Grigorij Klimow «Protokoły Mędrców Sowieckich»

Protokół 8. Drugi Mesjasz

Jezus im mówi: Nie zdrowi potrzebują lekarza, ale ci, którzy są chorzy. Nie przyszedłem wzywać do pokuty sprawiedliwych, ale grzeszników.

Marek. 2:17.

Generał-profesor Solomon Abramowicz Kogan od samego początku ostrzegał, że jego specjalnością jest kwestia żydowska:

„Ale gdy tylko ktoś podejmie kwestię żydowską, z jakiegoś powodu Żydzi natychmiast zaczynają krzyczeć, że to jest antysemityzm. I tak kwestia żydowska staje się swego rodzaju tabu. Zakazany temat.

Dlatego chciałbym podkreślić, że teoretycznie jestem przeciwny antysemityzmowi. I szczerze mówiąc, w głębi serca jestem prawdziwym syjonistą. Przecież syjoniści są za powrotem Żydów do Izraela. I też uważam, że byłoby to najrozsądniejsze rozwiązanie kwestii żydowskiej. Okazuje się więc, że też jestem syjonistą.

Na czym polega tak zwana kwestia żydowska? Muszę powiedzieć, że jest tu wiele pytań.

Na przykład Żydzi od czterech tysięcy lat narzekają, że nie mają ojczyzny. Ostatecznie w 1947 r. decyzją Organizacji Narodów Zjednoczonych utworzono państwo Izrael. W rezultacie mniejszość żydowska ogniem i mieczem wypędziła arabską większość z Palestyny – dokładnie tak, jak w Starym Testamencie, kiedy Żydzi najechali „Ziemię Obiecaną” i zniszczyli tam „wszystko, co oddychało”. Spójrz na Jozuego 10:28-30. Nawiasem mówiąc, ta książka jest teraz uwzględniona w programie podręczników dla izraelskich uczniów.

W rezultacie tego wszystkiego, nowonarodzony Izrael natychmiast stał się beczką prochu na Bliskim Wschodzie, gdzie 3 miliony Żydów bezczelnie znęcało się nad 100 milionami Arabów. A rząd izraelski siedzi na tej beczce prochu i igra z ogniem, prowokując konfrontację ZSRR z USA i szantażując cały świat groźbą III wojny światowej, która najwyraźniej będzie wojną nuklearną. I dotyczy to nie tylko Żydów, ale każdego z nas. Dlatego musimy zająć się tą kwestią żydowską.

Mówiąc o narodzinach Państwa Izrael, od razu nasuwa się zasadnicze pytanie. Mieszkając w innych krajach, Żydzi zawsze domagali się i żądają dla siebie nie tylko całkowitej równości, ale także wszelkiego rodzaju przywilejów. To dlaczego Żydzi po przybyciu do Palestyny zrobili dokładnie przeciwnie niż propagowali w innych krajach? Przecież jeśli pójdzie się za przykładem Żydów, to inne kraje mają prawo zrobić Żydom to samo, co Żydzi zrobili Arabom, czyli po prostu wypędzić Żydów. Wyjeżdżajcież do swojego Izraela! Prawda?

Tylko spróbujcie zadać takie logiczne pytanie Żydom. Jedyną reakcją będzie rozdzierający serce, histeryczny krzyk: „antysemi-i-i-tyzm!!!”

Ale czym jest antysemityzm? Przecież dzisiaj Semici to Arabowie, gdzie Żydzi byli kiedyś jednym z plemion arabskich. A teraz najgorszymi wrogami Arabów, czyli Semitów, są Żydzi. I okazuje się, że antysemitami naszych czasów są sami Żydzi! Tak czy nie? Ale jeśli zadacie to pytanie Żydom, usłyszycie to samo wściekłe, szaleńcze wycie: „antysemi-i-i-tyzm!!!”

Następne pytanie. Według zachodnich szacunków, rewolucja radziecka przez cały okres istnienia władzy radzieckiej kosztowała naród rosyjski ponad 60 milionów istnień ludzkich. Wszyscy wiedzą, że główną siłą napędową tej rewolucji byli Żydzi. Ale w prasie radzieckiej ta kwestia stanowi coś w rodzaju tabu. Ilu z Was wie, że nie tylko Kiereński, ale także sam towarzysz Lenin byli pół-Żydami?

