W diable Bóg.
Wiktor Hugo
„Towarzysze, dzisiaj porozmawiamy o tajnych stowarzyszeniach, które w naszych czasach nazywane są ogólnie – masonerią. Wolni kamieniarze. Franko-Masoni. Farmazony {Фармазоны}. Wolnomyśliciele. Sami nazywają siebie humanistami, inni natomiast nazywają ich satanistami. Kim oni są?
W naszej specjalnej bibliotece znajdziecie największy księgozbiór o masonerii w ZSRR. We wszystkich językach. Pierwszą grupę tych ksiąg stanowią księgi napisane przez samych masonów. Na przykład „Mistyczne Życie Jezusa” Spencera Lewisa, wydanie 13, San Jose, Kalifornia, 1959, które podaje, że Jezus Chrystus był członkiem sekty esseńczyków i „Wielkiego Białego Bractwa”, z przejrzystymi wskazówkami, że była to ówczesna masoneria.
Obok znajdziecie magazyny masońskie „Rosicrucian Digest”, gdzie od numeru do numeru na okładkach widnieją portrety różnych wielkich ludzi, z Albertem Einsteinem na czele. I znowu z przejrzystymi aluzjami, że byli masonami. Ogólnie rzecz biorąc, według publikacji masońskich wszyscy dobrzy ludzie, od Jezusa Chrystusa po Alberta Einsteina, byli masonami.
Wszystko to okraszone obietnicami, że w masonerii odnajdziecie światową harmonię, poznacie wszystkie tajemnice wszechświata, odnajdziecie szczęście i tak dalej. Ale jeśli spróbujecie bliżej przeczytać te masońskie książki i czasopisma, zobaczycie, że są one wyjątkowo puste i jest tylko zamglenie. Ogólnie rzecz biorąc, tajemnica pozostaje tajemnicą.
W pobliżu znajduje się druga grupa książek – ogólna historia tajnych stowarzyszeń. Kabała i magia. Czarni czarodwnicy i szamani syberyjscy. Średniowieczne wiedźmy i tajny zakon templariuszy. Masoneria: różokrzyżowcy, iluminaci, karbonariusze. Dusiciele Thuggee z Indii, czciciele krwawej bogini Kali. Arabskie tajne stowarzyszenia terrorystów-haszyszników. Rosyjskie sekty skopców i chłystów. Nawiasem mówiąc, słynny Rasputin był takim chłystem. Anarchiści i komuniści. Ku Klux Klan. Mafia sycylijska. Czarni terroryści Mau Mau w Kenii. I tak dalej, aż do teozofii Madame Bławatskiej (pół-Żydówki) i antropozofii Steinera (Żyda).
Dokładna analiza wszystkich tych tajnych stowarzyszeń ujawnia następujące elementy tej tajemnicy: choroby psychiczne, perwersje seksualne, narkotyki, urojenia wielkości, kompleks władzy, kompleksy zniszczenia i samo-zniszczenia, sadyzm i masochizm. A głównym celem tego wszystkiego jest walka o władzę. Jak widzicie, elementy nam już częściowo znane.
Biorę więc książkę Normana MacKenziego „Tajne stowarzyszenia”, Nowy Jork, 1968. Mówi ona bezpośrednio, że Marks i Engels dorastali w tych tajnych stowarzyszeniach. Albo tutaj dosłownie: „Bolszewicy byli najskuteczniejszym narodowym tajnym stowarzyszeniem wszechczasów, pomimo ich twierdzeń, że byli przedstawicielami klasy robotniczej” (s. 201).
Ale czy tak naprawdę tajna policja Stalina nie wiedziała, czym są te tajne stowarzyszenia? Oto dlatego towarzysz Stalin musiał rozstrzelać wszystkich leninistów, jak powiedział prokurator Wyszyński, jak wściekłe psy. I dokładnie tak samo Hitler musiał wystrzelać wszystkich szturmowców, którzy wynieśli go do władzy. Potem Hitler całkiem otwarcie oświadczył w prasie, że gdyby nie wyeliminował szturmowców, władzę w Niemczech przejęliby homoseksualiści. Dowódca szturmowców, Ernst Röhm został aresztowany bezpośrednio w łóżku, w którym spał ze swoim kierowcą. Podczas stłumienia puczu Röhma, 30 czerwca 1934 r., w tzw. „Noc długich noży”, rozstrzelano około 7 tysięcy szturmowców.
Weźmy teraz książkę Arkony Darol „The History of Secret Societies”, Nowy Jork, 1962. W przedmowie napisano:
„Tajne stowarzyszenia są ogólnie uważane za aspołeczne, ponieważ zawierają elementy wstrętne lub szkodliwe dla społeczeństwa jako całości... Nawiasem mówiąc, nie da się oddzielić historii tajnych stowarzyszeń od religii, ponieważ nawet prawdziwie przestępcze tajne stowarzyszenia bardzo często mają pochodzenie religijne lub tak twierdzą... Książka ta nie pretenduje do miana pełnego opisu tajnych stowarzyszeń: takiej książki nigdy nie było i nigdy nie będzie” (s. 10-11).
