Nasycicie się mlekiem narodów i będziecie ssać piersi królewskie.
Izajasza 60:16
Generał-profesor Kałmykow, nuncjusz papieski w Ameryce i znawca grzechów Ewy, położył na mównicy grubą teczkę wypełnioną książkami i wszelkiego rodzaju aktami.
„Towarzysze, nasze wykłady dobiegają końca i czas na podsumowanie. Wiem, że wielu z Was ma już dość naszej Wyższej Socjologii i odetchniecie z ulgą. Ale nie cieszcie się przedwcześnie. To nie Wyższa Socjologia dobiega końca, a dopiero pierwszy semestr. Po tym odbędą się egzaminy, od których wyników będzie zależał Wasz dalszy służbowy awans.
Przyjrzyjmy się więc szybko temu, co omówiliśmy i spróbujmy wyciągnąć pewne wnioski. Obiecaliśmy dać wam naszego nowego sowieckiego Boga i nasze nowe sowieckie Boże Prawo. Ale Bóg jest przeciwieństwem diabła. A żeby zrozumieć Boga, trzeba najpierw wiedzieć, czym jest diabeł. Teraz już wiecie, że diabeł jest symbolem zwyrodnienia, to degeneracja i degeneraci, choroby psychiczne i perwersje seksualne. Powolna śmierć, rozciągająca się na kilka pokoleń.
A Bóg? To wszystko to, co nie jest diabłem. To symbol zdrowego początku na świecie. Są to zdrowi i normalni ludzie, stworzeni na obraz i podobieństwo Boże. A Bóg i diabeł zawsze ze sobą walczą. Zaczynając od rodziny, w której jeden z małżonków jest normalny, a drugi zdegenerowany. Przypomnijcie sobie, 52-54% obciągaczy doktora Kinseya i 50% rozwodów. A kończąc na wojnach światowych i rewolucjach, gdzie, z reguły, przywódcami są wszelkiego rodzaju degeneraci.
Na przykład na egzaminach pojawi się takie pytanie: „Co to jest marksizm?” Ktokolwiek odpowie, że „marksizm jest bronią walki klas”, otrzyma za to złą ocenę. To jest odpowiedź dla uczniów szkół średnich. Ukończyliście kurs akademicki Wyższej Socjologii i musicie odpowiedzieć w ten sposób:
Karol Marks był zdegenerowanym typem mizantropa. Będąc Żydem nienawidził Żydów. Dlaczego? Wiedział, że Żydzi są najbardziej zdegenerowanym narodem na świecie i podświadomie obwiniał ich za własne zwyrodnienie. Jako degenerat, Marks szczególnie nienawidził innych degeneratów. Kompleks samozniszczenia. Marks wiedział, że degeneracja jest zawsze na górze społeczeństwa, i postanowił zniszczyć klasy wyższe, podburzając przeciwko nim klasy niższe – robotników i chłopów. Takie jest prawdziwe pochodzenie marksistowskiej teorii walki klas.
Dlatego po rewolucji marksizm nie jest w ZSRR potrzebny. A teorie ekonomiczne Marksa służyły mu jedynie do ukrycia jego prawdziwych celów – i zaprowadziły nas w ślepy zaułek, ekonomiczny ślepy zaułek. Przed rewolucją Rosja była spichlerzem Europy, a teraz musimy kupować chleb w Ameryce, Kanadzie, Argentynie i Australii. Czort wie gdzie! Dlatego teraz umieszczamy naszych neomarksistów w zakładach psychiatrycznych lub wyrzucamy ich za granicę.
Swoją drogą, wśród rewolucyjnych studentów w USA, jest bardzo popularny profesor Herbert Marcuse, Żyd, który uciekł przed Hitlerem. Rewolucyjne teorie Marcusego polegają na tym, że połączył on Marksa i Freuda i doszedł do tych samych wniosków, co my. Z tą różnicą, że Marcuse podburza psycholi do buntu a my wrzucamy ich do durdomów. Uczennicą Marcuse’a była słynna czarna rewolucjonistka, Angela Davis, której sprawa odbiła się szerokim echem na całym świecie.
Teraz o naszych dysydentach i emigracji żydowskiej. Ci dysydenci są dla nas jak irytujące muchy. I wszyscy są w jakiś sposób związani z Żydami: są Żydami, pół-Żydami, albo ludźmi w mieszanych małżeństwach z Żydami. I w rezultacie - emigracja żydowska. O co tu chodzi?
Podstawowe zasady są tutaj takie. W 1950 roku Stany Zjednoczone zdecydowały się rozpocząć wojnę psychologiczną przeciwko ZSRR. Sprawę tę powierzono centralnemu wywiadowi CIA, który zwrócił się po poradę do najlepszego trustu mózgów w Ameryce – Uniwersytetu Harvard. Projekt Harvard powstał pod przewodnictwem mędrca syjońskiego, profesora Nathana Leitesa. W rezultacie Żyd Nathan Leites oparł całą swoją wojnę psychologiczną na ukrytym kompleksie homoseksualizmu pół-Żyda Lenina, co jest przyczyną większości chorób psychicznych. To jest to samo, co głosił później mędrzec syjoński, Herbert Marcuse. Teoretycznie jest to całkowicie poprawne. Ale praktycznie wydarzyło się, co następuje.
CIA stworzyła kilka specjalnych projektów, w które wsadzili wszelkiego rodzaju „leninistów” z kompleksem Lenina. I wtedy ci „leniniści” poprzez radio i prasę zaczęli podburzać do buntu swoich współbraci w ZSRR, wszelkiego rodzaju homos, półhomos, byłych homosów itd. Są to legioniści z legionu doktora Kinseya: 37%, z czego tylko 4% to uczciwi, jawni homoseksualiści a 33% wszelkiego rodzaju: homoseksualiści ukryci, częściowi, utajeni lub stłumieni. A za tym kryją się wszelkiego rodzaju psychozy, nerwice i kompleksy charakterystyczne dla permanentnych rewolucjonistów.
Na Zachodzie tym sowieckim rebeliantom nadano przydomek „dysydenci”. Skoro jednak z punktu widzenia mędrca syjońskiego, Nathana Leitesa, wszystko to jest homo, to w zasadzie, psychoanalitycznie, nie są to dysydenci, ale fiuto-ssacze {х...сосенты.}.