Świat zachodni stoi w obliczu tego samego losu, który spotkał już Rosję. A przywódcami wszystkich partii rewolucyjnych są znowu Żydzi. W Rosji usprawiedliwiali się, że byli tam trochę uciskani. Ale na Zachodzie nikt ich nie ogranicza. Dlaczego i tutaj są zaczynem rewolucji? Ale w prasie zachodniej kwestia ta stanowi absolutne tabu. Dlaczego?

Żydzi oskarżają Hitlera o eksterminację 6 milionów Żydów. Winią za to nie tylko Hitlera, ale całe Niemcy, wszystkich Niemców, a często cały świat, który rzekomo do tego dopuścił.

Jeśli jednak przyjrzysz się temu zagadnieniu dokładniej, wkrótce odkryjesz coś niesamowitego. Mianowicie: wielu przywódców nazizmu, w tym sam Hitler, było ludźmi z żydowską krwią, lub, jak to się mówi, z domieszką żydowskiej krwi {с прожидью.}. Wszystko to są fakty z dokumentów, pochodzące nie od jakichś wściekłych antysemickich żydożerców, ale od samych Żydów. Są to jednak mało znane fakty. I nikt, nie daj Boże, ich nie podsumowuje i nie analizuje. Porozmawiamy więcej na ten temat później.

I weźmy ideologię nazizmu – doktrynę rasy wyższej. W końcu nie jest to nic innego jak żydowska doktryna „narodu wybranego”, tej samej wyższej rasy, którą przyjął Hitler i zwrócił się przede wszystkim przeciwko samym Żydom. I okazuje się, że jest to kij obosieczny. Powstaje jednak logiczne pytanie: dlaczego mózgi Hitlera i jego otoczenia działały w typowo żydowski sposób?

Przyjrzyjmy się teraz 10-tomowej „Universal Jewish Encyclopedia”, wydanej w Nowym Jorku w 1943 roku, którą wydawcy nazywają skarbnicą wiedzy żydowskiej. Przy słowie „Nazi” znajdziesz tam ciekawą informację: okazuje się, że partia nazistowska została utworzona w 1919 r. przez 13 członków założycieli, gdzie Hitler miał legitymację partyjną nr 7.

Hmm, 13 i 7... Nie wydaje wam się to trochę dziwne? W końcu jest to stara żydowska symbolika: 13 to Jezus z apostołami, a 7 to symbol szabatu. Jednak z punktu widzenia analizy etymologicznej, sabat czarownic również wywodzi się z soboty – szabatu, gdzie także w soboty wiedźmy gromadziły się w kręgach trzynastoosobowych. Tak więc u kolebki hitleryzmu stoi jakiś tajemniczy żydowski kabalizm. Nie podaje tego jakiś głupi żydożerca, ale żydowska encyklopedia, skarbnica żydowskiej wiedzy. I znowu okazuje się, że jest to jakaś żydowska zagadka.

Może wydawać się paradoksalne, że Hitler i inni przywódcy nazizmu byli z domieszką żydowskiej krwi {с прожидью}. Może to tylko zbieg okoliczności? Lecz jeśli spojrzycie na historię, zobaczycie, że nie jest to wcale przypadek, ale rodzaj historycznego wzorca.

Kto był najgorszym prześladowcą Żydów przed Hitlerem? Inkwizycja. Kto był najbardziej okrutnym i najważniejszym inkwizytorem? Generał Inkwizytor Torquemada, który wypędził Żydów z Hiszpanii. Jakiej był narodowości? Latynos?

Nie, pierwszy Generalny Inkwizytor i Wielki Inkwizytor Papieski, Thomas Torquemada ze strony ojca był Żydem czystej krwi, a nawet Żydem obrzezanym, ale konwertytą. No dobrze, może Torquemada był wyjątkiem? Nie, wokół Torquemady, podobnie jak wokół Hitlera, była cała grupa żydowskich inkwizytorów. Na przykład kardynał Juan Torquemada, wujek Tomasa Torquemady, był czystej krwi Żydem-przechrztą.

Po Torquemadzie następnym generałem inkwizytorem był czystej krwi Żyd konwertyta {еврей-выкрест } Diego de Deza. Generał Inkwizytor Alonzo Manrique, kardynał arcybiskup Sewilli, był także czystej krwi nawróconym Żydem. A wszystko to w okresie inkwizycji, w wyniku której Żydzi zostali wypędzeni z Hiszpanii.