Hmm, znowu jest to dziwne pre-ostrzeżenie lub pre-uprzedzenie, które widzieliśmy już wiele razy. Już w książce dr Lange-Eichbauma „Geniusz, szaleństwo i chwała”. Oraz w „Historii Biblii” Hendrika van Loona, gdzie pisze o tych, którzy zbliżają się do prawdy absolutnej: „Ale jeśli chce wieść spokojne i szczęśliwe życie, to lepiej o tym milczeć”
. A przecież główną tajemnicę wszystkich tych tajnych stowarzyszeń można wyjaśnić w jednym zdaniu. Albo chociaż jednym słowem. W czym sprawa?
Weźmy także książkę Maurice’a Bessey’a „Historia Magii i Zjawisk Nadprzyrodzonych”, Londyn, 1964. Przytoczę kilka interesujących fragmentów. Tutaj na przykład o szamanach:
„Szamani są zwykle wybierani ze względu na ich nienormalny stan psychiczny, a ich zawód często charakteryzuje się nadzwyczaj niezwykłymi snami, do których są predysponowani. Często są to homoseksualiści podatni na choroby psychiczne” (s. 19).
Hmm, takim właśnie szamanem był biblijny Józef, który zasłynął z interpretacji snów faraona. Przy okazji przypomnę, że Józef, w podobieństwie do szamanów, był pederastą („Jewish Erotica” Edwardsa, s. 104-105). Lecz to nie powstrzymało go od poślubienia gojki, sziksy Asenath, córki egipskiego Putyfara. Widzicie, jaka to żydowska „czystość krwi”.
Ale Mędrzec syjoński, Freud, również praktykował szamanizm, pisząc całą książkę o psychologii snów. Nawiasem mówiąc, w średniowieczu interpretację snów oficjalnie uznawano za czary. I w średniowieczu Józef i Freud skończyliby na stosie Inkwizycji.
Co ciekawe, w książce Bessey'a, obok żydowskiej Kabały, średniowiecznych czarownic i czarowników, alchemików i fakirów, pomiędzy hipnotyzerami a neurotykami, psychopatami i parapsychologami pojawia się także masoneria. Główne hasło masonerii: „Jeden za wszystkich – wszyscy za jednego!” (s. 257). I pewnie myśleliście, że to hasło wymyślili Dumas albo sowieccy pionierzy?
Swoją drogą międzynarodowa masoneria działa dzisiaj w pełnej zgodzie z tym hasłem, wspierając na wszelkie możliwe sposoby naszych żydowskich dysydentów, często wbrew interesom własnego kraju, żądając uzależnienia handlu z ZSRR, a nawet rozbrojenia atomowego od emigracji Żydów z ZSRR. A potem Żydzi obrażają się, gdy mówią, że masoneria jest zawsze judeomasonerią.
Dlatego musimy przyjrzeć się historii tajnych stowarzyszeń, magii i zjawisk nadprzyrodzonych. Ogólnie rzecz biorąc, wszystko to jest historią chorób psychicznych. I stąd wzięły się domy wariatów dla naszych dysydentów.
Weźmy trzecią grupę książek o tajnych stowarzyszeniach: katolickie książki o masonerii. Muszę powiedzieć, że są to najpoważniejsze i najbardziej znaczące książki na ten temat. Katolicyzm i masoneria zawsze były wrogami nieprzejednanymi. Główny zarzut katolików wobec masonów: ciągłe uczestnictwo we wszystkich stowarzyszeniach wywrotowych i rewolucyjnych, których celem jest walka o władzę. A gdy przejmą władzę, podważają podstawy moralności, rodziny i całego porządku społecznego.
Spójrzmy na książkę prałata, czyli kardynała George'a Dillona, „Masoneria zdemaskowana (Tajna siła stojąca za komunizmem)”, Londyn, 1965. Cytuję: „David Weissman, w artykule w B'nai B'rith Biuletyn z 3 marca 1950 r. pisze, że Stalin był Żydem”
(s. 19). Dodam, że B’nai B’rith jest ośrodkiem żydowskiej masonerii, więc źródło jest dość wiarygodne. Zatem sami Żydzi przyznają, że Stalin był Żydem lub, według innych źródeł, pół-Żydem. A teraz Żydzi krzyczą na cały świat, że Stalin był antysemitą. Zatem zastanówcie się, kto jest semitą, a kto antysemitą?
Dalej: „Napoleon rozpoczął swoją karierę jako mason i pozostał nim do końca życia”
(s. 69). Porównaj to z innymi danymi na temat Napoleona: homoseksualizmem i agresywnością.
„Masoneria, nawet w swojej najbardziej niewinnej formie, jest organizacją przestępczą… Dlatego zawsze sympatyzuje z przestępcami. Masoni nienawidzą wszelkich sankcji represyjnych i robią wszystko, co w ich mocy, aby znieść karę śmierci, nawet za morderstwo. Podczas rewolucji powszechną praktyką masonów było otwieranie drzwi więzień w celu wypuszczenia przestępców do społeczeństwa. Gdy nie mogą tego zrobić, rozbudzają fałszywą sympatię do przestępców” (s. 111).