Wybaczcie mi to wyrażenie. Ale wybitny dysydent Sołżenicyn uwielbia delektować się tym słowem w swoim „Jednym dniu”. To dlaczego ja nie powinienem?
Za Stalina wszyscy ci dysydenci zostaliby po prostu rozstrzelani. I nikt by się o nich nie dowiedział. A my po prostu umieszczaliśmy ich w domach wariatów. Rezultatem jest wycie i smród na całym świecie.
Syjoński mędrzec Nathan Leites postawił na psychopatów. Ale inny syjoński mędrzec, profesor Lombroso, mówi, że Żydzi mają 6 razy więcej chorób psychicznych niż goje. I dodam, że to samo tyczy się osób pozostających w małżeństwach mieszanych z Żydami i owocach tych małżeństw – pół-Żydach i tak dalej.
Co się dzieje? W wyniku działalności Żyda Nathana Leitesa, pierwsi zaczęli szaleć radzieccy Żydzi. Potem zaczęto ich umieszczać w durdomach. A kto jest temu winien? Przecież winny - profesor Nathan Leites. Kto kieruje sowieckimi durdomami? Kieruje nimi Żyd, profesor Lunts, który jest także pułkownikiem KGB. Tak więc amerykański Żyd Leites prowokuje sowieckich Żydów do buntu. A sowiecki Żyd, Lunts, wrzuca tych żydowskich dysydentów do durdomów. I dzikie wycie na cały świat: „Sowiecki antysemityzm!”
Głównym psychiatrą CIA jest amerykański Żyd, dr Gettinger. A głównym psychiatrą KGB jest radziecki Żyd, profesor Lunts. A większość naszych pensjonariuszy w durdomach to także Żydzi. Więc rozwiążcie ten bałagan.
W tym miejscu trzeba przypomnieć mądrą żydowską legendę o Golemie. Jak w średniowiecznej Pradze przemądry rabin Juda Lew ben Bezalil wyrzeźbił z gliny sługę o imieniu Golem, przy pomocy Kabały tchnął w niego duszę i poruczył mu obronę Żydów przed antysemitami. Ale ożywiony Golem nagle zaczął bić samych Żydów. Nawet głupi gliniany Golem zrozumiał, że prawdziwymi antysemitami okazują się sami Żydzi, że oni sami generują antysemityzm.
Tak więc ludzie obwiniają Żydów za zrodzenie Karola Marksa, komunizmu i reżimu sowieckiego. A Żydzi oskarżają Karola Marksa o bycie antysemitą, a teraz sami uciekają przed komunizmem, który sami zrodzili. Dokładnie według legendy o Golemie. Stąd nasz specjalny projekt „Golem”, czyli durdomy dla neomarksistów, „leninistów” profesora Leitesa i innych dysydentów.
Oprócz durdomów otworzyliśmy także emigrację żydowską z ZSRR. To nasz projekt specjalny „Ahasferus”, czyli „Wieczny Żyd”. Aby zrozumieć to działanie, trzeba zajrzeć do historii biblijnej. Jest tam wiele podobieństw.
Biblia napisana przez Żydów opisuje „Exodus” Żydów z Egiptu. Jak Żydzi rzekomo zmusili faraona do uwolnienia ich z niewoli egipskiej.
Ale ta sama Biblia mówi, że sami Żydzi przybyli do Egiptu i żyli tam dosłownie jak rodzina królewska. Sprawiedliwy praojciec Abraham oddał swoją żonę Sarę faraonowi, która nagrodziła faraona chorobą weneryczną (Rdz 12,10-20). A słynny Józef i faraon odbyli stosunek płciowy, spójrz na „Jewish Erotica” Edwardsa, s. 103-105. A bezpłodna córka faraona otrzymała żydowskie dziecko, które później stało się sławnym Mojżeszem, który wyprowadził Żydów z Egiptu. A mędrzec syjoński, dr Freud, w swojej książce „Mojżesz i monoteizm” wyraża pogląd, że Mojżesz nie był Żydem, ale Egipcjaninem i nawet poślubił czarną kobietę.
I to się powtarza w naszych czasach. Trzecią żoną Stalina była Żydówka, Rosa Kaganowicz, która była albo adoptowaną córką, albo siostrzenicą Kaganowicza. Pierwszą żoną Chruszczowa była Żydówka Gorskaja. A żona Breżniewa też jest Żydówką. Wygląda na to, że Żydzi stosują te same biblijne szachery-machery i figele-migele.
Chociaż Biblia mówi o „Exodusie” Żydów z Egiptu, wielu poważnych rzymskich historyków pisze – spójrzcie na wykłady naszego profesora Kogana – że nie był to exodus, ale wypędzenie. Wypędzenie „chorych seksualnie żydowskich niewolników”.
Ale jakie to były choroby seksualne? Weneryczne? A może degeneracja i perwersja seksualna?
Zatem biblijny „Exodus” jest żydowską fałszywką. A exodus Żydów z ZSRR jest równie fałszywy. To nie jest exodus, lecz wygnanie. Tylko wygnanie zaplanowane, powolne i selektywne”.
„Dlaczego nie wyrzucić ich wszystkich na raz?” – doszedł głos od słuchaczy.
„Wtedy nastąpi niepożądany drenaż mózgów i informacji. Dlatego działamy w myśl zasady: Dobrych Żydów póki co, zostawimy, a złych wyrzucimy.
W związku z emigracją Żydów z ZSRR podam jeszcze kilka ciekawostek o Żydach…”
Generał-profesor nowej sowieckiej inkwizycji wyjął ze swojej teczki kopertę z dokumentami.
„Tutaj cytuję oficjalny dziennik Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego „Psychiatric News” z 25 października 1972 roku. I tutaj podano, co następuje:
„Psychiatra Arnold Hutschnecker, który kiedyś leczył prezydenta Nixona, ujawnia w raporcie dla „American Journal of Psychiatry", że Żydzi są nosicielami schizofrenii”.
Od siebie mogę dodać, że psychiatra dr Hutchnecker leczył nie tylko prezydenta Nixona, ale także prezydenta Forda („New York Times” 17.10.1973, s. 29). Od tych ludzi zależy wojna nuklearna i losy świata – a jednocześnie idą do psychiatry?! Powiedzcie mi, co na ten temat powiedział Tołstoj?”
„Tołstoj powiedział, że światem rządzą szaleńcy” – odpowiedziano z audytorium.
