami ze wszystkich krajów, w których Żydzi przebywają od 4 tysięcy lat. Żydzi są rodzajem sztucznego narodu lub sekty, która żyje poprzez ciągłe mieszanie się z degeneratami ze środowiska. Wyraźnie pokazuje to analiza Biblii. I pamiętajcie, że Żydzi zostali już wypędzeni z Egiptu jako banda ludzi chorych seksualnie. Zatem Żydzi tylko myślą, że są Żydami.

Drugi aksjomat Solomona: Statystyki pokazują, że 90% Żydów to szaleńcy umysłowi. Należy jednak pamiętać, że 90% geniuszy jest również psychicznie nienormalnych. Jedno nie koliduje z drugim. Nie oznacza to jednak, że każdy psychopata siedzący w domu wariatów jest geniuszem.

Trzeci aksjomat Solomona: Statystyki pokazują, że 90% Żydów jest seksualnie nienormalnych: 24% z nich to zupełni homoseksualiści, a reszta jest w pewnym sensie biseksualna. Ale nie zapominajcie, że goje mają także 52-54% wszystkich homoimpulsystów, kandydatów, towarzyszy podróży i sympatyków legionu, z którego Żydzi czerpią swoje rezerwy.

Czwarty aksjomat Solomona: Żydzi są bardzo skłonni do zawierania małżeństw mieszanych ze zdegenerowanymi członkami najwyższych warstw społeczeństwa. Począwszy od dzieci Stalina i cara Nikity, aż po zagranicznych pretendentów do tronu Romanowów. Posprzątali także także syna masońskiego prezydenta Roosevelta i córkę masońskiego prezydenta Trumana.

Piąty aksjomat Solomona: Wychwalana żydowska inteligencja, to skradzione intelektualne geny. Geny skradzione poprzez mieszane małżeństwa ze zdegenerowaną inteligencją z otaczającego środowiska. Dlatego talenty żydowskie są z reguły talentami chorymi.

Szósty aksjomat Solomona: czyli aksjomat psa. Pamiętajcie, jak w czasach świetności chrześcijaństwa, obcowanie z Żydami było utożsamiane z obcowaniem z psem. A często zdarza się to w naszych czasach. I warto to wiedzieć w życiu codziennym. Żeby nie dać się wciągnąć w coś, w co nie warto.

Siódmy aksjomat Solomona: czyli aksjomat rabiniczny. O dzieciach z mieszanych małżeństw żydowskich. Te gojki-sziksy często mają dzieci nie z żydowskim mężem, ale z cudzym wujkiem. Wiedza ta jest przydatna nie tylko dla rabinów, ale także dla nas, gojów.

Na przykład, nasz słynny pisarz dysydent, Władimir Maksimow, redaktor paryskiego magazynu „Kontynent”, pisze w jednym ze swoich dzieł, że matka Stalina urodziła Stalina nie z jego ojcem, ale z cudzym wujkiem. Ale skąd on to wie? Z psychoanalitycznego punktu widzenia jest to zwykle znane tylko osobom, które osobiście dotykają tego problemu.

Ósmy aksjomat Solomona: Żydzi są rakiem na ciele ludzkości. Pamiętajcie, że na jednego „czystego” Żyda przypada dziesięciu takich „nieczystych” – z domieszką krwi. To jest jak guz nowotworowy, który dał przerzuty. Albo jak marsjanie, którzy próbują przejąć władzę nad światem.

Wcześniej byli to Kiereński, Lenin, Stalin i Beria. Potem Hitler i spółka. A teraz to są nasi dysydenci: Sacharow, Sołżenicyn, Tarsis, Maksimow, Siniawski, Amalrik, Chalidze, Aksenow i inni, którzy tańczą pod masońskią batutę.

Dziewiąty aksjomat Solomona: Żydzi są z urodzenia masonami, którymi stali się już na samym początku historii narodu żydowskiego. Jest to pochodna formuły Hitlera: „Masoni to sztuczni Żydzi”. A ćwierć-Żyd Hitler znał swoich bliskich całkiem dobrze. Żydzi są narodem międzynarodowym, a masoni są organizacją międzynarodową i narzędziem syjonizmu w sensie „Protokołów Mędrców Syjonu”.

Dziesiąty aksjomat Solomona: Żydzi są sprytni w złu, ale nie wiedzą, jak czynić dobro. Kto to powiedział? Żydowski prorok Jeremiasz mówił to Żydom słowo w słowo (Jer. 4:22).

Jedenasty aksjomat Solomona: Prawdziwym antysemitą jest z reguły człowiek z żydowskiej krwi. Dlaczego? Bo jest zły na Żydów za to, że przekazali mu zgniłą krew. Dlatego ja, na przykład, po prostu nie mogę być prawdziwym antysemitą”.

„No cóż, to w przybliżeniu wszystko to, o czym Dostojewski milczał. Rozumiecie teraz, dlaczego zdecydował się o tym nie rozmawiać? Ale teraz mamy epokę atomową, niebezpieczną epokę, i pora wypowiedzieć te formuły atomowe.

Myślę, że absolutnie nie wszyscy Żydzi wiedzą to wszystko, co wam mówimy. I zamiast ciągle narzekać na antysemityzm, przydałoby się, aby znali przyczyny, które powodują antysemityzm.

