Aby to zrobić, musisz krzyżować ludzi z utalentowanych rodzin z ludźmi o obcej, a przede wszystkim psychopatologicznej krwi, czyli musisz celowo stworzyć osobę bionegatywną.
Dr Lange-Eichbaum, „Geniusz, szaleństwo i chwała”.
„Towarzysze, abyście odpoczęli od grzechów Adama i Ewy, dzisiaj przyjrzymy się amerykańskiej literaturze zakazanej, której nie znajdziecie w amerykańskich księgarniach. „Głos Ameryki” jest oburzony, że nie publikujemy naszych dysydentów, ale oni też mają swoich dysydentów, wobec których także panuje niewypowiedziana cenzura”.
Jeśli nasi dysydenci są z reguły lewicowymi marksistami, neotrockistami, to amerykańscy dysydenci są konserwatystami, chrześcijanami, na ogół prawicowcami.
Majakowski krzyczał kiedyś wierszem: „Kto tam kroczy po prawej? Lewą! Lewą! Lewą!"
Następnie, cytując jego słowa, „zadławił się własnymi wymiocinami” i strzelił sobie w czoło.
Co jest prawe i lewe? Z punktu widzenia analizy semantycznej słowo „prawo” pochodzi od rdzenia leksykalnego „prawda, słuszność”. Przypomnijcie sobie pierwszy starożytny rosyjski kodeks prawny „Ruska prawda”.
No właśnie, co jest „lewe”? To wszystko, co jest przeciwieństwem prawdy i słuszności. Znajduje to również odzwierciedlenie w semantyce naszego języka: rób na lewo, lewa robota, sprzedać na lewo, lewy chłopak i tak dalej. Czy wiesz, co to jest „lewy chłopiec”? To slangowe określenie homoseksualistów.
W książce Maurice'a Besseya, „Historia Magii i Zjawisk Nadprzyrodzonych”, Londyn, 1964, stwierdza się: „...ogólny ruch w lewo, według współczesnej psychologii i psychoanalizy, jest symbolem podświadomości i śmierci”
(s. 18).
Następnie: „Książę Ciemności dosiada czarnego konia, który galopuje w lewo, w kierunku uznawanym za złowrogi (etymologicznie wywodzący się od łacińskiego słowa sinistrum, oznaczającego zarówno „w lewo”, jak i „przynoszący nieszczęście”)”
(s. 176).
„Widzicie, my też znamy ten tajny scenariusz" – uśmiechnął się szeroko generał-profesor Malinin, który lubił narzekać, że jest profesorem brudnych spraw i że ma tylko słodkie nazwisko, ale gorzką pracę. – „Teraz jesteśmy naukowcami. Wiemy, gdzie prawo, a gdzie lewo”.
„Biorę więc książkę Kennetha Goffa „Ojciec komunizmu – satanizm”, Hollywood, 1970. Sądząc po tytule, można by pomyśleć, że autorem tej książki jest ksiądz. Ale Kenneth Goff wcale nie jest księdzem, ale jednym z byłych organizatorów i przywódców Partii Komunistycznej USA.
A oto co pisze: „Fala lucyferianizmu, która przetoczyła się przez Rosję przed rewolucją, teraz skierowała się w stronę Ameryki…”
. Następnie opisuje sensacyjne masowe morderstwo w domu hollywoodzkiej gwiazdy Sharon Tate: „Mąż Sharon Tate, Roman Polański, jest reżyserem, który nakręcił film „Dziecko Rosemary”, przedstawiający narodziny antychrysta. Sharon Tate i ci, którzy zostali zamordowani razem z nią, wyprawiali takie seksualne orgie, w porównaniu z którymi orgie w starożytnym Rzymie przypominały szkolny piknik. I właśnie w czasie jednej z takich dzikich orgii pojawili się hippisowscy sataniści i dokonali tych morderstw z zimną krwią”.
(s. 4-5).
Może nawet sataniści byli zniesmaczeni tym, co robią gwiazdy Hollywood?
Goff: „...morderstwo {Sharon} Tate to tylko jeden z wielu krwawych rytuałów i czarnych mszy, które mają miejsce w naszym kraju... Dziś w Stanach Zjednoczonych szerzą się satanizm i iluminizm. Ponad 5 milionów obywateli amerykańskich bierze udział w «czarnych mszach»…"
„W wielu miejscach na ołtarzach ku czci szatana gwałcone są młode dziewice, wokół posągu szatana odbywają się dzikie orgie seksualne, a podczas pełni księżyca na szczytach gór odbywają się obrzydliwe rytuały” (s. 6-7).
Oto macie amerykańską wolność w 1970 roku!
Następnie: „Rewolucja francuska i rewolucja rosyjska. W zasadzie żadna z nich nie została dokonana ze względów ekonomicznych lub politycznych, aby złagodzić los biednej i średniej klasy ludności... Faktem jest, że obie te rewolucje są wynikiem tajnego podziemnego planowania w celu zapewnienia określonego systemu, niewidzialnego imperium, aby ukryta organizacja mogła osiągnąć swoje mroczne cele” (s. 11-12).
Brzmi to jak brednie białego emigranta. Ale to pisze jeden z byłych organizatorów i przywódców Partii Komunistycznej USA. Czyż to nie jest interesujące?!
Dalej: „Według zapisów tajnej żydowskiej Kabały, Mędrcy Syjonu już w 929 r. pne opracowali plan pokojowego przejęcia całego świata przy pomocy Kabały”.