Wy wszyscy, towarzysze, wiecie, że w ostatnich latach znów mieliśmy kłopoty z Żydami: żydowską dysydencją – i żydowską emigracją lub JEWmigracją. W zasadzie tak jest. Krzywa współczynnika urodzeń w Izraelu maleje, podczas gdy w przypadku Arabów rośnie. I może się okazać, że już niedługo w Izraelu znów będzie więcej Arabów niż Żydów. Co robić? Nie można kijem zmuszać amerykańskich Żydów do wyjazdu do Izraela. Zatem międzynarodowe żydostwo zdecydowało się wypędzić sowieckich Żydów do Izraela!

W tym celu pod przykrywką „ruchu demokratycznego” wyhodowano u nas wszelkiego rodzaju dysydentów, opozycjonistów i przeciwników, w których główną rolę odgrywają Żydzi, głównie żydowscy psychopaci, psychopatki i inne psychy. Najpierw umieszczamy tych „demokratów” w szpitalach psychiatrycznych i durdomach – projekt specjalny „Golem”. Potem wyrzucamy tych pensjonariuszy durdomów za granicę. Ponadto otworzyliśmy częściową emigrację Żydów do Izraela, przy czym dokonujemy ścisłej selekcji według zasady: dobrych Żydów zatrzymamy dla siebie, a złych wypędzamy za granicę.

Ponieważ Żydzi zawsze i wszędzie wtykają nos w sprawy innych ludzi, szczególnie w tak poważne sprawy, jak rewolucja radziecka, w której odegrali główną rolę, a teraz Żydzi znów się buntują – przeciwko własnemu dziecku, to zmuszeni jesteśmy przyjrzeć się kwestii żydowskiej bardziej szczegółowo. Aby lepiej zrozumieć Żydów i być może pomóc Żydom zrozumieć siebie. Powiedzmy więc, że chcę ocalić Żydów przed antysemityzmem.

Powiedzmy, że występuję jako swego rodzaju drugi mesjasz. Ale tutaj należy zauważyć, że Żydzi mieli już jednego Mesjasza. A wszyscy wiemy, co się z nim stało – został ukrzyżowany. Tak więc, szczerze mówiąc, wcale nie pretenduję do miana drugiego Mesjasza.

Zacznijmy od samego początku. Są faszyści i są antyfaszyści. Jeśli istnieje antysemityzm, to musi istnieć semityzm. Prawda? Ale, choć może się to wydawać dziwne, nie ma takiego słowa – „semityzm”! Dlatego zamiast niego musimy użyć podobnego słowa – „syjonizm”. Ale wtedy nie będzie antysemityzmu, ale antysyjonizm. Widzisz, już wyeliminowaliśmy antysemityzm!

Uważa się, że źródłem problemu żydowskiego jest religia żydowska – judaizm. W najprostszej formie wygląda to tak: aby zapobiec rozpuszczeniu się Żydów rozproszonych po całym świecie w środowisku, judaizm ogłosił Żydów „narodem wybranym” i surowo zabrania małżeństw mieszanych. W rezultacie, z jednej strony okazał się „rasą czystą” o wysokiej inteligencji. Ale z drugiej strony, w wyniku częstych małżeństw między pokrewieństwem i wielowiekowego kazirodztwa, gwałtownie nasiliły się zwyrodnienia lub degeneracje, na które składają się choroby psychiczne i perwersja seksualna.

Na przykład wszyscy wiedzą, że Albert Einstein był genialnym Żydem. Ale... druga żona Einsteina nosiła to samo nazwisko panieńskie – Elsa Einstein, ponieważ ich matki były siostrami, a ojcowie kuzynami. A syn Einsteina z pierwszego małżeństwa, Eduard, przebywał w szpitalu psychiatrycznym. Oto klasyczny przykład związku pomiędzy geniuszem, kazirodztwem... i domem wariatów.

Albo weźmy Karola Marksa. Jego córka, Laura, wyszła za mąż za marksistę, Paula Lafargue, który był pra-bratankiem Karola Marksa. Znowu kazirodztwo. A potem oboje popełnili samobójstwo – dublet.

Prezydent Franklin Roosevelt, który również był z domieszką krwi żydowskiej, miał podobne małżeństwo z kuzynką. Ta sama historia dotyczy Adolfa Hitlera, który również był z domieszką krwi żydowskiej i który był owocem takiego kazirodczego małżeństwa: ojciec Hitlera poślubił córkę swojego kuzyna. A potem ludzie tacy jak Hitler i Roosevelt prowadzą II wojnę światową, w której giną miliony ludzi.