Dlatego pierwszą rzeczą, jaką zrobił mason Kiereński po rewolucji lutowej, było uwolnienie wszystkich przestępców z więzień. Tylko w Piotrogrodzie Kiereński wypuścił z więzień dziesiątki tysięcy przestępców, eliminując jednocześnie policję carską, co doprowadziło do całkowitej anarchii.
Możecie o tym przeczytać w „Drodze przez mękę” Aleksieja Tołstoja – jak Dasza została zaatakowana przez „skaczących” rabusiów-bandytów, w wyniku czego urodziła przedwcześnie i dziecko zmarło, a Dasza prawie oszalała z żalu. A w „Siódmym Sputniku” Borysa Ławreniewa można przeczytać, jak CzeKa organizowała masowe naloty na tych samych rabusiów i rozstrzeliwała ich bez sądu i śledztwa, razem z burżujami, którzy pozwolili Kiereńskiemu na władzę.
Wiedząc o tym, zrozumiecie dziwne działania międzynarodowej organizacji "Amnesty International", która żąda amnestii dla wszystkich przestępców na świecie, w tym naszych dysydentów przebywających w szpitalach psychiatrycznych. Ewidentni masoni. Można rozpoznać sowę po locie. A ich tajni bracia krzyczą na cały świat i żądają Pokojowej Nagrody Nobla dla „Amnestii”. Podobno za pracę humanitarną. Wiedząc o tym, zrozumiecie także irytujące człowieczeństwo naszego dysydenta, akademika Sacharowa, który dla zbudowania autorytetu otrzymał także Pokojową Nagrodę Nobla.
Kardynał Dillon pisze następnie o masonach: „Jak powszechnie wiadomo, mają oni taką władzę, że dyplomacja wszystkich krajów świata musi brać ich pod uwagę”
(s. 112). Dlatego Ewangelia mówi, że diabeł jest księciem tego świata, a także bogiem tego wieku. Dlatego poruszyliśmy ten temat.
Cytuję: „Nie ma drugiego kraju na świecie, w którym masoneria rozkwitłaby bardziej niż w Ameryce”
(s. 153). Nawiasem mówiąc, w Ameryce jest także największa liczba Żydów na świecie – 6 milionów. Dwa razy więcej niż w Izraelu. A większość naszych żydowskich dysydentów, którzy krzyczą aż do zachrypnięcia, że chcą jechać do Izraela, w ogóle nie jedzie do Izraela, ale do Ameryki. Ech, żydowska Ameryka. Ziemia obiecana!
Podsumowując, monsignore Dillon pisze, że masoneria odgrywa główną rolę w rządach większości krajów Europy i Ameryki Południowej. Ale masoneria została zakazana w Niemczech za Hitlera i we Włoszech za Mussoliniego. Została ona także zakazana w Hiszpanii za Franco i w Portugalii za Salazara, pomimo wszelkich prób amerykańskiego NATO uzyskania pozwolenia na działalność masonerii (s. 163).
Weźmy następującą książkę katolicką: Wicehrabia Leon de Poncin, „Masoneria i judaizm: tajne siły stojące za rewolucją”, Londyn, 1929. Na okładce czerwona pięcioramienna gwiazda sowiecka, a wewnątrz sześcioramienna gwiazda Dawida.
Cytuję: „Dziś we Francji jest około 50 tysięcy masonów” (s. 23). Dodam, że Norman MacKenzie w swojej książce „Tajne stowarzyszenia” wskazuje, że w Anglii jest masonów 750 tys., w USA ponad 4 miliony, czyli w USA co 12 człowiek jest masonem, a w pozostałej części na świecie jest ich jeszcze około miliona (s. 152). Ale tu nie chodzi o ilość, ale o jakość i zajmowane stanowiska.
Cytuję: „Nikt nie może zrozumieć konieczności straszliwej przysięgi wymaganej od wszystkich masonów, przysięgi, której towarzyszą przekleństwa i groźby, aby nie ujawniali tajemnic swojej organizacji” (s. 26).
A oto tekst tej przysięgi masońskiej: „Jeśli w najmniejszym stopniu złamię przysięgę, niech mi odetną głowę, niech wyrwą serce, zęby i wnętrzności i wrzucą do morza, niech spalą moje ciało i rozproszą popiół na wietrze, aby nic nie zostało ze mnie i moich myśli między ludźmi i pomiędzy moimi braćmi masonami” (s. 27). – Hmm, i to się nazywa stowarzyszenie filantropijne?!
Dalej: „Kłamstwa i dwulicowość były charakterystyczne dla wszystkich ruchów rewolucyjnych od roku 1789 aż do naszych czasów. „Trzeba kłamać jak diabli” – pisał Voltaire – „nie bojaźliwie, więcej niż raz, ale odważnie i zawsze”
(w liście do Theriaulta) (s. 32). Nawiasem mówiąc, Voltaire był masonem i ideologiem rewolucji francuskiej, w wyniku której na gilotynie zginęło ponad milion ludzi.