„Cytuję dalej:
„W swojej pracy naukowej zatytułowanej „Choroba psychiczna — choroba żydowska”, dr Hutchnecker stwierdza, że chociaż nie wszyscy Żydzi są chorzy psychicznie, choroby psychiczne są niezwykle zaraźliwe, a Żydzi są głównym źródłem tej infekcji”.
Tu potrzebne jest małe wyjaśnienie. Ta infekcja nie jest bakteryjna, ale genetyczna. Według Lombroso, Żydzi mają średnio 6 razy więcej chorób psychicznych niż goje. A Żydzi stale mieszają się z gojami w małżeństwach mieszanych: 2/3 w ZSRR, 1/3 w USA i Niemczech. Rezultatem są tacy psychopaci z żydowską krwią lub, mówiąc prościej, z krwią, jak Hitler i Himmler czy Lenin i Stalin. Wygląda więc na to, że Żydzi rządzą światem. Ale...
Dlatego Hitler pisze w Mein Kampf, że Żydzi w jakiś sposób zanieczyszczają narody, w których żyją. Wyraźnym tego przykładem był sam Hitler. I potem Żydzi krzyczą na cały świat, że Hitler jest antysemitą. Stalin też jest antysemitą. Tylko kto jest temu winien?
Cytuję dalej: „Dr Hutchnecker stwierdza, że każdy Żyd rodzi się z początkami schizofrenii i ten fakt jest przyczyną prześladowań Żydów na całym świecie”.
Doktor Hutchnecker mówi: „Schizofrenia jest czynnikiem wywołującym u Żydów przymusową potrzebę bycia prześladowanymi”.
Jest to rodzaj manii prześladowczej, z której rodzą się odwieczne krzyki antysemityzmu. Złudzenia wielkości – mesjanizm i syjonizm, a obok złudzenia prześladowcze – antysemityzm. W końcu urojenia wielkości i urojenia prześladowcze są jak siostry.
Cytuję dalej: „Dr Hutchnecker zwraca uwagę, że charakterystyczna dla Żydów choroba psychiczna objawia się w ich niezdolności do rozróżniania między dobrem a złem. Mówi, że chociaż żydowskie prawa religijne uznają cnoty cierpliwości, pokory i uczciwości, sami Żydzi są agresywni, mściwi i nieuczciwi”.
Możemy tu przypomnieć, co żydowski prorok Jeremiasz mówi o Żydach: „Są sprytni w złem, ale nie umieją czynić dobra”
(Jer. 4:22).
„Dr Hutchnecker mówi, że chociaż Żydzi oskarżają Amerykanów o rasizm, sam Izrael jest najbardziej rasistowskim krajem na świecie”.
„Według doktora Hutchneckera, choroba psychiczna Żydów wyraża się w ich paranoi. Wyjaśnia, że paranoik nie tylko wyobraża sobie, że jest prześladowany, ale także celowo stwarza sytuacje, w których prześladowanie staje się rzeczywistością”.
„Dr Hutchnecker mówi, że aby zobaczyć żydowską paranoję w akcji, wystarczy przejechać się nowojorskim metrem. Mówi, że jeśli ktoś cię popchnie, w dziewięciu przypadkach na dziesięć będzie to Żyd. Żyd ma nadzieję, że odpowiecie mu tym samym, a kiedy to zrobicie, wmówi sobie, że jesteście antysemitami”.
Ponieważ dr Arnold Hutchnecker mieszka w Nowym Jorku, gdzie 90% psychiatrów to Żydzi, nie zdziwiłbym się, gdyby on sam był Żydem. Swoim artykułem namawia innych Żydów, aby nazwali go antysemitą”.
* * *
„Aby studenci nie spali podczas wykładów, zaleca się, aby profesor czasami opowiedział jakąś odpowiednią anegdotę” – powiedział profesor generał Kałmykow. - „Jednak nie opowiem wam żartu, lecz prawdziwą historię.
Jeden Żyd postanowił pójść za radą Lenina i Stalina, zdecydował się na asymilację i rusyfikację. Najpierw zmienił nazwisko Levinson na Orłow. Potem postanowił poślubić Rosjankę. Żona twierdzi, że jest z rodu książąt Oboleńskich. A potem okazuje się, że jest w połowie szaloną i w połowie Żydówką. Rozwiódł się z nią. Ożenił się po raz drugi – ponownie z Rosjanką. Żona mówi, że jest prawnuczką hrabiego Tołstoja. A potem okazuje się, że jest lesbijką, nimfomanką i znowu pół-Żydówką. Wkrótce od niego uciekła.
Od takiego podwójnego szoku towarzysz Orłow zapadł na rozstrój psychiczny, chodzi po ulicach i krzyczy: „Bijcie Żydów – ratujcie Rosję!”
No cóż, w końcu wsadzili go do durdomu im. Kaszczenko. Cały czas tam siedzi i coś pisze. Okazuje się, że oblicza, ilu Żydów, pół-Żydów, ćwierć-Żydów, trzy czwarte Żydów i tak dalej, jest w ZSRR. Opowiedział mi to jako historię medyczną nasz pułkownik Lunts.
Spróbujmy więc rozwiązać ten szalony problem, nad którym głowił się towarzysz Orłow: ilu jest takich ukrytych Żydów w ZSRR?
Po rewolucji w ZSRR było około 3 milionów Żydów. W książce dwóch zbiegłych Żydów, Flegona i Naumowa, „Rosyjski antysemityzm i Żydzi”, Londyn, 1968, moskiewski Żyd Salomon Rabinowicz pisze, że 2/3 małżeństw żydowskich to małżeństwa mieszane (s. 46).
Ale Żydzi z reguły mieszkają w miastach i nie krzyżują się z robotnikami i chłopami, a jedynie z urzędnikami lub, powiedzmy umownie, inteligencją. Jeśli po rewolucji ludność ZSRR wynosiła około 150 milionów, to takiej konwencjonalnej inteligencji było, jak sądzę, nie więcej niż 5 milionów.
A naokoło jest 3 miliony Żydów, którzy przejęli władzę. Z tych 3 milionów Żydów 2/3, czyli 2 miliony, zaczęło się krzyżować z 5 milionami tej warunkowej inteligencji. Oznacza to, że zaraz po rewolucji, według słów ćwierć-Żyda Hitlera, Żydzi skazili prawie połowę rosyjskiej inteligencji.