Zatem w wyniku religii żydowskiej, która zabrania małżeństw mieszanych, następuje degeneracja. Wtedy żydowscy degeneraci, szukając wyjścia z impasu, zaczynają mieszać się z degeneratami ze środowiska, co nasz słynny filozof Bierdiajew, nazywa zjednoczeniem szatana i antychrysta, i czego skutkiem jest taki bałagan, że nawet sam diabeł nie może tego rozgryźć.

Przeanalizujmy teraz ten problem w częściach. Wszyscy wiemy o inteligencji Żydów. Przyjrzyjmy się teraz liczbie chorób psychicznych wśród Żydów. Sięgnijmy do źródeł pierwotnych. Co więcej, prawie wszystkie te źródła pierwotne są pochodzenia żydowskiego. Więc żadnego antysemityzmu.

Weźmy 12-tomową „Encyklopedię Żydowską”, wydaną w Nowym Jorku w latach 1901-1907. Skarbnica żydowskiej mądrości. To, co obecnie nazywa się chorobami umysłowymi lub chorobami psychicznymi, w tamtym czasie nazywano chorobami nerwowymi. I tak w dziewiątym tomie tej „Encyklopedii Żydowskiej” pod słowem „choroby nerwowe” znajdujemy co następuje:

„Żydzi są bardziej podatni na choroby układu nerwowego niż inne rasy i ludy, wśród których żyją. Najczęściej występuje histeria i neurastenia. Niektórzy doświadczeni lekarze żydowscy posuwają się nawet do przekonania, że większość z nich to neurastenicy i histerycy. Tobler deklaruje, że: „Wszystkie Żydówki w Palestynie wpadają w histerię”, hmm, a co z izraelską premier Goldą Meir? – „a Raymond mówi, że w Warszawie, w Polsce, histeria jest powszechna zarówno wśród żydowskich mężczyzn, jak i kobiet. Sama ludność żydowska tego miasta jest niemal wyłącznie niewyczerpanym źródłem męskiej histerii dla klinik na całym kontynencie europejskim („Badania nad chorobami układu nerwowego w Rosji”, Paryż, 1889, s. 71).

Należy zauważyć, że większość rewolucjonistów, którzy dokonali rewolucji sowieckiej, pochodziła z tego samego „niewyczerpalnego źródła”. Ech, szkoda, że żandarmi carscy nie czytali „Encyklopedii Żydowskiej”. A my nie jesteśmy takimi idiotami. Dlatego umieszczamy naszych obecnych dysydenckich rewolucjonistów, w których przeważają Żydzi, w szpitalach psychiatrycznych i durdomach. Powinni nam podziękować za to, że ich leczymy, a nie po prostu strzelamy do nich jak do wściekłych psów, jak robił to Stalin.

W dalszym ciągu cytuję z „Encyklopedii Żydowskiej”: „Jeśli chodzi o Austrię i Niemcy, to tę samą predyspozycję Żydów do nerwic podkreśla Krafft Ebing, stwierdzając, że choroby nerwowe, a zwłaszcza neurastenia, szczególnie silnie dotykają Żydów („Nerwowość i Choroby nerwowe”, Wiedeń, 1895, s. 54). Biswanger, Erb, Jolly, Mobius, Levenfeld, Oppenheim, Feret, Charcot, Boveret i większość innych specjalistów w dziedzinie chorób nerwowych, mówią o tym w swoich monografiach na temat neurastenii i histerii i wskazują, że histeria u mężczyzn, która jest bardzo rzadka u innych ras, spotykana jest dość często wśród Żydów.

Zobaczmy teraz, czym jest histeryczny mężczyzna. Wyraźnym przykładem takiej histerii był Adolf Hitler, który – jak piszą naoczni świadkowie – jeśli coś mu się nie podobało, dosłownie wpadał w szał, z pianą na ustach, tarzał się po podłodze i gryzł dywan. Hitler odziedziczył to po swoim dziadku ze strony ojca, który był czystej krwi Żydem. Pół-Żyd Lenin także wpadał w histerię. Jego biografowie ostrożnie określają jego napady histerii mianem „wściekłości” Lenina, po których następują okresy równie bolesnego skrajnego wyczerpania.