Wszyscy oczywiście słyszeliście o słynnym rewolucjoniście, Aleksandrze Iwanowiczu Hercenie. Ale wicehrabia de Poncins pisze, że Herzen był Żydem i masonem (s. 65). Dokładniej, Herzen był pół-Żydem, był nieślubnym synem bogatego rosyjskiego właściciela ziemskiego Iwana Aleksiejewicza Jakowlewa i niemieckiej Żydówki Louise Haag. Ponieważ był nieślubnym synem, przypomina to trochę biografię żydowskiego bajstruka Hitlera. I matka Lenina była Żydówką, nazwisko jej ojca brzmiało Blank, a matki Groschopf. Przypomnijcie sobie teraz legendy o antychryście, który rodzi się z żydowskiej matki i gojowskiego ojca. Dlatego słynny psychiatra Jung twierdzi, że za każdą legendą kryje się ziarno prawdy.
Sam Herzen pisze w książce „Przeszłość i myśli”, że jego matka, uciekając z ojcem z domu, przekroczyła granicę rosyjską, przebierając się w męskie ubranie. A dlaczego w męskie, czy jest lesbijką? I z jakiego „domu” uciekła? Po tym „domu” nie ma śladów. Dlatego niektórzy badacze uważają, że samowolny właściciel ziemski po prostu porwał prostytutkę. Dlatego się z nią nie ożenił, tylko zatrudnił ją jako nauczycielkę ich nieślubnego dziecka, nadając mu wymyślone nazwisko Herzen, rzekomo od niemieckiego słowa „herz”, co oznacza „serce”, czyli owoc miłości. A Majakowski zażartował: „Imię Hercena to ch.. cena” {"имя Герцена – это хер цена"}.
Jako dziecko Herzen miał wiele drogich nakręcanych zabawek, ale bezlitośnie je wszystkie psuł i niszczył. Nawiasem mówiąc, nawet sowieccy biografowie Lenina zauważają, że Lenin miał tę samą charakterystyczną cechę – wypatroszenie zabawek – tłumacząc to rzekomo „ciekawością” Lenina. Ale tak naprawdę jest to kompleks zniszczenia, tak głęboki, że objawia się już w dzieciństwie. A w młodości z jakiegoś powodu Hercena nagle zainteresowała rewolucja francuska, podczas której wszystko także rozbijają i niszczą.
Herzen uczył się wyjątkowo słabo i był bardzo leniwy. Ale już w młodym wieku uwielbiał dominować, a najmniejsza sprzeczność doprowadzała go do wściekłości. Kompleks władzy, kompleks wodza.
W książce „Przeszłość i myśli” Herzen pisze o swojej przyjaźni z Ogariewem, że pierwsza przyjaźń jest podobna do pierwszej miłości, że istnieje nieśmiałość i bezwarunkowe oddanie, zazdrosne pragnienie wyłączności i bolesna melancholia w czasie rozłąki. Typowe emocje młodego pederasty. Ogariew był w równym stopniu minionem Hercena, jak Engels Marksa.
Pierwsza żona Hercena, Natalia Aleksandrowna Zacharina, była córką brata jego ojca, Aleksandra Aleksiejewicza Jakowlewa, czyli kuzynką Hercena. Kazirodztwo. Małżeństwa faraońskie. W rezultacie Herzen miał troje martwych dzieci z tego małżeństwa. Później ożenił się po raz drugi, z byłą żoną swojego sługi, Ogariewa. A potem córka Hercena z tego małżeństwa popełniła samobójstwo. Czortowska karuzela! Podobną historię z dziećmi mieli i Marks i Trocki.
Podczas wojny krymskiej w latach 1853-1856, siedząc w Londynie, Herzen, korzystając z pieniędzy Rotszylda, pisał apele do bohaterskich obrońców Sewastopola, wzywając ich, aby przeszli na stronę wroga. To tyle, jeśli chodzi o permanentnego rewolucjonistę, wiecznego dysydenta. W rzeczywistości jest po prostu psychicznie chorym degeneratem. Genialny? Jeśli chcecie, to genialny idiota-geniota. A po rewolucji ci genioci są rozstrzeliwani jak wściekłe psy.
Nawiasem mówiąc, zwróćcie uwagę na charakterystyczną cechę – kazirodztwo. Pół-Żyd Herzen był żonaty ze swoją kuzynką. Praojciec wszystkich Żydów, biblijny Abraham, był żonaty ze swoją przyrodnią siostrą, bezpłodną Sarą; Albert Einstein w swoim drugim małżeństwie był także żonaty z prawie własną siostrą, której panieńskie nazwisko brzmiało Elsa Einstein. A jedyną kobietą, którą żydowski bajstruk Hitler naprawdę kochał, była jego siostrzenica Geli Raubal, którą albo zabił, albo doprowadził do samobójstwa.
Ale wicehrabia de Poncins zapewnia interesujące tło rewolucji 1903 roku w Turcji. Tak zwani Młodzi Turcy. Centrum ruchu Młodych Turków znajdowało się w Salonikach, gdzie na 100 tysięcy mieszkańców 70 tysięcy stanowili... Żydzi. Prawie całe kierownictwo rewolucji składało się z masonów, z których większość stanowili Żydzi. Wszystko to jest bardzo dobrze udokumentowane (s. 66-67).