Jak dochodzi do tego zanieczyszczenia? Z poprzednich wykładów wiecie już, że z reguły najróżniejsi degeneraci zawierają małżeństwa mieszane z Żydami. Przypomnijcie sobie statystyki doktora Kinseya: nawet wśród małżeństw 52% żon i 54% mężów uprawia seks oralny, kontakt oralno-genitalny. Inaczej nie mogą, nie podniecają się. To właśnie tacy ludzie, jak Ch-S i P-L, mają skłonność do mieszanych małżeństw z Żydami.
Tak więc w latach dwudziestych, 2 miliony Żydów zmieszało się z 2 milionami intelektualistów. Z tymi, którzy są zgnili. Jeśli założymy, że w każdej parze jest średnio 2 dzieci, to otrzymamy 4 miliony pół-Żydów, czyli memzerów po żydowsku. Połowa tych memzerów ma czysto rosyjskie nazwiska (gdzie ojciec jest Rosjaninem, a matka Żydówką).
Co dzieje się w drugim pokoleniu? Tradycyjnie za pokolenie uważa się wiek 25 lat, w którym pojawiają się dzieci. Istnieją trzy główne możliwości. 1/3 memzerów, czyli 1,3 miliona, miesza się z Rosjanami i jeśli każdy ma 2 dzieci, to mamy 2,6 miliona ćwierć-Żydów. Druga 1/3 pół-Żydów miesza się ze sobą i ponownie otrzymujemy 2,6 miliona „stabilnych” pół-Żydów. Trzecia 1/3 pół-Żydów wraca do żydostwa, miesza się z „czystymi” Żydami i w rezultacie jest 2,6 miliona 3/4 Żydów.
Tak więc 2 pokolenia po rewolucji 1917 r., czyli w 1967 r., mamy w przybliżeniu co następuje:
3 miliony „czystych” Żydów
4 miliony pół-Żydów
2,6 miliona ćwierć-Żydów
2,6 miliona „stabilnych” pół-Żydów
2,6 miliona „stabilnych” pół-Żydów
Ogółem: 14,8 mln osób w jakiś sposób spokrewnionych z Żydami. Dla uproszczenia zaokrąglimy to w górę do 15 milionów.
Według „Powszechnej Encyklopedii Żydowskiej”, w 1914 r. w Rosji, łącznie z Polską, było około 7 milionów Żydów (6946 tys.). Należy wziąć pod uwagę, że przed rewolucją istniały małżeństwa mieszane z Żydami, głównie z powodu konwersji...
Na przykład: dziadek i babcia Lenina ze strony matki byli takimi nawróconymi Żydami.. Przywódca CzeKa, Dzierżyński, miał żonę polską Żydówkę. Pierwszy Ludowy Komisarz Spraw Zagranicznych, Cziczerin, był szlachcicem i pół-Żydem. Carski minister finansów, hrabia Witte, był żonaty z Żydówką. Filozof Władimir Sołowjow był pół-Żydem, a filozof Bierdiajew ożenił się z Żydówką. Ojciec naszego dysydenta Sołżenicyna był nawróconym Żydem i z Izaaka stał się Izajaszem. A wszystko to w czasach carskich.
Dlatego do powyższych 15 milionów trzeba dodać... No, powiedzmy, przez 4 przedrewolucyjne pokolenia... Trzeba doliczyć około 5 milionów dowolnej żydowskiej krzyżówki pochodzenia przedrewolucyjnego. Rezultatem jest około 20 milionów ludzi z domieszką żydowskiej krwi.
Charakterystyczne jest, że większość tych ludzi zawzięcie ukrywa to przed gojami, jakby było w tym coś złego, coś wstydliwego. Ale jednocześnie wewnętrznie ciążą ku Żydom. Na przykład ten właśnie Lenin, który otaczał się całkowicie Żydami. I ta sama historia z Sołżenicynem, który teraz gryzie ogon Lenina.
Oto przybliżone rozwiązanie tej zagadki, która doprowadziła towarzysza Orłowa do szaleństwa. Oprócz 3 milionów uczciwych, otwartych „czystych” Żydów w ZSRR, jest jeszcze 20 – 3 = 17 milionów wszelkiego rodzaju żydowskich mieszańców, rodzaj ukrytych Żydów. Co więcej, większość z nich należy do inteligencji i znajduje się na szczycie społeczeństwa. Według spisu ludności z 1979 r., liczba ta wynosi 262 miliony mieszkańców ZSRR. Oto kolejny powód, dla którego po prostu nie możemy, jak proponujecie, wypędzić „wszystkich Żydów” za granicę. Zapuścili korzenie, jak nowotwór złośliwy.
Znam jednego inżyniera, który został poparzony przez swoją pół-Żydowską żonę i który również rozwiązał ten problem. Liczył, liczył i liczył do tego stopnia, że podejrzewał nawet własnego ojca. Uważa on, że: skoro Żydzi przybyli do Rosji głównie z Polski przez Białoruś i Ukrainę, to na Białorusi co trzeci mieszkaniec miasta jest z domieszką krwi żydowskiej {с прожидью}, na Ukrainie co czwarty mieszkaniec miasta, a w RFSRR co piąty mieszkaniec miasta. Tak to mniej więcej wygląda.
Kiedy Jehowa ukazał się praojcu Abrahamowi i zawarł z nim uroczyste przymierze w sprawie obrzezania, Jehowa rzekł: „Albowiem uczynię cię ojcem wielu narodów. I uczynię cię bardzo, bardzo płodnym, i rozmnożę z ciebie narody, i od ciebie będą pochodzić królowie”
(Rdz 17,5-6).
Co się dzieje? Kiereński jest pół-Żydem. Lenin jest pół-Żydem. Stalin i Beria są kaukaskimi pół-Żydami. Chruszczow i Breżniew mieli żydowskie żony. Wszystkie dzieci Stalina zawierały związki małżeńskie z Żydami. I dzieci Chruszczowa także. I pamiętajcie, kto jeszcze ma żydowskie żony? Bucharin, Cziczerin, Dzierżyński, Łunaczarski, Woroszyłow, Kalinin, Andriejew, Mikojan. Tak, dodaj tam też Kirowa. I Mołotow też. Oznacza to, że jeśli ktoś na Kremlu nie jest Żydem, to jego żona jest Żydówką.
A dookoła jest 3 miliony Żydów i 17 milionów wszelkiego rodzaju żydowskich krzyżówek. Dokładnie tak, jak obiecał Jehowa! I, nawiasem mówiąc, to samo jest powiedziane w „Protokołach mędrców Syjonu”.