Jeszcze większą histerię miał pół-Żyd Kiereński, który przemawiając na wiecach lubił demonstracyjnie mdleć. W zasadzie histeria, zwłaszcza u mężczyzn, jest poważną chorobą psychiczną. A histerycy tacy jak Hitler, Lenin i Kiereński wcale nie są histerykami, o których opowiada się dowcipy.

Histeria jest chorobą głównie kobiecą. Nawet samo słowo „histeria” pochodzi od greckiego słowa „hystera”, czyli łono. Starożytni Grecy wierzyli, że histeria jest konsekwencją choroby macicy. Jeśli u mężczyzn pojawia się histeria, prowadzi to do podejrzeń, że są to wyjątkowi mężczyźni o kobiecych skłonnościach. I rzeczywiście, jeśli dokładnie sprawdzisz biografie Hitlera, Lenina i Kiereńskiego, zauważysz oczywiste objawy homoseksualizmu ukrytego lub tłumionego, który, z punktu widzenia choroby psychicznej, jest jeszcze gorszy niż homoseksualizm otwarty. Wypędź diabła przez drzwi, przyjdzie oknem – w postaci człowieka praworządnego, reformatora, rewolucjonisty. A za tym kryją się kompleksy zniszczenia i samozagłady.

Hitler był ascetą bezpłciowym w życiu intymnym i żył z kobietami jedynie dla zamaskowania. Eksperci sprawdzający życie intymne Lenina uważają, że jego małżeństwo z Krupską było czystą fikcją. A Kiereński, chociaż był żonaty, już od 1912 roku był członkiem tajnych stowarzyszeń homoseksualistów i innych zdegenerowanych zboczeńców, które nazywają siebie humanistami, inni zaś nazywają ich satanistami.

Podałem Wam dane z „Encyklopedii Żydowskiej”, którą możecie dostać w każdej dobrej bibliotece. Nie należy jednak mylić jej z 10-tomową „Universal Jewish Encyclopedia”, opublikowaną w Nowym Jorku nieco później, w latach 1939–1943. W tej drugiej encyklopedii żydowskiej z jakiegoś powodu nagle zniknął artykuł o chorobach nerwowych wśród Żydów. Dlaczego? Czy wśród Żydów zniknęły choroby nerwowe? Albo jaki inny powód?

Tak, ponieważ to jest klucz do wszystkich tajemnic żydowskich okresu pomiędzy tymi dwiema encyklopediami: nadmiernego udziału Żydów w rewolucji 1905 r., rewolucji 1917 r., węgierskiej rewolucji 1919 r. i wszystkich innych rewolucjach.

Faktem jest, że prawdziwi, że tak powiem, zawodowi rewolucjoniści, to z reguły ludzie chorzy psychicznie. Dlatego Żydzi, mając największą liczbę takich osób chorych nerwowo lub psychicznie, są zaczynem wszelkich rewolucji. Lub, jak mówią, zaczynem Heroda.

Na tym polega także tajemnica Wielkiej Czystki z lat 1935-1938, kiedy Stalin zniszczył całą gwardię leninowską, która, zgodnie z doborem dokonanym przez Lenina, składała się z zawodowych rewolucjonistów, z których większość stanowili Żydzi. Ale Lenin, Stalin i Beria byli pół-Żydami. I okazuje się, że to coś gryzie własny ogon.

Oto tajemnica Hitlera i jego komór gazowych. Dlatego druga encyklopedia żydowska woli milczeć na temat chorób nerwowych i psychicznych wśród Żydów. Typowy przykład zatajania przykrych faktów.

Generał – profesor Solomon Abramowicz Kogan ze smutkiem potrząsnął głową:

„Oj, trudno być drugim mesjaszem…”

* * *

„Najmądrzejszym i najbardziej aktywnym antysemitą w USA jest, jak zwykle, nawrócony Żyd, Beniamin Freedma. Był dość bogatym człowiekiem, całą fortunę wydał na antysemityzm, a potem z czystym sumieniem poszedł na śmierć do klasztoru karmelitów. W latach 1948-1970 Freedman stał na czele „Chrześcijańskiego Towarzystwa Oświatowego”, które wydawało większość książek o tematyce żydowskiej oraz gazetę „Zdrowy Rozsądek”. Jedną z jego publikacji jest broszura „Klucz do tajemnicy”, Adriana Arcanda. Sekret ten można kupić w USA za jedyne 50 centów. Przytoczę kilka ciekawostek z tej broszury (s. 14):

„Dr Rudolf Wasserman, Żyd, pisze w Journal of Social Sciences za rok 1909, s. 663, co następuje: „Posiadamy obszerny materiał statystyczny, z którego wynika, że Żydzi są szczególnie podatni na choroby mózgu…”.