Co powinniśmy zrobić z tym problemem żydowskim? Najłatwiej byłoby zastosować wobec Żydów własne prawa żydowskie. Na przykład, w Izraelu małżeństwa mieszane nie są uznawane i zabronione. Dlaczego nie zastosujemy tego prawa? Swoją drogą, w wyniku tego prawa krzywa przyrostu naturalnego w Izraelu obniża się i wkrótce znowu będzie tam więcej Arabów niż Żydów.

Ponadto, skoro Izrael istnieje, można uznać Żydów w ZSRR za bezpaństwowców, obcokrajowców i rozpocząć ich powolną imigrację do Izraela. W pewnym stopniu już to robimy. W latach 1968-1980 wypuściliśmy do Izraela około 260 tysięcy emigrantów. Dopiero teraz Izrael skarży się, że w drodze do Ziemi Obiecanej, 85% imigrantów rozproszyło się we wszystkich kierunkach. W tym samym czasie z Izraela uciekło 300 tysięcy Izraelczyków. Pod przewodnictwem pierwszego prezydenta Izraela, Chaima Weizmanna, który również uciekł. Pompowanie z pustego w próżne.

Istnieją dwa rodzaje syjonizmu: zdrowy i chory. Zdrowy syjonizm oznacza powrót do Izraela, o czym marzył Herzl. Chory syjonizm podąża ścieżką Ahada-Hama i jego „Protokołów mędrców Syjonu”, próbując rządzić światem przy pomocy masonerii.

Ażeby antysemityzm zniknął, Żydzi muszą nie tylko wrócić do Izraela, ale także wymieszać się, poślubić Arabów, poprawić swoją zgniłą krew, stać się prawdziwymi semitami – wtedy antysemityzm zniknie. Nawiasem mówiąc, taki jest punkt widzenia Izraelskiej Partii Komunistycznej.

Dopóki Żydzi tego nie zrobią, będą nosić na swoich barkach grzechy całego świata i będą narzekać na antysemityzm.

Skoro już mowa o powrocie Żydów do Izraela, na zakończenie radośnie opowiem izraelską anegdotę. Jeśli wam powiem, że córka Hitlera przyjechała do Izraela i została Żydówką, powiecie, że jestem idiotą. Ale oto oficjalna wiadomość z Tel Awiwu z 1 lipca 1966 roku, która została opublikowana w wielu zachodnich gazetach:

Jedyna córka Adolfa Hitlera została Żydówką

Jedyna, choć, co prawda, nieślubna, córka Adolfa Hitlera wyszła za mąż za syna rabina i przeszła na wiarę żydowską.

Gisela Hoser-Marvin ma 29 lat, jest niebieskooką, posągową i piękną blondynką, która nie ukrywa swojego pochodzenia. „Tak” – powiedziała reporterom – „jestem nieślubną córką Tilly Fleischer, słynnej mistrzyni olimpijskiej i führera Adolfa Hitlera…”

Gisela Hoser wyszła za mąż za Philipa Marvina, znanego pisarza, syna równie znanego żydowskiego rabina Abrama Marvina…

Co można o tym powiedzieć? Że do Izraela przybyła kolejna szalona kobieta. Wiatr wieje, wiatr wędruje i wiatr powraca do swoich kręgów.

Jeśli zaczniecie analizować problemy Boga i diabła, problemy degeneracji, nieuchronnie natkniecie się na problem żydowski. Zjednoczenie szatana i antychrysta. Dlatego właśnie musimy tak uważnie analizować kwestię żydowską. Dzieje się tak od czasów biblijnych. Co to za naród? Boży Lud? Czarta Lud? Albo lud czartowsko-Boży? Pomyślcie o tym sami. To pytanie będzie na egzaminach.”

* * *

„Towarzysze, na tym kończy się pierwszy semestr naszego „Krótkiego kursu Wyższej Socjologii”. Przeszukaliśmy cały skarbiec ludzkiej myśli, od Biblii po Freuda i daliśmy Wam biblijne klucze wiedzy, które pomogą Wam zrozumieć niektóre złożone i zagmatwane rzeczy. Ale obchodźcie się z tymi kluczami ostrożnie. Aby nie mylić świętych i grzeszników, grzesznych świętych i świętych grzeszników.

Aby przygotować się do egzaminów, oprócz własnych notatek, otrzymacie także drukowane notatki z tych wykładów. Oczywiście, z pewnymi skrótami”.

Czerwony kardynał, generał najtajniejszego wywiadu ZSRR, chodził tam i z powrotem, jakby mówił do siebie:

„I tego wszystkiego musiałem się nauczyć w praktyce. I bardzo żałuję, że nie wiedziałem tego wcześniej, w młodości” – i w głosie czerwonego kardynała zabrzmiał smutek. - „I musiałem słono zapłacić za to, że nie wierzyłem ani w Boga, ani w diabła”.

„Tak więc, towarzysze, mam nadzieję, że nasza nowa „Czerwona Biblia” pomoże Wam nie tylko na egzaminach oficjalnych, ale także na egzaminach życiowych, nie tylko w życiu towarzyskim, ale także w życiu osobistym. Zarówno Wam, jak i Waszym dzieciom”.

Nowy Jork,
wrzesień 1975 – maj 1981.


Następny rozdział
Powrót do spisu treści