Dodam, jako historyczną paralelę, że podczas przygotowań do naszej rewolucji lutowej grupa wojskowych, która nazywała siebie „Młodoturkami”, odegrała raczej nikczemną rolę. Ale w rzeczywistości była to wojskowa loża masońska pod przewodnictwem przewodniczącego komisji obrony Dumy Państwowej Guczkowa, w której uczestniczyli generałowie Wasilij Iosifowicz (?) Romeiko-Gurko, Poliwanow, Myszłajewski i tak dalej.
Nasz generał-dysydent Piotr Grigorienko poszedł w ślady tych „Młodych Turków”, więc go szybko zdegradowaliśmy do rangi żołnierza i wysłaliśmy do wariatkowa. A potem wyrzuciliśmy tego „Turka” za granicę.
W swoim „Sierpniu” memzer Sołżenicyn udaje niemal monarchistę – i jednocześnie bardzo chwali „Młodych Turków”, którzy zdradzili monarchię. Powstaje pytanie: kim jesteś – potencjalnym masonem?
Następnie wicehrabia de Poncins analizuje rewolucję lat 1918-1919 na Węgrzech. Najpierw miała tam miejsce rewolucja burżuazyjna 1918 roku, w której główną rolę odegrała masoneria. Coś jak nasza rewolucja lutowa i kiereńskiizm. W rezultacie w 1919 r. władzę przejął żydowski komunista Bela Kun i zaprowadził Czerwony Terror. W rządzie Beli Kuna na 26 komisarzy było 18 Żydów, z których większość, w tym Bela Kun, była masonami. Wśród tych masońskich komunistów był zabawny braciszek Łukasz – syn żydowskiego milionera w Budapeszcie! (s. 122-123).
Po klęsce krwawej dyktatury Beli Kuna, nowy rząd narodowy Węgier zdelegalizował masonerię i opublikował dokumenty oraz listy lóż masońskich, z których jasno wynika, że 90% węgierskich masonów stanowili Żydzi (s. 73). I podobna historia wydarzyła się z powstaniem węgierskim w 1956 r.: rząd komunistyczny składał się w 90% z Żydów, a wśród rebeliantów było też 90% Żydów. A ci żydowscy psychole będą wściekli, dopóki nie zniszczą się nawzajem w walce o władzę. A potem – rozdzierający serce krzyk o antysemityzmie!
Dalej: „Jeśli chodzi o ich udział w rewolucji komunistycznej na Węgrzech... masoni działali przede wszystkim poprzez prasę. Cierpliwą i wytrwałą pracą udało im się zdobyć władzę w większości organów prasowych…”
(s. 74). Przypomnijcie sobie teraz, co uczciwy lord Charles Snow mówi o prasie: że 9 na 10 pisarzy piszących bazgroły jest politycznie skorumpowanych i że gdyby pisarze nie mieli tak negatywnego wpływu na życie polityczne narodów, być może świat by nie poznał Auschwitz, czyli Oświęcimia.
Trzeba to wszystko wiedzieć, żeby zrozumieć naszych dysydentów. W końcu oni wszyscy pracują za pośrednictwem zachodniej prasy. I wszyscy są w jakiś sposób związani z Żydami.
Towarzysze, wszyscy wiecie, że pierwsza wojna światowa rozpoczęła się od strzałów Gawriło Principa w Sarajewie. W jakąkolwiek encyklopedię spojrzysz, jest napisane, że Princip jest Serbem. Tak? Więc de Poncins cytuje oficjalny zapis procesu Principa, który bezpośrednio stwierdza, że Princip był Żydem. Ponadto on i jego wspólnicy byli masonami. Studenci, chłopcy w wieku 18–20 lat (s. 80–83). Czy to nie interesujące fakty? Lecz o tym nie dowiecie się nigdzie. Pytanie brzmi – dlaczego?
Cele masonerii w estetyce: „Kult tego, co brzydkie i nienaturalne w malarstwie, literaturze, muzyce i dramacie – modernizm… degeneracja”
(s. 99). Nawiasem mówiąc, podczas Wielkiej Czystki usunięto także wszystkich modernistów w sztuce – Meyerholda, Babel i tym podobnych. Teraz wypędzamy tych modernistów za granicę.