Dodam, że takie rzeczy są równie powszechne wśród pół-Żydów. Wyraźnym tego przykładem jest pół-Żyd, towarzysz Lenin, który zmarł na porażenie mózgowe w wieku 53 lat. Trochę za wcześnie dla normalnego człowieka.

Cytuję dalej: „Dr M. E. Gutman, Żyd, w „Journal of Demography” w języku niemieckim, nr 4-6, s. 112, pisze: „Demencja przedwczesna jest chorobą psychiczną niezwykle powszechną wśród Żydów”.

W tym miejscu muszę wyjaśnić, że „dementia precox” to młodzieńcza demencja lub szaleństwo, zwykle rozpoczynające się pod koniec okresu dojrzewania i charakteryzujące się melancholią, izolacją, halucynacjami, zwodzeniem zmysłów i tak dalej. A to zaczyna się u nastolatka pod koniec okresu dojrzewania, gdyż jest ściśle powiązane z pojawiającymi się perwersjami seksualnymi. I z tego już widać, że choroba psychiczna, jak mówi dr Freud, jest ściśle związana z płcią, a raczej z perwersjami seksualnymi.

Następnie w „Kluczu do tajemnicy” donoszono: „Żydowski uczony Kreppler w swojej wielkiej pracy naukowej „Jews and Judaism Today”, 1925, wydawnictwo Amalthea, na s. 387 pisze, co następuje: „W odniesieniu do chorób psychicznych stwierdzono, że w przychodniach państwowych i prywatnych, odsetek Żydów jest trzykrotnie wyższy niż odsetek chrześcijan”. Następnie dostarczane są szczegółowe tabele statystyczne.

„Światowej sławy wiedeński psychiatra, dr Alexander Pilks w swoim „Wiedeńskim Przeglądzie Klinicznym” z 1910 r., s. 888, pisze, co następuje:

„Przypadki, w których ostre psychozy prowadzą do idiotyzmu i szaleństwa, są szczególnie częste wśród Żydów”.

„Skłonność Żydów do psychozy w wyniku dziedzicznej degeneracji jest tak wielka, że jest całkowicie nieproporcjonalna”.

„Jeśli chodzi o te rodzaje psychoz, o których wspomniałem, wydaje się, że wyższe warstwy Żydów są nimi znacznie bardziej zarażone niż niższe”.

„Moje statystyki byłyby znacznie wyższe, gdybym mógł dodać do nich liczne przypadki, w których choroby psychiczne nie wymagają zamknięcia pacjenta w szpitalu psychiatrycznym: są to łagodniejsze przypadki okresowego szaleństwa, ataków neurastenii, fobii maniakalnych, halucynacji, perwersji seksualnych. Psychiatra najczęściej spotyka się z takimi przypadkami wśród swoich prywatnych pacjentów. Razem ze wszystkimi innymi, te przypadki są wynikiem dziedziczności i zwyrodnienia, odsetek tych chorób wśród Żydów jest zdumiewająco wysoki”.

„Oficjalna statystyka Cesarstwa Niemieckiego”, tom 419, s. 15. 58, w którym omówiono wyniki spisu powszechnego z lat 1925-1926. i gdzie porównano liczbę chorych psychicznie wśród protestantów, katolików i Żydów, stwierdza się, co następuje:

Najbardziej uderzającym faktem jest wysoki odsetek imbecyli wśród Żydów. Nasze statystyki potwierdzają to, co wykazały już dokładne badania w dziedzinie medycyny, a mianowicie, że jest to szczególna predyspozycja, wskutek której w populacji żydowskiej występuje nadmierna liczba osób ułomnych umysłowo. Większość autorytetów uważa, że przyczyny tego tkwią w tendencji dziedzicznej wynikającej z częstych małżeństw pokrewnych oraz w tym, że Żydzi przez wieki trzymali się z dala od reszty ludności”.