„... Ci mędrcy postanowili pokojowo podbić świat dla Syjonu przebiegłością symbolicznego węża, którego głowa reprezentuje osoby wtajemniczone w plany żydowskiej administracji, a ciało tego węża reprezentuje naród żydowski, chociaż ta administracja musi być utrzymywana w tajemnicy nawet przed samym narodem żydowskim”
„...Nastąpi tam duchowa demoralizacja i upadek moralności, głównie przy pomocy Żydówek udających Francuzki, Włoszki i tak dalej. Są najpewniejszymi sprawczyniami niemoralności w życiu mężczyzn, stojących na czele narodów” (s. 28-29).
Bełkot szaleńca? To przypomnę, że trzecia żona Stalina, Róża Kaganowicz, była Żydówką. Pierwsza żona Chruszczowa, Gorska, była Żydówką. Żona Breżniewa również jest Żydówką. Komunistyczny Gomułka ożenił się z Żydówką, ale faszysta Piłsudski także ożenił się z Żydówką. I nawet szalony cesarz Neron ożenił się z Żydówką Poppeą. I żona prezydenta Kennedy'ego, Jacqueline, jest także trochę francuską Żydówką. I tę listę można ciągnąć w nieskończoność.
Należy tutaj zauważyć, że jeśli sowieccy dysydenci są z reguły lewicowcami i semitami, to amerykańscy dysydenci są z reguły prawicowcami – i antysemitami. A ponieważ są także chrześcijanami, natychmiast zaczynają ciągnąć za ogon antychrysta. Ale ponieważ 90% Amerykańskiej Partii Komunistycznej składa się z Żydów, a pozostałe 10% to osoby czarnoskóre, nie zdziwiłbym się, gdyby Kenneth Goff sam był Żydem. To częsta historia wielu antysemitów – od Torquemady po Hitlera.
Oto na przykład co pisze Goff: „Zarówno Jezus, jak i Jan Chrzciciel potępiali faryzeuszy za głoszenie nauki szatana, niczym węży swojego czasu. Jan Chrzciciel mówi do nich: „Wy plemię żmijowe! kto wam kazał uciekać przed nadchodzącym gniewem?”
(Mat. 3:7). A Jezus mówi do nich: „Węże, plemię żmijowe! Jak ujdziecie przed potępieniem w Gehennie?” (Mat. 23:33) (s. 29).
Lecz przecież według żydowskiej buchalterii, Jan Chrzciciel i Jezus byli Żydami. Zastanówcie się więc, kim są semici, a kim antysemici?!
Swego czasu prezydent Franklin Roosevelt zgodził się na ślub swojego syna, Franklina Roosevelta Jr. z dziedziczką milionów DuPonta, co było wówczas reklamowane jako najwspanialsze małżeństwo XX wieku. A w muzeum masońskim przy 23 Ulicy w Nowym Jorku sam widziałem zdjęcie prezydenta Roosevelta gratulującego swojemu 19-letniemu synowi inicjacji w masonerii. Jest też serwetka, najwyraźniej na wesele, w kształcie fartucha masońskiego, na której przedstawiono czarno-białą czaszkę i skrzyżowane kości, niczym na pirackiej fladze.
26 maja 1965 roku amerykańska prasa doniosła, że żona Roosevelta Jr., Ethel DuPont, spadkobierczyni milionów DuPonta, popełniła samobójstwo. Wcześniej kilkakrotnie przebywała w szpitalu psychiatrycznym.
Oto najwspanialsze małżeństwo XX wieku! Następnie Roosevelt Jr. ożenił się z Żydówką Felicią Warburg-Sarnow, spadkobierczynią domu bankowego Warburg, tego samego, który finansował rewolucję rosyjską („Time”, 13.07.1970). A żona drugiego syna prezydenta Roosevelta, Jamesa, dźgnęła męża w plecy i trafiła do szpitala dla psychicznie chorych („Time”, 23.05.1969).
Nawiasem mówiąc, prezes Time Corporation, król prasy, Andrew Heiskell, również jest żonaty z Żydówką. I to nie tylko Żydówka, ale siostra innego króla prasy – właściciela „New York Timesa”.
Król komunistów, szef Komunistycznej Partii USA, William Foster, który jest żonaty z Żydówką, Esterą Abramowicz, nie pozostaje daleko w tyle za tymi kapitalistami. Następny gensek Komunistycznej Partii USA, Earl Browder, również jest żonaty z Żydówką, Raisą Berkman.
Imię tej Raisy Berkman coś mi przypomina. Przypomina mi Aleksandra Berkmana. Być może są nawet krewnymi. W 1910 roku żydowski anarchista, Alexander Berkman we współpracy z Emmą Goldman, również Żydówką i anarchistką, utworzył w 1910 roku pierwszą w Ameryce szkołę „edukacji seksualnej”, czyli duchowego zepsucia nieletnich. Za działalność wywrotową to wesołe małżeństwo zostało w 1919 roku deportowane wyrokiem sądowym do ZSRR. Tak jak my teraz deportujemy naszych żydowskich dysydentów do USA. To dług warty spłacenia.
Stojąc na pokładzie statku, przed Statuą Wolności, apostołowie wolności Berkman i Goldman przeklinali słowami nie do druku, a Emma Goldman, jak przystało na prawdziwą rewolucjonistkę, palcami wydmuchała nos na głowy przedstawicieli rządu amerykańskiego obserwujących deportację, w tym niejakiemu J. Edgar Hooverowi. Demokracja!
Lecz wkrótce para ta została wyrzucona ze Związku Radzieckiego. Muszę przyznać, że mieli szczęście: później, podczas Wielkiej Czystki, po prostu zostaliby zastrzeleni jak wściekłe psy. Ale losu nie da się uniknąć – w 1936 roku w Nicei, kiedy w Moskwie rozstrzeliwano jego braci, Aleksander Berkman popełnił samobójstwo. Zakończenie jest dość typowe. Tacy ludzie albo kogoś zabijają, albo sami zostają zabici, albo popełniają samobójstwo.