Następnie na str. 130-132 wykazy rządu radzieckiego podane są bezpośrednio po rewolucji 1917-1921. Listy są dość pikantne, z czosnkiem. Tłumaczę z angielskiego:
Członkowie / Liczba Żydów, %
Rada Komisarzy Ludowych: 22/17, 77,2%
Komisariat Wojskowy: 43/33, 76,7%
Ludowy Komisariat Spraw Zagranicznych: 16/13, 81,2%
Ludowy Komisariat Finansów: 30/24, 80,0%
Ludowy Komisariat Sprawiedliwości: 21/20, 95,0%
Ludowy Komisariat Edukacji: 53/42, 79,2%
Ludowy Komisariat Ubezpieczeń Społecznych: 6/6, 100,0%
Ludowy Komisariat Pracy: 8/7, 87,5%
Komisarze Prowincji: 23/21, 91,0%
Dziennikarze: 41/41, 100,0%
Poniżej znajduje się lista przywódców radzieckich w 1919 roku:
Imię (nazwisko rodowe), narodowość
Lenin (Uljanow), Rosjanin, od żydowskiej matki
Trocki (Bronstein), Żyd
Stiekłow (Nachamkes), Żyd
Martow (Cederbaum), Żyd
Gusiew (Drabkin), Żyd
Kamieniew (Rozenfeld), Żyd
Suchanov (Gimmer), Żyd
Łagetski (Krachman), Żyd
Bogdanow (Zilberstein), Żyd
Goriew (Goldman), Żyd
Uricki (Radomyslsky), Żyd
Wołodarski (Kogan), Żyd
Swierdłow (Swierdłow), Żyd
Kamkow (Katz), Żyd
Ganiecki (Furstenberg), Żyd
Dan (Gurewicz), Żyd
Meszkowski (Goldberg), Żyd
Parwus (Gelfand), Żyd
Rozanow (Goldenbach), Żyd
Martynow (Zimbar), Żyd
Czernomorski (Czernomordicz), Żyd
Piatnicki (Lewin), Żyd
Abramowicz (Rhein), Żyd
Zwiezdicz (Fronstein), Żyd
Radek (Sobelson), Żyd
Litwinow (Finkelstein), Żyd,
Łunaczarski (Lunacharsky), Rosjanin (był żonaty z Żydówką Rosenel
Kołłontai (Kollontai), Rosjanka
Peters (Peters), Łotysz
Maklakowski (Rosenblum), Żyd
Łapiński (Levinson), Żyd
Bobrow (Natanson), Żyd
Głazunow (Schulze), Żyd
Liebiediew (Limso), Żyd
Ioffe (Ioffe), Żyd,
Kaminski (Hoffman), Żyd
No i tak dalej, i tak dalej, w tym duchu. Tutaj trochę to skrócę:
Izgojew (Goldman), Żyd
Władimirow (Feldman), Żyd
Larin (Lurie), Żyd
Krasin (Krasin), Rosjanin
Cziczerin (Cziczerin), Rosjanin.
Tutaj muszę wprowadzić poprawkę: Cziczerin, pierwszy minister ludowy ZSRR, choć ze strony ojca pochodził ze starego rodu szlacheckiego, lecz jego matka była Żydówką. Ponadto ten memzer był żonaty z Żydówką. I zdradzę wam też sekret, że był pederastą – i skończył w domu wariatów. Ostateczny wynik jest taki, że na ogólną liczbę sowieckich przywódców rewolucji liczącą 545 osób, 447 osób stanowili Żydzi, czyli 82%.
Teraz podam dodatkowe informacje z innych źródeł. Oto partie, które dokonały rewolucji:
Komitet Centralny Bolszewików: 9 z 12 Żydzi, 75%
Komitet Centralny Mieńszewików: 11 z 11 Żydzi, 100%
Komitet Centralny Prawicowych Eserów: 13 z 15 Żydzi, 86%
Komitet Centralny Lewicowych Eserów: 10 z 12 Żydzi, 83%
Komitet Anarchistyczny: 4 na 5 Żydzi, 80%
Organy terroru. Komisariat Spraw Wewnętrznych, w tym Moskiewska CzeKa i Piotrogrodzka CzeKa: na 64 członków – 43 Żydów, 67%.
Pierwsza leninowska Rada Delegatów Robotniczych i Żołnierskich w Moskwie: na 23 członków biura, 19 było Żydami, 82%. Tyle o władzy robotniczej i chłopskiej?! Jednocześnie Żydzi stanowili 1,1% ogółu ludności kraju. Ogólnie rzecz biorąc, okazało się to gorsze niż najazd tatarski.
Co więcej, we wszystkich tych listach należy wziąć pod uwagę, że ci, którzy uchodzą za nie-Żydów, są w rzeczywistości często pół-Żydami, jak Lenin i Cziczerin, lub osobami żonatymi z Żydówkami, jak Łunaczarski.
A teraz memzer Sołżenicyn mówi, że władza radziecka kosztowała naród rosyjski 60 milionów istnień ludzkich. Tak, ale z kogo składał się ten rząd radziecki? I kto jest temu wszystkiemu winien?
Weźmy z tej samej serii książek katolickich inną grubą książkę: Nesty G. Webster „Tajne stowarzyszenia i ruchy wywrotowe”, wydanie 8, Londyn 1964. Autor jest wybitnym historykiem i napisał całą masę bardzo poważnych książek na temat temat rewolucji i tajnych stowarzyszeń. Ale zainteresowało mnie to: obok jest rzadka książka „Sekret zodiaku”, której autorem jest niejaki Julian Stern, w nawiasach N. G. Webster. Hmm, znowu ta sama historia: najlepszym antysemitą jest zwykle sam semita.