Z tego wszystkiego wynika Pierwsze Prawo Solomona. Nie król Salomon, ale nasz profesor Solomon Abramowicz Kogan, który walczy z antysemityzmem i stara się być drugim mesjaszem dla Żydów.
Zatem Pierwsze Prawo Solomona mówi: „Żydzi są rodzajem sztucznego narodu lub sekty, który żyje dzięki ustawicznemu mieszaniu się z degeneratami z otaczającego środowiska”.
Kontynuujmy teraz dzieło doktora Hutchneckera, który zajmował się umysłami prezydentów Nixona i Forda, i spróbujmy dokładniej obliczyć, ile chorób psychicznych jest wśród Żydów.
Amerykańskie statystyki mówią, że 18,5% populacji USA jest w mniejszym lub większym stopniu chora lub nienormalna psychicznie i w pewnym momencie życia będzie potrzebować pomocy psychiatry. A słynny żydowski profesor Lombroso, nasz przyjaciel, mówi, że Żydzi mają średnio 6 razy więcej chorób psychicznych niż goje. Zatem: 18,5% × 6 = 111%. Ponad 100%?! To znaczy, że Żydzi mają więcej chorób psychicznych niż liczba samych Żydów?!
Ale w naszej pracy nie lubimy mówić „wszyscy”. Choćby z grzeczności. Dlatego udzielimy Żydom 20% zniżki i założymy, że nie 111%, a tylko 90% z nich jest mniej lub bardziej nienormalnych psychicznie.
Aby osłodzić tę gorzką pigułkę dla Żydów, przypomnijmy sobie statystyki, które mówią, że 90% geniuszy jest także nienormalnych psychicznie. Na przykład, Einstein - geniusz, a jego syn Edward siedział w domu dla psychicznie chorych. Lombroso pisze jednak, że według większości ekspertów, szaleństwo w 90 przypadkach na 100 (znowu 90%!) jest wynikiem dziedziczności. Oznacza to, że jeśli Einstein ma syna chorego psychicznie, to odziedziczył to po swoim genialnym ojcu. Oznacza to, że sam Einstein również jest nienormalny.
Z tych statystyk wynika Drugie Prawo Solomona, które stwierdza: „Statystyki pokazują, że 90% Żydów jest psychicznie nienormalnych”.
Bardzo ważne jest, aby pamiętać, że to samo dotyczy pół-Żydów i ćwierć-Żydów. Zatem pół-Żyd Kiereński wpadał w histerię. Pół-Żyd Lenin był maniakiem. Po śmierci kaukaskiego pół-Żyda Stalina wszystkie zachodnie gazety pisały, że w ostatnich latach życia miał on paranoję. I to samo pisano po śmierci ćwierć-Żyda Hitlera. A wcześniej nikt nic nie zauważał. Ale to choroba psychiczna – w ukrytej formie – sprowadziła tych ludzi na arenę historii świata.
Przypomnijmy sobie, co powiedział Lombroso: choroba psychiczna nie oznacza całkowitego szaleństwa, wręcz przeciwnie, czasami daje osobie chorej psychicznie niezwykłą bystrość umysłu i niesamowitą energię. I dopiero dużo później zobaczycie, że był to człowiek chory psychicznie, pomylony, na wpół szalony.
Tak więc w USA 18,5% jest chorych psychicznie. Zakładając, że populacja Stanów Zjednoczonych w 1980 r. wynosiła 220 milionów, oznaczałoby to 40,7 miliona psychopatów. Ale tylko 1/4 do 1/2 miliona przebywa w zakładach dla obłąkanych. To uczciwi, otwarci szaleni ludzie. A pozostałe 40 milionów psychopatów, psychotyków i szaleńców biega po ulicach i rujnuje życie innym ludziom.
Pamiętajcie o najprostszej rzeczy – statystykach rozwodów w USA, które mówią, że na 25 rozwiedzionych mężczyzn i 14 rozwiedzionych kobiet, przypada tylko po jednej zupełnie normalnej osobie, a cała reszta to psychole. A ile smutku i nieszczęścia się za tym kryje?
Mówiąc o 18,5% osób chorych psychicznie w Stanach Zjednoczonych, należy zauważyć, że odsetki te wydają się rozciągać na całe życie danej osoby. Statystyki mówią, że w Stanach Zjednoczonych 3% populacji rodzi się już z upośledzeniem umysłowym. Potem następują niebezpieczne okresy: dojrzewanie, menopauza i wreszcie starość. Niektórzy, powiedzmy 5%, zachorują w okresie dojrzewania. Kolejne, powiedzmy, 5% zachoruje w okresie menopauzy. A ci, którzy przekroczyli te dwa progi, na starość zapadają na chorobę w postaci starczego szaleństwa. Tak się sumują te 18,5%. Oni w życiu byli po prostu trochę „ekscentryczni”. Ci „ekscentrycy” rodzą się z reguły od 52–54% rodziców uprawiających seks oralny.
To prawda, że czasami te dzieci odwdzięczają się rodzicom. I tak, socjolog z Uniwersytetu Rhode Island w USA Richard Gelles oszacował, że w 10% amerykańskich rodzin dzieci biją, a nawet zabijają swoich rodziców. Obliczył, że w co najmniej 4,7 miliona amerykańskich rodzin, jedno lub oboje rodzice stają się ofiarami swojego potomstwa. Według Gellesa, amerykańskie dzieci zabijają rocznie od 1,5 do 2 tysięcy swoich rodziców. Co więcej, są to zwykle dzieci, które kiedyś były bite przez rodziców. To dług warty spłaty.
Dane te zaczerpnąłem z gazety „Nowe Słowo Rosyjskie” z 23 marca 1979 r. A oni to wszystko przetłumaczyli z dzień wcześniejszego numeru „New York Timesa”. Chwalą się, że czyta się ich nawet w Moskwie. Tak, pracują dla nas jako tłumacze.
A teraz porównajcie te 10% dzieci, które biją lub zabijają swoich rodziców, z inną statystyką, którą już wam podaliśmy: że 10% amerykańskich rodzin ma dzieci ułomne. Zarówno tam, jak i tam jest tyle samo, 10%. Za grzechy rodziców. Wcześniej była mistyka, a tutaj u nas - statystyka.