Następnie w „Kluczu do tajemnicy” czytamy: „Podobne wnioski światowej sławy naukowców dotyczące skrajnej degeneracji Żydów, ich naturalnej skłonności do szaleństwa, idiotyzmu, demencji, imbecylizmu, megalomanii, neurastenii i tak dalej, można znaleźć w: następujących pracach naukowych:”

1. Dr Hahs Ullmann „Archive fur Rassen-und Gesellschafts Biologie”, tom. XVIII, s. 32.
2. Dr. Rjasanski „Arztliche Zeitschrift”, 1920.
3. Dr. Schuele Anderson „Mózg”, październik 1886.
4. Dr. Kraeplin, Beadles CF „Transakcje Towarzystwa Patologicznego w Londynie”, tom. 48, s. 1, 1897.
5. Dr. Kraft-Ebing, Beck „Prag. Zeitschrift fur Heilkunde”, 1883.
6. Dr. Kirchoff Bernard „Beitrage”, Berlin, 1881.
7. Dr. Savage Boyce i inni. „Journal of Pathology”, 1, 1893, s. 223.
8. Dr. Cesare Lombroso „Ursachen”, Berlin, 1902, s. 34.
9. Dr. Max Sichel „Choroby psychiczne wśród Żydów”, Neurol. Centralbl., 1908, s. 351.
10. Dr. Ludwig Frigyes „Choroby psychiczne i nerwowe wśród Żydów”, Frankfurt, 1927.
11. Mendes dos Remedios „Os Judeo em Portugal”, Coimbra, 1895, s. 31.
12. Dr. Izrael da Costa „Israel and the Sentilles”, London, Nisbet, s. 119.
13. Walter Ratenau „Impressions”, 1902, s. 20.

Tak więc, towarzysze, oto 13 prac naukowych 13 uczonych ludzi. Co więcej, większość z nich to sami Żydzi. Więc żadnego antysemityzmu. Wszystkie te książki znajdziecie w naszej bibliotece.

Może wam się wydawać, że odkryłem przed wami straszliwą tajemnicę skrywaną za siedmioma zamkami. Ale tak naprawdę ten „Klucz do tajemnicy” można kupić w USA za 50 centów. A ten klucz prowadzi do wielu innych tajemnic. Na przykład, artykuł, który wam zacytowałem, zaczyna się od pytania: „Czy szaleńcy mogą rządzić światem?”

Następnie żydowski antysemita Freedman donosi:

„Fakty wyjaśniające potworne okrucieństwo i barbarzyństwo w Rosji, Hiszpanii i innych częściach świata... Wiemy już z ich własnych zeznań, jaką kolosalną władzę i wpływ mają Żydzi na sprawy ludzkie, zwłaszcza na propagandę światową, na kształtowanie opinii publicznej (teatr, kino, czasopisma) oraz w polityce międzynarodowej, gdzie rozstrzyga się kwestie wojny i gdzie w grę wchodzi życie całych narodów…”

Ale... czy szaleńcy mogą rządzić światem? Zwróćmy się z tym pytaniem do wielkiego pisarza ziemi rosyjskiej, hrabiego Lwa Tołstoja. W swoim dzienniku z 12 czerwca 1890 roku Tołstoj pisze: „Jestem głęboko przekonany, że światem rządzą ludzie całkowicie szaleni. Ci, którzy nie są szaleni, albo wstrzymują się, albo nie mogą brać udziału”.

Bliższe prawdy byłoby stwierdzenie, że światem rządzą nie szaleńcy, a psychopaci. Z poprzednich wykładów wiecie już, że kiedy przebadano 35 największych geniuszy w historii ludzkości, ponad 90% z tych geniuszy okazało się psychopatami. Pamiętajcie o trzecim prawie Kałmykowa opartym na tym: „90% geniuszy jest psychicznie nienormalnych – w wyniku zwyrodnienia”. Wiedząc o tym, zrozumiecie zarówno dziwne słowa Tołstoja, jak i troskę Freedmana.

Z góry powiem, że ten problem, związek umysłu z szaleństwem, jest tak samo nierozwiązywalny, jak poszukiwanie eliksiru młodości, kwadratura koła czy perpetuum mobile. Ale warto to wiedzieć, aby zrozumieć wiele tajemnic w życiu ludzkości – zaczynając od Chrystusa, a kończąc na Antychryście w osobie Hitlera.