Wszystkie te szczegóły dotyczące Berkmana i Goldman można znaleźć w książce Dana Whiteheada „The History of FBI” (s. 54-55 i 408) z przedmową szefa FBI J. Edgara Hoovera, na którego głowę Emma Goldman kiedyś wydmuchała nos.
Na końcu tej książki autor podsumowuje walkę z komunizmem: „FBI wie, że główna część tej pracy należy do myślących ludzi wolnego świata – filozofów, myślicieli, kimkolwiek są, profesorów, naukowców, badaczy, odkrywców prawdy”
.
„Cóż, właśnie to robimy” – uśmiechnął się generał profesor nowej sowieckiej inkwizycji. – „Ale ta nauka jest dość zagmatwana”.
„Mówiąc o żydowskiej kabale i symbolicznym wężu, o którym wspomina Kenneth Goff, trzeba powiedzieć, że wąż ten często znajduje się na odznakach i symbolach wszelkiego rodzaju tajnych stowarzyszeń typu masońskiego, od których z reguły roi się w każdej rewolucji. A poniżej kolejny podpis: «Nie depczcie mnie!»”
A teraz, towarzysze, przypomnijcie sobie Wielką Czystkę z lat 1935-1938, kiedy doszczętnie zniszczono całą gwardię leninowską, którą Lenin rekrutował zasadniczo z zawodowych rewolucjonistów, a Trocki z permanentnych rewolucjonistów, czyli z psychopatów z kompleksami destrukcji i autodestrukcji, czego przykładami są anarchiści Berkman i Goldman. To symboliczny wąż Mędrców Syjonu.
Każdy z Was pamięta, że podczas Wielkiej Czystki, na rękawach wszystkich pracowników NKWD nagle pojawił się nowy emblemat, symbol czystki – wąż i miecz. Po zakończeniu Wielkiej Czystki emblemat ten zniknął. Faktem jest, że podczas Wielkiej Czystki w zasadzie odrąbano głowę tego symbolicznego węża z żydowskiej kabały. A jednocześnie złamano kręgosłup antychrysta, który zawsze przyjaźni się z tym wężem.
Wróćmy jednak do książki Goffa. Na s. 36 analizuje książkę „Dziecko Rosemary” autorstwa Iry Levina (1929–2007), na podstawie której modernistyczny reżyser Roman Polański nakręcił film pod tym samym tytułem, szczegółowo ukazujący narodziny antychrysta.
Jeśli wierzyć Levinowi, Polańskiemu i Goffowi, w ten sposób tworzą antychrysta. Biorą zdrową Amerykankę, nafaszerowują ją najróżniejszymi narkotykami, praktykują czarną magię, odprawiają czarne msze, następnie jakimś sposobem skopulowują tę kobietę z samym diabłem, w rezultacie czego powinien narodzić się amerykański antychryst.
Jeśli wierzyć fantazjom Żydów Levina i Polańskiego, to przez narkotyczny dym „Jackie Kennedy przywiązywała jej nogi do ołtarza, i mówiła jej, że wszystko będzie dobrze”
. To nie jest jakaś Jakki, ale żona prezydenta Kennedy'ego, która też jest trochę z domieszką krwi żydowskiej {немножко с прожидью}. Co to jest: skrajny nietakt, zły smak, patologiczna bezczelność? A może jakieś subtelne wskazówki dotyczące głębszych okoliczności?
Wtedy na scenie pojawia się jeszcze jeden członek kultu satanistycznego – żydowski lekarz Abe Sapirstein, który także pomaga stworzyć antychrysta. W ten sposób, dzięki wspólnym wysiłkom Żydów Levina, Polańskiego i Sapirsteina, rodzi się hollywoodzki antychryst, w którym nawet żona prezydenta Kennedy'ego jest wykorzystywana jako statystka.
Prasa amerykańska przedstawiała Romana Polańskiego jako polskiego modernistycznego reżysera, represjonowanego w komunistycznej Polsce, który wolność twórczą odnalazł jedynie na wolnym Zachodzie. Widziałem polski film o głupim tytule „Nóż w wodzie” w reżyserii tego Polańskiego. Fabuła filmu jest następująca: mąż jest impotentem i sadystą, znudzona piękna żona, która zawsze czegoś chce, i chłopak, który nie rozumie, co się dzieje. Widz, który nie zna tajemnic modernizmu, znajduje się w sytuacji takiego chłopca. A tajemnica tego modernizmu jest stara jak Sodoma i Gomora.
Tak czy inaczej, ostatnim etapem tego modernizmu był film „Dziecko Rosemary”. Niedługo potem doszło do sensacyjnego masowego morderstwa żony Polańskiego, Sharon Tate, i jej towarzyszek, podczas którego sam Polański tylko przypadkowo uniknął tego losu.
Podobnie jak śledczy Porfiry Pietrowicz ze „Zbrodni i kary” chciałbym zwrócić uwagę na kilka istotnych szczegółów psychologicznych tej sensacyjnej zbrodni:
Po pierwsze, zamordowana Sharon Tate była w ósmym i pół miesiąca ciąży. Po drugie, co dziwne, zabójcami nie byli mężczyźni, tylko kobiety. Po trzecie, te zabójczynie, wiedząc, że ośmioipółmiesięczny płód może przeżyć nawet po zabiciu matki, dźgały już martwą matkę w brzuch długimi nożami, aby zabić także i ten płód. Niektóre patologiczne szczegóły morderstwa wskazują, że szczególna wściekłość morderczyń skierowana była właśnie na ten płód. Dlaczego?