Wróćmy jednak do naszego narodu wybranego. Historycy rzymscy twierdzą, że ten naród wybrany został wypędzony z Egiptu, jako „banda żydowskich niewolników chorych seksualnie”. Spróbujmy dowiedzieć się tego dokładniej.
Wiemy, że anomalie seksualne są ściśle powiązane i wprost proporcjonalne z anomaliami psychicznymi. Weźmy tę samą formułę profesora Lombroso: 6 razy więcej niż u gojów. I zróbmy małą proporcję. Problem z 6 klasy liceum.
Statystyki dr Kinseya mówią, że nawet wśród małżeństw w Stanach Zjednoczonych 52% żon i 54% mężów uprawia seks oralny. Inaczej nie mogą, nie podniecają się. A dla Żydów trzeba to pomnożyć przez 6, 52% × 6 = 312% żon i 54% × 6 = 324% mężów.
Znów ponad 100%! To znaczy, że Żydzi mają trzy razy więcej perwersji seksualnych niż samych Żydów?! Jak można to zrozumieć? Dobrze, przez grzeczność ponownie obniżymy aż do 90%.
Poniżej znajduje się równanie z jedną niewiadomą. Dalsza analiza statystyk doktora Kinseya pokazuje, że z powyższych 52-54% kinseyan, którzy angażują się w kontakty oralno-genitalne, czyli wszelkiego rodzaju homo impulsy, 37% zna homoseksualizm w bardziej jawnej formie: 4% z nich to uczciwi, otwarci homos, którzy robią to całe życie, a pozostałe 33% robi to w części lub na pół etatu – 5 lat, 3 lata, 1 rok lub raz, lub nawet tylko o tym marzyło, ale od razu do orgazmu (mokry sen). Te 33% to niejako semi-homos, byli homoseksualiści lub, jak kto woli, biseksualiści, którzy współżyją zarówno z mężczyznami, jak i kobietami. Ale to tylko oszukiwanie samego siebie.
Ileż takich typów będzie wśród narodu wybranego? Według wzoru słynnego żydowskiego mędrca, Lombroso, będzie to 4% × 6 = 24% uczciwych otwartych homos i 33% × 6 = 198% semi-homos, byłych homosów, czyli, że tak powiem, biseksualistów.
Znów ponad 100%! Powtórzę raz jeszcze: Żydów wszelkiego rodzaju homos jest więcej niż samych Żydów! Co robić? Dobrze, zastosujmy tutaj marksistowskie prawo przejścia od ilości do jakości. W ten sposób gaz po sprężeniu zamienia się w ciecz. Skompresujmy te 198% do 100%. Załóżmy, że żydowskie wypaczenia będą bardziej skoncentrowane, intensywniejsze niż wypaczenia gojów. A wtedy zrobimy rabat od 100% do 90% – ze względu na dzieci adoptowane, sztuczne zapłodnienie, dzieci z cudzym wujkiem i wszelkiego rodzaju przypadki genetyczne.
Stąd bierze się trzecie prawo Solomona, naszego Solomona : „Statystyki pokazują, że 90% Żydów jest nienormalnych seksualnie: 24% z nich to zupełni homoseksualiści, a reszta jest jakby biseksualna”.
Nie ma w tym nic specjalnego, biorąc pod uwagę, że wśród gojów 52-54% jest również nienormalnych seksualnie. A te 52-54% stanowią pożywkę, dzięki której żyją Żydzi – niczym nowotwór na ciele ludzkości.
Wiedząc o tym, zrozumiecie, dlaczego historycy rzymscy piszą, że exodus Żydów z Egiptu nie był exodusem, tylko wypędzeniem „bandy żydowskich niewolników chorych seksualnie”. Przyczyną nie były choroby weneryczne, ale zwyrodnienie i perwersja seksualna.
Wtedy zrozumiecie, dlaczego Żydów zawsze zewsząd wypędzano. Nie tylko z hitlerowskich Niemiec czy średniowiecznej Hiszpanii. Wielokrotnie wypędzano ich także z Francji, Anglii, Czechosłowacji i wszystkich krajów, w których żyli.
A historia przeszłości jest zwierciadłem przyszłości. Dlatego taki sam los spotkał Żydów po II wojnie światowej we wszystkich demokracjach ludowych Europy Wschodniej – w Polsce, na Węgrzech, w Czechosłowacji i tak dalej. Po 1945 roku wszystkie nowe rządy komunistyczne w tych krajach składały się wyłącznie z Żydów. I w walce o władzę, ci psychole strzelali do siebie. A potem wszyscy zostali powoli wyrzucani. Zostali wyrzuceni z Polski przez Sekretarza Generalnego Partii Komunistycznej, Gomułkę, który był żonaty z Żydówką. I wtedy nawet żona Gomułki także wyemigrowała za granicę.
Znając te prawa Solomona, zrozumiecie historię średniowiecznych gett – była to kwarantanna dla chorego narodu. I to samo dotyczyło „strefy osiedlenia” i „stopy procentowej” w carskiej Rosji. Była to także swojego rodzaju kwarantanna dla chorego narodu.
Niektórzy badacze uważają, że symbol żydowskości, Gwiazda Dawida, jest symbolem biseksualności. Dwa odwrócone trójkąty. W starożytnej symbolice były to symbole zasad męskich i żeńskich. A jednocześnie symbole dobra i zła.
Nic zaskakującego. Przecież Biblia mówi wprost, że pasterz Dawid był homoseksualistą, a ściślej biseksualnym i zrobił karierę tylnymi drzwiami, za pośrednictwem księcia Jonatana: „...mój bracie, Jonatanie... Więcej ceniłem twą miłość niżeli miłość kobiet” (2 Sam. 1:26). A najmądrzejszy król Salomon był synem tego pederasty Dawida.
A czym jest żydowski bóg Jehowa, którego imienia Żydom nie wolno wymawiać? Emerytowany profesor Uniwersytetu w Maine, W.W. Wawiłow, w swojej książce „On the Old Testament God and His Lights” {O Bogu Starego Testamentu i jego światłach}, USA, 1974, rozszyfrowuje imię Jehowa jako wyrażenie Iahava, gdzie Iya - fallus, zasada męska, a Hava - zasada żeńska. I profesor Wawiłow wprost mówi, że żydowski bóg Jehowa jest bogiem biseksualnym, dokładną kopią egipskiego boga zła, Seta (s. 4-5).
A więc ta sama historia, co z Gwiazdą Dawida. Zatem mędrcy syjońscy wiedzieli, co kryje się za tą symboliką.”