Na samym końcu swojej książki "Tajne stowarzyszenia" semicki antysemita Webster-Stern cytuje słynnego amerykańskiego psychiatrę, który twierdzi, że rewolucjoniści i anarchiści są w istocie szaleni lub chorzy psychicznie. Więc dosłownie:
„Nasze zakłady dla obłąkanych są zapełnione głównie Żydami, przynajmniej w ogromnej dysproporcji do ich liczby w populacji. Ciekawym potwierdzeniem powyższego jest fakt, że ruch rewolucyjny składa się głównie z elementów żydowskich” (s. 398).
Następnie Webster-Stern cytuje żydowską gazetę „Jewish World”, która komentuje ogólnie przyjęty fakt, że „odsetek chorób psychicznych wśród Żydów jest znacznie wyższy niż wśród gojów”
. Potem w artykule zadano pytanie: „Czy przyczyna jest tu wrodzona, że tak powiem, rasowa predyspozycja do zwyrodnienia, czy też jest wynikiem zewnętrznych uwarunkowań i przyczyn?”
„Świat Żydowski” na swoje pytanie odpowiada w ten sposób: powodem jest... antysemityzm, który działa Żydom na nerwy i doprowadza ich do szaleństwa! (s. 398). Hmm, kolejny żydowski żart. W końcu dla wszystkich jest jasne, że jest odwrotnie.
Następnie: „Warto zauważyć, że dwa objawy zaobserwowane we wczesnych stadiach „ogólnego paraliżu szaleńców” – urojenia prześladowcze i urojenia wielkości – to dwie obsesje, które Talmud i Kabała wraz ze swoimi marzeniami o panowaniu nad światem przy pomocy mściwego Mesjasza, wbijają w głowy Żydów” (s. 399).
Co to jest „ogólny paraliż szaleńców”? To ten sam paraliż, na który zmarł w wieku 53 lat pół-żydowski towarzysz Lenin. Wśród tych żydowskich mieszańców jest jeszcze więcej chorób psychicznych, niż wśród Żydów. A wczesne etapy – urojenia prześladowcze i urojenia wielkości – były tym, co pchnęło Lenina na ścieżkę rewolucji. Mania prześladowania w postaci „krwawego reżimu carskiego”, która w porównaniu z tym, co wydarzyło się po rewolucji, była w istocie bardzo łagodna. A mania wielkości - w postaci niepohamowanej władzy wodzowskiej.
Ogólnie rzecz biorąc, antysemicie Websterowi-Sternowi muszę przyznać komplement: od razu zrozumiał istotę sprawy. Czy teraz rozumiecie związek pomiędzy żydowskimi dysydentami – domami wariatów – a JEWmigracją z ZSRR?
Chociaż katolickie książki o masonerii są najlepszymi źródłami na ten temat, i one nie odpowiadają na główne pytanie – czym jest masoneria? Sekret pozostaje tajemnicą. Dlaczego? Co to za diabelstwo?
Może Ojcowie Kościoła o tym nie wiedzą? Nie, oni doskonale o tym wiedzą. Ale dlaczego milczą? Jeśli kardynałowie powiedzą, to masoni odpowiedzą: „A wy sami jesteście lepsi? Przecież wszyscy kapłani katoliccy są mnichami, ślub bezżeństwa, celibat. Lepiej zamilczcie!”
W rzeczywistości ci księża-mnisi są oczywiście lepsi. Swoją drogą, w naszej Cerkwi Prawosławnej wszyscy generałowie, biskupi i arcybiskupi muszą być mnichami. Zanim nauczysz grzeszników żyć bez grzechu, najpierw udowodnij to osobistym przykładem. To jest klucz do problemu.
Rzecz w tym, że Kościół i masoneria to dwie strony tego samego medalu. Biologicznie lub cieleśnie, jest to jedność. Jednak pod względem ideologicznym i duchowym jest to przeciwieństwo. Stąd ich walka. Stąd podstawowe prawo dialektyki marksistowskiej, prawo dziwne i niezrozumiałe – o jedności i walce przeciwieństw jako motorach procesu historycznego.
Na przykład masoński brat, Victor Hugo, w swojej powieści o rewolucji francuskiej „Dziewięćdziesiąty trzeci rok”, bardzo okrutnej i antyreligijnej, pisze bezpośrednio „In daemone deus”, czyli „Bóg jest w diable." To masońska sztuczka – zastąpienie Boga diabłem. I to jest podstawowa formuła satanistów – „Bóg jest w diable”.
Kiedy naziści zajęli Paryż, wysadzili pomnik Hugo, humanistycznego satanisty, który uciekł z Francji przed procesem i został zmuszony do życia na wygnaniu przez 19 lat. Znający te sprawy filozof Sartre pisze w swoim dzienniku, że nie widzi w twórczości Hugo nic dobrego poza „halucynacjami” i „szaleństwem”, a Hugo to „tylko dziwak dla panoptykonu”. Swoją drogą, Hugo bardzo współczuje wszelkiego rodzaju dziwakom, jak Quasimodo z „Notre Dame” i przestępcom, jak bohater „Nędzników”. I gloryfikuje rewolucje. Dokładnie to mówią katolickie książki, które Wam cytowałem.