Najważniejszą rzeczą w rozwiązaniu przestępstwa jest znalezienie motywu. Według doniesień prasowych, zabójcami byli hippisi-sataniści, zazwyczaj albo narkomani, chorzy psychicznie psychopaci, albo dewianci seksualni. Często jest to jedno i drugie i trzecie. Jednak według doniesień prasowych, większość zabitych nie była lepsza: były tam narkotyki, homoseksualizm i wypaczone orgie seksualne. Morderstwo jest zgodne z pierwszym prawem marksizmu – o jedności i walce przeciwieństw.
Podsumujmy teraz. Hippisi-sataniści znali oczywiście film „Dziecko Rosemary”, który ukazuje narodziny antychrysta i wiedzieli, że małżeństwo Tate i Polańskiego było bardzo podobne do tego, co pokazano w filmie. Możliwe, że znali legendy o antychryście, który miał być pół-Żydem. I właśnie takie mieszane małżeństwo miało miejsce w przypadku Tate-Polańskiego.
Ci hippisi mogli pomyśleć: „Aha, po filmie o antychryście Polański postanowił teraz zrobić antychrysta w praktyce!” I tak, połknąwszy narkotyki, zabójczynie, świadomie lub podświadomie, postanowiły zniszczyć rodzącego się antychrysta. A jednocześnie pomścić biedną oszukaną Rosemary.
Ale kto jest głównym winowajcą tego wszystkiego? Ten winowajca siedzi w mózgu Romana Polańskiego. A amerykańska prasa tylko go chwaliła i mu współczuła. Chore społeczeństwo to chora prasa. Chociaż amerykański system prawny bardzo lubi psychoanalizę, nigdy nie pójdzie ścieżką takiej psychoanalizy.
W związku z tym, muszę upomnieć Polańskiego i Levina za antysemityzm. Czy oni nie rozumieją, że swoimi gesheftami z antychrystem, jak „Dziecko Rosemary” i innymi figelami-migelami na polu satanizmu, tak, oni, tak, to nikt inny jak oni sami, Polański i Levin, dają początek temu, co nazywa się antysemityzmem?!
W 1978 roku Polański ponownie trafił na łamy gazet. Tym razem stanął przed sądem za molestowanie dzieci, za które grozi kilka lat więzienia i zwykle związane jest z tłumionym homoseksualizmem. Polański uniknął jednak procesu i uciekł ze Stanów Zjednoczonych do Francji.
Dawno, dawno temu prasa reklamowała Polańskiego, opisując, jak cała jego rodzina zginęła w hitlerowskich obozach koncentracyjnych i tylko on przeżył, mały żydowski chłopiec, taki miły i taki dobry. Oto miły chłopiec…
Następnie Goff pisze: „Przeciętny Amerykanin niewiele wie o jednej z największych uczennic szatana, założycielce teozofii okultystycznej i wydawcy magazynu Lucyfer… Nazywa się Madame Bławatski…”
.
„Urodzona w Rosji w 1831 r., została szlachcianką poprzez małżeństwo z księciem Bławatskim”
– od siebie mogę dodać, że jej panieńskie nazwisko brzmiało Gan i jest pół-Żydówką. W chwili zawarcia małżeństwa panna młoda miała 17 lat, a pan młody… 60 lat. I żona natychmiast opuściła męża. Nie małżeństwo, ale oszustwo, mające na celu zdobycie pieniędzy i tytułu. Następnie pół-Żydówka Gan wymyśliła, że urodziła się w rodzinie arystokratów Rothenstein i że jej matka pochodziła z rodziny książąt Dołgorukich. Takie kłamstwa są typowe dla niektórych kategorii psychopatów.
Goff: „Madame Bławatska już w młodym wieku została wyznawczynią nihilistów... Oświadczyła, że na wieki wieków wyrzeka się posłuszeństwa imperatorowi Rosji...”
„Jako młoda kobieta walczyła w szeregach Garibaldiego podczas rewolucji włoskiej, a potem wyjechała do Anglii i została bliską współpracowniczką Karola Marksa. Po wielu studiach doszła do wniosku, podobnie jak wielu jej zwolenników wśród współczesnych hippisów i anarchistów, że Lucyfer jest bogiem tego świata…”
„Podczas pobytu w Ameryce dużo pisała... na temat zabójstw politycznych jako środka na zniszczenie narodu. Jej pisma były wykorzystywane przez nihilistów w Rosji, a dziś w Ameryce korzystają z nich anarchiści” (s. 62-63).
Goff, skruszony komunista, łączy następnie teozofię Bławatskiej z zabójstwami prezydenta Kennedy'ego i jego brata Roberta Kennedy'ego, kandydata na prezydenta zamordowanego przez Sirhana Sirhana, rzekomo zwolennika nauk Bławatskiej.
W nowojorskiej gazecie „New Russian Word„ czasami pojawiają się ogłoszenia o spotkaniach Rosyjskiego Towarzystwa Teozoficznego. Któregoś dnia wysłałem tam swoich agentów, żeby sprawdzili, kto tam chodzi. Na liście znalazło się 13 starszych pań. Potem przedstawiłem tę listę znanemu mi psychiatrze. Lekarz był strasznie zaskoczony: „Słuchaj, skąd masz listę wszystkich moich pacjentów?!”.
Dlaczego to robimy? Cóż, na przykład córka jednej z tych 13 wiedźm pracuje jako tłumacz w Departamencie Stanu. A kiedy car Nikita przebywał w Ameryce, była jego tłumaczką ze strony amerykańskiej. Potem dwukrotnie była w domu wariatów. I takie osoby mamy na naszej specjalnej liście.