Generał-profesor zwrócił się do siedzącego w audytorium naczelnika moskiewskiego wydziału śledczego:
„Powiedz mi, jak będzie słowo „jeść” {“есть”} w żargonie złodziei?”
„Hawać” {Хавать}.
„Jak się mówi „usta” {“рот”} u złodziei?”
„Hawa”. {Хава}.
„Widzicie, od tego samego rdzenia, który cytuje profesor Wawiłow – „hawa”. I pamiętajcie, że homoseksualiści zazwyczaj uprawiają seks oralny. Dlatego usta oznaczają również „hawa”. Poczekajcie chwilę…”
Generał-profesor wyjął z teczki broszurę: „Słownik żargonu złodziejskiego”, Wydziału Śledczego Miasta Kijowa, wyłącznie do użytku służbowego, podręcznik dla funkcjonariuszy policji operacyjnej i śledczej, Kijów, 1964.
„Tutaj jest z tego samego korzenia. Żeński narząd płciowy w żargonie złodziei to „hawyrka”. Hawat' – hawa – hawyrka. A wszystko to ma swój początek w Iya {Ия} + Hava = Iyahava = Jehowa. Być może dlatego Żydom nie wolno wymawiać imienia swego boga, Jehowy. Podobno dlatego, że jest zbyt święty.
Widzicie, co pokazuje analiza semantyczna. Nic specjalnego. W żargonie złodziei i przestępców występuje wiele słów żydowskich. Jak chłopiec, dzieciak {пацан} - maleńki garnek {потц} - garneczek {потцен} {Как пацан – маленький потц – потцен}.
Na początku starożytnych religii istniały kultury falliczne. Dlatego są takie ciekawostki werbalne, jak Iya + Hava. Pamiętacie napisy w toaletach: „Ch… p…a z jednego gniazda”? Pierwotny folklor. Tak Iya + Hava = Iyahava = Jehowa, czyli początek życia. Wszystko to jest prostsze niż nam się wydaje.
Talmud, będący podstawą judaizmu, jest miejscami bardzo nieprzyzwoitą księgą. A my, żeby zrozumieć Żydów, dajemy wam nasz czerwony Talmud.”
* * *
Generał-profesor Kałmykow, niczym zagorzały talmudysta, dalej wyjaśniał swój czerwony Talmud:
„Towarzysze, rozpoczęliśmy Wyższą Socjologię, naukę o Bogu i diable, od ogólnych problemów degeneracji, a potem coraz bardziej skupialiśmy się na Żydach. Dlaczego? Tak, ponieważ Żydzi są najbardziej uderzającym przykładem degeneracji. A analizując ten złożony i zawiły proces, po prostu nie można uniknąć problemu Żydów, którzy od tysięcy lat stoją na czele degeneracji.
Na świadka wezwę inną autorytatywną postać: syjońskiego mędrca, Ferdynanda Lassalle'a, teoretyka socjalizmu, którego semicki antysemita Karol Marks nazwał „żydowskim murzynem”, że jego babcię jakoby dopadł murzyn.
Biorę więc książkę słynnego żydowskiego historyka, Dubnowa, „Najnowsza Historia Narodu Żydowskiego”, tom 2, s. 314. I tam Żyd Lassalle tak mówi o Żydach: „W ogóle Żydów nie lubię, wręcz ich nienawidzę. Widzę w nich tylko skrajnie zdegenerowanych synów wielkiej, ale dawno minionej przeszłości”.
Krótko i przejrzyście!
W "Światowej Encyklopedii Żydowskiej", Nowy Jork, 1942, w artykule o Lassalle'u, Żyd Lassalle mówi, że nie może znieść Żydów i dziennikarzy, chociaż sam jest jednym i drugim. Jak to mówią, komentarze są niepotrzebne.
I nie mówią tego jacyś głupi antysemici-żydojady, ale nienaganne źródła żydowskie. Nawet nie zajrzą do encyklopedii żydowskich.
Zatem Żyd Karol Marks nienawidzi Żydów, w tym Żyda Lassalle'a. A Żyd Lassalle również nienawidzi Żydów i widzi w nich „jedynie wynaturzonych”, to znaczy zdegenerowanych.
Charakterystyczne jest, że obaj ci semici-antysemici teoretycznie stają w obronie proletariatu, ale w praktyce w życiu osobistym postępują zupełnie odwrotnie – wspinają się do wyższych sfer. Karol Marks nie ożenił się z robotnicą z fabryki, tylko z baronową. A przywódca socjalistów, Lassalle, został zabity w pojedynku, przez księcia wołoskiego, Rakowicę, wcale nie z powodu socjalizmu, ale po to, aby nie dostawiał się do damy z wyższych sfer, Eleny Denninges.
Żydów często oskarża się o rzekomą chęć „podbicia całego świata”, jak zachwycali się ich starotestamentowi prorocy. Wydawać by się mogło, że to wszystko jest bzdurą. Jak tak mały naród może „podbić cały świat”? A jednocześnie wszyscy widzimy, że coś takiego się dzieje. Wpływ Żydów jest całkowicie nieproporcjonalny do ich liczby.
Jak dokonuje się ten ukryty podbój? To spójrzcie. Jak twierdzi Lassalle i wiele innych autorytetów, Żydzi to sztuczny naród lub sekta degeneratów, żyjąca poprzez ciągłe krzyżowanie się z degeneratami ze środowiska. I Żydzi używają swojej degeneracji jako broni, jako środka do osiągnięcia celu.
Żydzi bardzo dobrze znają prawa degeneracji, że degeneracja pochodzi z samej góry społeczeństwa, że większość królów, przywódców i książąt tego świata to degeneraci. I wystarczy wrzucić odpowiednie żydowskie zdegenerowane żony książętom tego świata. I degeneratkom z wyższych sfer podsunąć żydowskich zdegenerowanych mężów. Zrobili to nawet Karol Marks i Lassalle.
Jeśli planowo i systematycznie angażować się w tę praktykę, można niejako przejąć władzę nad światem. Ta przebiegła i tajna praktyka stosowana jest od czasów biblijnych. W ten sposób podsunęli perskiemu królowi Artakserksesowi zamaskowaną Żydówkę, Esterę, na królową. W rezultacie ona i jej krewny Mardocheusz zorganizowali masowy pogrom ludzi niewygodnych Żydom, w którym zginęło 75 tysięcy Persów, zajrzyjcie do Bibli (Estery 9:16). Teraz spójrzcie na niekończący się korowód żydowskich żon u przywódców Kremla: zaczynając od Dzierżyńskiego, a kończąc na Chruszczowie i Breżniewie.