A teraz biorę oficjalny magazyn uczciwych, otwartych homoseksualistów w USA, „One” 08.1958, który można kupić w każdym kiosku w Nowym Jorku. W tym czasopiśmie znajduje się artykuł „Cieszę się, że jestem homoseksualistą”, którego tytuł mówi sam za siebie. A w tym artykule jest takie objawienie:
„W nowoczesnym systemie społecznym i kulturowym homoseksualista automatycznie staje się członkiem międzynarodowej masonerii…” (s. 9).
Zatem nieprzeniknioną tajemnicę masonerii, o której rzekomo nie wie nawet papież, można kupić na ulicy za 50 centów.
Gdyby potencjalna kadra masonerii składała się wyłącznie z uczciwych, otwartych homos (4% doktora Kinseya), byłoby to bzdurą. Ale to obejmuje całe 37% doktora Kinseya: 4% otwartego i 33% ukrytego, którzy robili to przez 5 lat, 3 lata, 1 rok lub tylko raz, a potem w pewnym sensie poddali się (stłumieni homos), lub nawet po prostu marzyli o tym we śnie, ale aż do orgazmu (utajony homo).
Ponadto Kinsey obliczył, że w Stanach Zjednoczonych liczba osób wykazujących „impulsy homoseksualne”, czyli popędy homoseksualne, nawet tymczasowe i łagodne, wynosi w przypadku mężczyzn 50%. A wśród kobiet, według statystyk dr Wittelsa, 47% nawet zamężnych kobiet jest mniej lub bardziej zaznajomionych z homoseksualizmem. Uzupełnia go dr Kinsey, mówiąc, że w Stanach Zjednoczonych wśród małżeństw w okresie przygotowania do współżycia 54% mężów i 52% żon uprawia „seks oralny”, co jest oznaką tłumionego homoseksualizmu. Te 52–54% jest w pełni zgodne z poprzednimi 50% „impulsów homoseksualnych” u mężczyzn i 47% u kobiet.
Tak więc 50% ludzi w USA jest mniej więcej biseksualnych. A 50% małżeństw w USA kończy się rozwodem. W 1979 roku było milion rozwodów rocznie.
Oto potencjalny rezerwuar masonerii: 50% populacji, co druga osoba. Chociaż w USA tylko co dwunasty człowiek jest oficjalnie masonem. Są to członkowie, kandydaci, towarzysze podróży i sympatycy partii, której imię brzmi Legion. Wielu z nich jest w związkach małżeńskich (zwykle z podobnymi kobietami), wielu z nich ma dzieci (które będą miały te same problemy, gdy dorosną). Niektórzy z nich chodzą do kościoła i modlą się: „Panie, ratuj i zmiłuj się!” Inni przyłączają się do masonerii jako swego rodzaju związku zawodowego. Jeszcze inni jedną nogą są w kościele, a drugą w masonerii.
Istotą amerykańskiego protestantyzmu jest to, że jest to praktycznie sekciarstwo, w którym każda sekta robi to, co jej się podoba. A tych sekt jest więcej niż dni w roku. Spektrum tych sekt rozciąga się jak wachlarz, od katolicyzmu po masonerię. Niektóre kościoły protestanckie w Stanach Zjednoczonych pozwalają parafianom być masonami, lecz pastorom nie wolno. W innych pastorzy mogą, ale parafianie nie. W trzecich, mogą być masonami i pastorzy i parafianie. Katolicy są bardziej rygorystyczni: dla tych, których przyciągają masoni, mają oni swój własny, specjalny zakon, Rycerzy Kolumba.
Rosyjska Cerkiew Prawosławna za granicą podzieliła się na kilka jurysdykcji i w zasadzie poszła drogą protestantyzmu. W USA istnieje nawet „ortodoksyjna masoneria”, coś w rodzaju „anielskiego diabelstwa”. A potem, widzicie, córka kapłana, popówna, wychodzi za mąż za masona, a tata wszystko to błogosławi. Albo wnuczka masona wychodzi za mąż za syna kapłana. Albo jedna siostra wychodzi za mąż za seminarzystę, a druga - za masona. Chodzą do cerkwi i modlą się: „Panie, ratuj i zmiłuj się!” Dlatego mówią, że wokół świeckiego kręci się jeden diabeł, a wokół kapłana - 10 diabłów.
W 1884 roku papież Leon XIII wydał encyklikę, w której wprost stwierdza, że rodzaj ludzki dzieli się na dwa przeciwstawne obozy: jeden pod władzą Boga, a drugi pod szatanem. A słynny pisarz z mnichów, Rabelais, mówi, że połowa świata nie wie, jak żyje druga połowa. O czym oni mówią? Czym są te dwie połówki? Jeśli weźmiemy pod uwagę powyższe 50% biseksualistów, to tak właśnie się dzieje. Wcześniej była mistyka, a teraz jest statystyka!
Teolodzy mówią, że diabeł jest antytezą Pana Boga, małpą Pana Boga. Teraz sami widzicie, co to jest. 50% biseksualistów to ci, którzy, delikatnie mówiąc, ulegają pokusom diabła. A Bóg... czym jest Bóg? Tak, to po prostu druga połowa – normalni zdrowi ludzie. Ludzie tacy jak wy i ja”.
Następny rozdział
Powrót do spisu treści