Teozofię nazywa się garderobą masonerii. W książce Goffa na s. 66 zamieszczono okładkę magazynu teozoficznego „Lucis”, co jest rodzajem czułego skrótu dla Lucyfera i przedstawia masoński znak „Wszystkowidzącego Oka” oraz dwa węże, które albo całują, albo gryzą. Bardzo podobny do węża, który był na rękawach funkcjonariuszy NKWD podczas Wielkiej Czystki.
* * *
„Teraz sięgam po kolejną zakazaną książkę prawicowego autora – „Fałszywa metamorfoza” Colina Giordano, Londyn, 1955. Tematem przewodnim tej książki jest komunizm i... znowu kwestia żydowska. Znów ciągną za ogon biednego antychrysta”.
Autor przytacza tezę, że choć komunizm zwrócił się obecnie przeciwko syjonizmowi, jest to jedynie rywalizacja o władzę. Podobnie jak bolszewicy w swoich czasach walczyli z mieńszewikami, choć obie te grupy wywodziły się z żydowskiego Bundu. Zarówno komunizm, jak i syjonizm zrodziły się z żydowskiego mesjanizmu, ale miały ten sam cel – dominację nad światem.
Książka ta ukazała się w 1955 roku po fali czystek w demokracjach ludowych Europy Wschodniej, kiedy zachodnia prasa wściekle krzyczała o „procesach antysemickich” za „żelazną kurtyną”. Autor dokumentuje jednak, że po 1945 r. kierownictwo partii komunistycznych w Europie Wschodniej składało się prawie wyłącznie z Żydów i że w tych „antysemickich” procesach niektórzy Żydzi wieszali innych Żydów. Pierwszy zestaw żydowski został zastąpiony drugim zestawem, znowu żydowskim. I to wszystko kryje się za pseudonimami.
I tak w Czechosłowacji, genseka Żyda Slansky'ego (z domu Zaltsman) i szefa tajnej policji, Żyda Reisina (z domu Reizman) sądził minister spraw wewnętrznych, Stefan Rajs, który sam jest Żydem. I tak jest we wszystkich krajach Europy Wschodniej. To tyle, jeśli chodzi o procesy antysemickie! Można się jedynie dziwić zakłamaniu zachodniej prasy, gdy sprawa dotyczy Żydów.
Autor dotyka tu, nieodłącznych od Żydów, freudowskich kompleksów zniszczenia i samozagłady. Jedyną złą rzeczą jest to, że robiąc to, niszczą nie tylko siebie, ale także kraje, w których żyją. Dlaczego? Tak, ponieważ Żydzi, jak mówi Starszy Syjonu, profesor Lombroso, mają średnio 6 razy więcej chorób psychicznych niż goje. Dlatego zewsząd ich wypędzają.
Dziś Żydom żyje się lepiej w Stanach Zjednoczonych niż w Izraelu. Jednocześnie większość twórców i przywódców Komunistycznej Partii USA, pracujących nad zniszczeniem tego kraju, to także Żydzi.
Przypominam, że celowo podajemy Wam źródła zachodnie, abyście, towarzysze, nie pomyśleli, że jest to kolejne fałszowanie historii. Podam więc listę Żydów w kierownictwie partii komunistycznych wszystkich krajów świata, którą podaje Colin Jordan (s. 118-119). I tu to już przypomina anegdotę. Albo spisek Mędrców Syjonu. Na przykład, kto kieruje Egipską Partią Komunistyczną? Odpowiedź: Żyd H. Corrail. Oznacza to, że Żydzi atakują Egipt od przodu i od tyłu. A Komunistyczną Partią Tunezji dowodzi Żyd Maurice Nisard!
Liderem Komunistycznej Partii Japonii jest towarzyszka Anna Fujiwaka. Ładne japońskie nazwisko. Tak, ale jej panieńskie nazwisko to Anna Eisenberg, Żydówka. Sekretarzem Generalnym Komunistycznej Partii Gujany Brytyjskiej jest towarzyszka Jeanneta Jagan, żona metysa i premiera, Cheddiego Jagana. Ale jej panieńskie nazwisko brzmi Rosenberg, Żydówka. Przywódczynią hiszpańskich komunistów jest zbiegła żona byłego republikańskiego premiera Negrina, Dolores Ibarruri-Passionaria. No i ta Dolores też jest Żydówką. I podczas hiszpańskiej wojny domowej osobiście rozstrzeliwała więźniów.
W tym miejscu pragnę przypomnieć, że podczas wojny domowej w Rosji, w CzeKa było nie tylko wielu Żydów, ale także Żydówki. Na przykład, Rosa Ziemliaczka, która rządziła Krymem tak, że Morze Czarne stało się czerwone od krwi. Kijów też miał swoją Różę. Stąd pochodzą pieśni o Róży-Czekistce:
Ech, jabłuszko, dokąd się toczysz?
Jeśli wpadniesz w łapy Róży, nie zawrócisz!
{Эх, яблочко, куды ты котишься?
В лапы Розе попадешь – не воротишься!}
W Niemczech komunizm propagowali kulawa i garbata kobieta Róża Luksemburg i Karol Liebknecht, oboje Żydzi. Liderką Rumuńskiej Partii Komunistycznej jest Anna Pauker, córka koszernego rzeźnika i rabina, Zvi Rabinsona. Węgierskimi komunistami dowodził Żyd Matthias Rakosi-Kogan, który w 1920 roku, po upadku rewolucji węgierskiej, spędził około roku w szpitalu psychiatrycznym w Austrii. A potem prosto z tego domu wariatów poszedł do pracy w moskiewskim Kominternie. Nawiasem mówiąc, po powstaniu węgierskim w 1956 r. prasa amerykańska pisała, że sekretarz generalny Rakosi po prostu wykastrował swojego przeciwnika politycznego Janosa Kadara.