Zobaczmy, jakie są rezultaty tego ukrytego podboju? Tutaj biorę wycinek z żydowskiej gazety w języku rosyjskim w Nowym Jorku „Nowe Rosyjskie Słowo” z 7 lipca 1965 r. Tutaj podają, że żydowski milioner, baron Guy de Rothschild, pozywa w Paryżu wydawcę książki słynnego francuskiego pisarza Rogera Peyrefitte’a, „Żydzi”, która została opublikowana przez dość renomowane wydawnictwo „Flammarion”.
Cytuję z „Nowego Rosyjskiego Słowa”:
„Peyrefitte argumentuje w swojej książce, że Żydzi zajmują kluczowe stanowiska we wszystkich dziedzinach życia Francuzów i że większość osobistości politycznych, społecznych i finansowych na całym świecie, to Żydzi. Jednocześnie, pisze Peyrefitte, część z nich to „ukryci Żydzi” i nikt nie podejrzewa ich żydowskiego pochodzenia”.
„Takimi „ukrytymi Żydami” nazywa zamordowanego prezydenta USA, Kennedy’ego, obecnego prezydenta Johnsona, prezydenta Francji de Gaulle’a, brytyjską królową Elżbietę, jej męża księcia Filipa, byłego zachodnioniemieckiego kanclerza, Adenauera, cały szwedzki dom królewski, Habsburgów, hiszpańskiego dyktatora, Franco i kubańskiego dyktatora, Fidela Castro”.
„Jako dowód żydowskiego pochodzenia niektórych „ukrytych Żydów” Peyrefitte przytacza biografie ich przodków i żydowskie imiona tych ostatnich. Jeśli chodzi o de Gaulle’a, autor książki nawiązuje do własnej wypowiedzi generała, złożonej w Bonn, jakoby miał on niemieckiego przodka o nazwisku rodowym Kolb. A Kolbowie to przedstawiciele słynnej rodziny włoskich Żydów. Wśród innych „ukrytych Żydów” Peyrefitte wymienia takich antysemitów, jak Wielki Inkwizytor Torquemada, francuscy pisarze Maurrass i Leon Daudet.
Chociaż „Nowe Rosyjskie Słowo” nazywa tę książkę antysemicką, baron Rothschild przegrał proces. Zatem Peyrefitte ma rację.
Posłuchajmy teraz, co sam Bóg Jehowa mówi na ten temat do Żydów, przez usta proroka Izajasza: „Bo narody i królestwa, które nie chcą wam służyć, zginą, a narody takie zostaną doszczętnie zniszczone... I synowie tych, którzy was uciskali, przyjdą do was w uległości, a wszyscy, którzy wami gardzą, padną do podnóżków waszych stóp... Nasycicie się mlekiem narodów i będziecie ssać piersi królów”
(Izajasza 60:12-16).
Pachnie trochę megalomanią i satanizmem. I co to znaczy? To znaczy, że już od biblijnych czasów Żydzi posługują się tym samym modus operandi, tym samym figele-migele i szacher-macher, o którym mówimy i co potwierdza Peyrefitte. Pamiętajcie, że bolesne pragnienie władzy, kompleks władzy, kompleks wodzowski – wszystko to podświadomie kojarzy się z sadyzmem, a sadyzm z homoseksualizmem, którego Żydzi mają więcej, niż jakikolwiek inny naród.
Nawiasem mówiąc, Roger Peyrefitte jest naszym starym przyjacielem. Początkowo specjalizował się w pederastii i pederastach i napisał całą masę powieści na ten temat: „Specjalne Przyjaźnie”, „Wygnanie z wyspy Capri”, „Klucze św. Piotra”, „Rycerze Maltańscy”. A po pederastach z jakiegoś powodu zainteresował się Żydami. Dlaczego? Jaka tu jest logika? W ten sposób zaczęliśmy od degeneracji w ogóle i nieuchronnie doszliśmy do Żydów.
W 1978 roku Peyrefitte opublikował nową książkę „Sekrety słowa”, w której rozbiera wszystkich wybitnych pisarzy i polityków, stawiając przede wszystkim dwa pytania: czy jest Żydem i czy jest homoseksualistą? Co więcej, do tego ostatniego przypadku zalicza on szefa Komunistycznej Partii Włoch, Berlinguera, który swoim „eurokomunizmem” wciska nam kije w szprychy kół.
A nazwisko „Berlinguer” jest włoską adaptacją typowo żydowskiego nazwiska „Berliner”, czyli Żyda z Berlina. Podobnie jak Kiereński – z miasta Kiereńsk, Judasz Iskariota – z Kariotu, Bierdiajew – z Berdyczowa, Moskowitz – z Moskwy, Kissenger – z Kissengen, Frankfurter – z Frankfurtu i tak dalej. Bezdomni kosmopolici.
Można dodać, że Peyrefitte sam jest patentowanym pederastą z dużym stażem. Zatem zna już te sprawy.
Mówiąc o książce Peyrefitte’a „Żydzi”, należy zauważyć, że Peyrefitte pominął lub celowo „zapomniał” niektóre znane osoby z domieszką {с прожидью}, jak sam mówi – „ukrytych Żydów”: Hitlera, Himmlera, Heydricha, Eichmanna, a także Kiereńskiego, Lenina, Stalina i Berii.
Przyjaciel Hitlera, generalissimus Franco, zarówno ze strony ojca, jak i matki, z domu Baamonde, był Żydem czystej krwi, ale z żydów nawróconych. Znajdziecie to w poważnej książce Briana Croziera „Franco”, Nowy Jork, 1967, s. 29.
Z tego wszystkiego jasno wynika, że od czasów biblijnych, Żydzi próbowali podbić świat za pomocą degeneracji, czyli za pomocą diabła. Ale Jezus Chrystus powiedział im już to: „Waszym ojcem jest diabeł i chcecie spełniać pożądliwości swego ojca”
(Jana 8:44).
No dobrze, towarzysze, na dzisiaj wystarczy…”
„Żyj wiecznie, ucz się wiecznie, a umrzesz głupim!” – rozległo się z audytorium.
Następny rozdział
Powrót do spisu treści