W Holandii sekretarzem generalnym partii komunistycznej jest Żyd, Paul de Groot. W Kanadzie Partią Komunistyczną kieruje Żyd, Ben Salzberg. Głową komunistów w Ameryce Południowej jest żydowski milioner, Lombardo Toledano. Szefem Partii Komunistycznej Republiki Południowej Afryki jest Żyd Izaak Horwitz. Sekretarzem generalnym Komunistycznej Partii Australii jest Żyd L. Aarons. W Chile Partia Komunistyczna jest kontrolowana przez Żyda Pablo Nerudę. I tak w nieskończoność, w nieskończoność – zaczyn rewolucji pozostaje ten sam.
Prezydentem prokomunistycznego reżimu w Gwatemali do 1954 roku był Żyd Jacob Arbenz Guzman, a szefem policji był Żyd J. Rosenberg. Sekretarz generalny Komunistycznej Partii Francji, Maurice Thorez nie jest Żydem, ale... jego dziadek był portugalskim Żydem.
Może coś się zmieniło przez ten czas? Nie, w 1971 nowym przywódcą Komunistycznej Partii Chile został lord i senator... Wołodia Teutelbaum. Tak, tak piszą w gazetach – Wołodia Teutelbaum. Jakież to błogosławieństwo, Wołodia, nasz ruski!!
Cóż, w takich warunkach komunistycznej Moskwie trochę trudno jest zaangażować się w antysemityzm. Ale mimo to prasa zachodnia ochryple krzyczy o sowieckim antysemityzmie.
W czasach stalinowskich krzyczano o stalinowskim antysemityzmie. W międzyczasie Stalin ożenił się z Żydówką, Rosą Kaganowicz. A cała trójka jego dzieci zawarła mieszane małżeństwa z Żydami, co Swietłana Stalina-Allilujewa opisuje szczegółowo w swojej książce „20 listów do przyjaciela”. Co to za dziwny antysemityzm?
W czasach Chruszczowa dużo mówiło się o antysemityzmie Chruszczowa. I tam, w tych samych gazetach, piszą, że pierwsza żona Chruszczowa, Gorska, była Żydówką, którą Stalin wywiózł na Syberię, a Chruszczowa zmusił do tańca hopaka. Oznacza to, że dzieci Chruszczowa z tego małżeństwa są pół-Żydami. A w zachodnich gazetach piszą, że syn Chruszczowa jest żonaty z Żydówką, a córka Chruszczowa jest żoną Żyda. Kiedy umarł car Nikita, jego pół-żydowskie dzieci opluły grób ojca: zamówiły dla niego głupi pomnik u pół-Żyda Ernsta Neizwiestnego, którego dzieło Chruszczow nazwał „g… psim!”
Tyle o antysemityzmie Chruszczowa?!
Głowa polskiej kompartii Gomułka, chcąc położyć kres permanentnej rewolucji, w 1966 r. wyrzucił Żydów ze stanowisk kierowniczych, na które wszyscy wspięli się po 1945 r. I od razu na Zachodzie rozległ się krzyk o antysemityzmie Gomułki. A Gomułka jest żonaty z Żydówką. I komunistyczny prezydent Polski, Ochab, też jest żonaty z Żydówką. Jakby nie było w Polskiej Partii Komunistycznej innych narzeczonych jak Żydówki. Nawiasem mówiąc, komunistyczny premier Czechosłowacji, Nawotny, również jest żonaty z Żydówką. Potem tego Nawotnego zjadł Żyd Dubczek, który pod pozorem „liberalizacji” próbował oderwać Czechosłowację od naszego bloku pansłowiańskiego. Aby przywrócić tam porządek, potrzebny był najazd wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację.
Po rozpadzie cesarstwa Austro-Węgier pierwszym demokratycznym prezydentem Czechosłowacji został Tomasz Masaryk. Ale ten Masaryk był żonaty z Żydówką. I okazuje się, że jest to coś w rodzaju spisku Mędrców Syjonu: przekazania żydowskich żon wszystkim książętom tego świata. A może Żydówki mają pod spódnicami jakiś specjalny cymes? Specjalnie dla książąt tego świata? Co to jest? Jako zadanie domowe, pomyślcie o tym sami.
Próbując wypędzić sowieckich Żydów do Izraela, międzynarodowe żydostwo histerycznie krzyczy na temat antysemityzmu Breżniewa. A zaraz potem bez wahania piszą, że Breżniew też jest żonaty z Żydówką. A nawet z burżuazyjnej rodziny żydowskiej. Co to za dziwny antysemityzm?
Dlatego Colin Jordan uważa, że metamorfoza komunizmu w antysemityzm, o której pisze zachodnia prasa, jest metamorfozą fałszywą. Dopóki podstawową ideą komunizmu jest rewolucja światowa, Moskwa po prostu nie może zrezygnować z drożdży rewolucji.. Jednak część zaczynu rewolucji uważa obecnie, że Moskwa nie jest wystarczająco rewolucyjna i woli podążać drogą Mao i Castro.
Następnie Jordan, magister historii Uniwersytetu Cambridge, pisze o żydowskim pochodzeniu towarzysza Stalina: „Nazwisko Stalina Dżugaszwili po gruzińsku oznacza „syn Izraelczyka”, ponieważ „dżuga” - to Izraelita, a „szwili” - syn. Rodzina Dżugaszwili, wyznania chrześcijańskiego, wywodzi się od górskich Żydów z Kaukazu, nawróconych na chrześcijaństwo na początku XIX wieku”
. I wskazane jest źródło: książka Iwana Kryłowa „Moja kariera w sowieckim sztabie generalnym”, wydana w języku francuskim, cytowana w paryskim czasopiśmie „Nowy Prometeusz” z maja 1951 roku.
Dalej: „W swojej książce „Życie Stalina” I. Ragusa, opisując na str. 14 rodziców Stalina, Besso i Kato Dżugaszwili, mówi: „Ojciec Kato (matki Stalina) był żydowskim handlarzem starociami w górach Kutaisi” (s. 25).
Od siebie mogę dodać, że książka Ragusy ukazała się w Paryżu w 1938 roku nakładem dużego i poważnego wydawnictwa Fayard. Ale nazwisko autora, Ragusa, jest pseudonimem. I nazwisko Kryłow jest także pseudonimem. Za tymi dwoma pseudonimami kryje się słynna fabryka fałszywek Biesiedowskiego. Oznacza to, że są to fałszywki w formie – jeśli chodzi o nazwiska autorów. Ale pod względem treści jest zupełnie odwrotnie – nazwisko Biesiedowski nadaje im większą wagę niż nieznane nazwiska Kryłowa i Ragusy.
G. Z. Biesiedowski był sowieckim dyplomatą, który w 1929 roku uciekł z ambasady sowieckiej w Paryżu. Żyd z lewicowych eserowców. W swojej książce „W drodze do termidora” (Paryż, 1931) pisze, że jego ojciec i kilku kuzynów popełnili samobójstwo z powodu choroby psychicznej, że on sam był chory na ciężką postać dziedzicznej neurastenii, że jego żona i syn byli także chorzy psychicznie. Oto oni – te drożdże rewolucji: chorzy psychicznie, psychopaci, permanentni rewolucjoniści.
Przeanalizujmy teraz zeznania Biesiedowskiego. Będąc Żydem i psychopatą, wie, co mówi, wskazując na żydowskie pochodzenie Stalina. Potwierdza to fakt, że cała trójka dzieci Stalina miała mieszane małżeństwa z Żydami, jak szczegółowo pisze Swietłana Stalina-Allilujewa w swojej książce „20 listów do przyjaciela”. Rodzina pierwszej żony Stalina, Jekatieriny Svanidze, również jest przemieszana z Żydami. A trzecią żoną Stalina jest Rosa Kaganowicz. Wszystko to są bardzo charakterystyczne znaki, które bardzo często obserwuje się w rodzinach, w których są już żydowscy przodkowie, papele i mamele, dziadkowie. Dlatego Biesiedowski pisze o żydowskich przodkach w rodzinie Stalina. I nie ma w tym nic dziwnego. Przecież według „Encyklopedii Żydowskiej” na początku XX wieku w górach Kaukazu rozproszyło się 250 tysięcy Żydów górskich.
Chciałbym wspomnieć o innej ciekawej książce z fabryki podróbek Biesiedowskiego – „Wspomnienia Litwinowa”, którą Biesiedowski napisał zaraz po śmierci Litwinowa, z którym kiedyś współpracował. Tutaj autor twierdzi, że druga i ukochana żona Stalina, Nadieżda Allilujewa, była lesbijką i popełniła samobójstwo z lesbijskiej miłości do Żydówki Zoi Mosiny, którą Stalin wywiózł na Syberię, aby nie przeszkadzała jego żonie. Biesiedowski-Litwinow w swoich wspomnieniach poświęca więcej miejsca tej dzielnej lesbijce-Żydówce Zoi Mosinie niż Rooseveltowi, Bullittowi, Herriotowi, Blumowi i wszystkim innym mężom stanu razem wziętym, z którymi Litwinow się spotkał.
„Wspomnienia Litwinowa” ukazały się nakładem renomowanego angielskiego wydawnictwa Andre Deutsch i amerykańskiego wydawnictwa Morrow. Przedmowę i przypisy do wydania angielskiego napisał profesor historii i sowietolog, E. Carr. Do wydania amerykańskiego dodano wstęp, podpisany przez byłego ambasadora USA w Moskwie, generała Bedella Smitha, późniejszego szefa amerykańskiego wywiadu CIA. Tym samym zdają się ręczyć za treść księgi.
Tak więc tak wysokie autorytety, jak angielski profesor-historyk i ambasador amerykański w Moskwie, a nawet szef amerykańskiego wywiadu, podpisują się pod faktem, że żona Stalina, Nadieżda Allilujewa, była lesbijką i popełniła samobójstwo z nieszczęśliwej miłości do lesbijki – Żydówki Zoji Mosiny! Oto kolejny powód antysemityzmu Stalina! I nie donosi o tym jakiś antysemicki zjadacz Żydów, ale sam Żyd Biesiedowski.
Następnie Jordan pisze coś o Ławrientiju Berii, który przez 15 lat był szefem tajnej policji za Stalina:
„Wybitny korespondent zagraniczny, Alexander Werth, w swoim raporcie w "New Statesman and Nation" z 24 stycznia 1953 r., s. 87 czytamy: „Chociaż Beria jest oficjalnie uznawany za Gruzina, panuje powszechne przekonanie, że jest on albo pół-Żydem, albo pochodzenia żydowskiego, gdzie „Beria” to gruzińska wersja nazwiska Berman lub Berson” (s. 50).
Alexander Werth oraz "New Statesman and Nation" to bardzo poważne źródła. W czasie wojny Werth był korespondentem angielskim w Moskwie. Poza tym on sam jest Żydem i rozumie takie sprawy. Zwróćcie uwagę, jak starannie dobiera słowa: „albo pół-Żyd, albo pochodzenia żydowskiego”. A to oznacza, co następuje:
Tam, gdzie jest wielu Żydów, jak na przykład podczas rewolucji rosyjskiej, w pobliżu będzie wielu ludzi będących w mieszanych małżeństwach z Żydami, a także produkty tych mieszanych małżeństw – pół-Żydzi i ćwierć-Żydzi, którzy następnie często wracają na łono swoich przodków.
Tak więc w historii rewolucji rosyjskiej, oprócz masy żydowskich nazwisk, można znaleźć także pozornie czysto rosyjskie nazwiska: Plechanow, Kiereński, Lenin, Bucharin, Cziczerin, Łunaczarski, Szczors, Mołotow, Woroszyłow, Kalinin, Andriejew i tak dalej.
Jednak po bliższym zbadaniu okazuje się, że pierwszy marksista i nauczyciel Lenina, Plechanow, był żonaty z Żydówką, Różą Markowną. Kiereński, który otworzył Leninowi drogę do władzy, jest pół-Żydem, masonem, a jego druga żona jest Żydówką. A potem okazuje się, że sam towarzysz Lenin też jest pół-Żydem. Bucharin jest żonaty z Żydówką Esterą Gurewicz. Cziczerin pochodził ze strony ojca z filarowej szlachty, a ze strony matki był Żydem. Poza tym był żonaty z Żydówką – i jednocześnie był pederastą. Widzicie, jakie sztuczki? Przed rewolucją Cziczerin dwukrotnie przebywał w szpitalu psychiatrycznym, a po rewolucji był ministrem spraw zagranicznych ZSRR.
Ludowy Komisarz ds. Edukacji, A.W. Łunaczarski, był żonaty z Żydówką, N.A. Rosenel. Legendarny bohater wojny domowej, Nikołaj Aleksandrowicz Szczors, który w wieku 24 lat był dowódcą Pierwszej Dywizji Ukraińskiej, ożenił się z żydowską czekistką, Marią (Fruną) Chaikiną, która była przewodniczącą trybunału rewolucyjnego kijowskiej CzeKa.
Mołotow ożenił się z Żydówką Perleman-Żemczużiną, którą Stalin później wywiózł na Syberię. Był Ludowym Komisarzem Spraw Zagranicznych. A Ludowy Komisarz Obrony, Woroszyłow, ożenił się z Żydówką Jekatieriną Dawidowną. Komisarz Ludowy A. A. Andriejew był żonaty z Żydówką Dorą Moisiejewną Chazan. Co jest grane? Jak jakieś specjalne biuro matrymonialne, które szuka żydowskich żon dla przywódców Kremla…
Problemem tym interesują się także zachodnie służby wywiadowcze. Biorę więc książkę Awtorchanowa „Tajemnica śmierci Stalina”, Posiew, 1976. Solidaryści z NTS. Książka ta została opublikowana za pieniądze amerykańskiej agencji wywiadowczej CIA. Materiały pochodzą także z archiwów CIA. Zatem źródło jest wiarygodne. A oto kilka ciekawych informacji:
„Stalin rozszerzył swoje „tablice genealogiczne” na drugie i trzecie pokolenie w genealogii komunistów, szukając ich żydowskich babć, dziadków lub wnuków. Tak u Chruszczowa znaleźli wnuczkę z matki Żydówki, u Berii matkę rzekomo gruzińską Żydówkę, Malenkow miał córkę zamężną z Żydem” (s. 153).
Podaje się tam także, że oprócz Mołotowa i Andriejewa, o których już wiemy, Michaił Kalinin był także żonaty z Żydówką (s. 100). Michaił Iwanowicz. Wszechzwiązkowy starosta. Od 1938 do 1946 Przewodniczący Prezydium Rady Najwyższej, czyli Prezydent ZSRR – i też się skurwił! {скурвился!}. Jeśli mi nie wierzycie, to uwierzcie Centralnemu Wywiadowi USA.
W wydanej w Nowym Jorku w 1978 roku książce Tadeusza Wittlina „Komisarz”, będącej biografią Berii, czytamy także, że Beria – tak! – pół-Żyd. Urodzony w Abchazji z ojca Gruzina i matki karaimki, czyli żydowskich starowierców Testamentu Mojżeszowego. Mówi się także, że Beria był zamieszany w molestowanie dzieci. Jest to typowe dla homoseksualistów i sadystów z depresją. Autorem jest polski Żyd, którego Beria wysłał do koncłagru. Zatem źródło jest wiarygodne.
Dodam jeszcze, że Kirow miał też żonę Żydówkę, która po zamordowaniu Kirowa oszalała. I nawet Ormianin Mikojan ma także żydowską żonę. I donosi o tym nie jakiś żydożerca, ale sekretarz Komunistycznej Partii Izraela, Samuel Munkis w izraelskim czasopiśmie „Czas i My” nr 50, 1980. Słynna rewolucjonistka Clara Zetkin, członkini Komitetu Wykonawczego Kominternu, z narodowości Niemka, poślubiła Żyda, Osipa Zetkina.
Widzimy więc, że książęta tego świata zawierają masowe małżeństwa mieszane z Żydami. Cóż to takiego? Kenneth Goff, były organizator Komunistycznej USA, uważa, że jest to spisek Mędrców Syjonu. I jakiś symboliczny wąż, który, jeśli przyjrzycie się uważnie, gryzie własny ogon.
To jedno z mrocznych praw Wyższej Socjologii, czyli, jak kto woli, dialektycznego chrześcijaństwa. Nasz słynny filozof-poszukiwacz diabłów Bierdiajew, nazywany na Zachodzie najlepszym rosyjskim filozofem XX wieku, nazywa to zjednoczeniem szatana i antychrysta. A prostsi ludzie nazywają to... jak? Pomyślcie sami. Nauczcie się myśleć samodzielnie…
Następny rozdział
Powrót do spisu treści