* * *

„Zobaczmy, co uczciwy semita-antysemita Beniamin Freedman donosi o dzisiejszej Ameryce w swojej gazecie „Common Sense”, w wydawnictwie „Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Edukacyjnego”. To gazeta prawicowych, rozsądnych Amerykanów, ale... to rodzaj tabu, czyli literatury podziemnej w USA, którą można dostać tylko w prenumeracie, ale nie można jej kupić nigdzie w kiosku.

Biorę pod uwagę numer tej gazety z 15 listopada 1970 r. Mówi on o fali niesamowitej anarchii, która przetoczyła się przez Stany Zjednoczone od połowy lat 60. XX wieku.”

Na pierwszej stronie widnieją nagłówki: „USA w oblężeniu. Taktyka terrorystyczna syjonistów. Obecna fala zamachów bombowych i podżeganie do wojny domowej to nowa lewicowa strategia Tel Awiwu, mająca na celu włączenie Stanów Zjednoczonych w wojnę na Bliskim Wschodzie. Waszyngton boi się możliwego bombardowania Kapitolu i Białego Domu”.

Przytoczę kilka fragmentów artykułu redakcyjnego, który nazywa się „Bolszewizm uprzywilejowanych”:

„Po prawej stronie zdjęcia 18 nowych rewolucjonistów, członków tzw. organizacji „Vetermen”, czyli „Ci, którzy tworzą pogodę”. Z tych 18 osób: 11 to Żydzi, 4 to prawdopodobnie Żydzi i 3 Goje, a raczej Szabes-goje”.

Obok zamieszczone są sfatygowane twarze Marka Rudda-Rudnitsky'ego, Johna Jacobsa, Mike'a Spiegela, Roberta Rotha, Davida Kleftera, Leonarda Handelsmana, Larry'ego Weissa i tak dalej. Ta kolekcja bardzo przypomina znane twarze Trockiego, Swierdłowa, Urickiego, Radka, Azefa, Abramowicza i tak dalej. Zakwas rewolucji pozostaje ten sam.

„Wszyscy (18) są poszukiwani przez władze pod różnymi zarzutami, w tym w związku z obecną falą zamachów bombowych… Uważa się również, że są oni ściśle powiązani z problemem narkotykowym – jako osoby zażywające narkotyki i jako dostawcy narkotyków produkowanych na Kubie i Izraelu”.

„Niestety zarówno FBI, jak i armia są podporządkowane «establishmentowi». – W języku angielskim «establishment» oznacza kręgi rządzące lub klikę rządzącą. Swego rodzaju «Establishment», który można rozumieć podobnie jak „Instytucja Madame Solovieichik”, czyli bajzel”.

„Jest całkiem możliwe, że ta „instytucja” po prostu nie chce, aby zamachowcy i żydzi uniwersyteccy poszli za kratki. Być może mają oni jakiś wyższy cel w ogólnym schemacie wydarzeń, które są planowane przez anonimowych mocodawców, którzy podejmują prawdziwe decyzje, a nie poronione pomysły podrzucane nam przez polityków i prasę”.

Co to za „przedsięwzięcie”? To kombinat władzy złożony z międzynarodowych żydowskich syjonistów i gojowskich kapitalistów, współpracujących ramię w ramię z inteligencją marksistowsko-liberalną. Celem tego „Establishmentu” jest kontrolowanie świata wszelkimi środkami… Dużą rolę odgrywa w tym także znaczący element homoseksualizmu i wszelkiego rodzaju degeneracji. Większość członków „Establishmentu”, to tego czy innego rodzaju degeneraci. Ze względu na całkowitą niemoralność ich postępowania, można ich nazwać przestępcami. Ameryka może być pierwszym w historii przypadkiem kraju rządzonego przez przestępców".

„…Jedynym niezmiennym aspektem tego „Establishmentu” jest żądza władzy i osobista degeneracja jego członków… Jego najbardziej typową cechą jest nienaturalne pragnienie brudu w życiu, sztuce i zachowaniu, co w dużej mierze wskazuje na umierającą władzę w ostatnich konwulsjach rozkładu”.

„Zamachowcy z Nowej Lewicy są „ruchem młodzieżowym” tego „establishmentu”. Jej członkowie rekrutują się spośród potomków klasy rządzącej. Wszystkie osoby przedstawione na załączonych fotografiach (18) pochodzą z zamożnych rodzin. Wśród tych noworodków synowie z klasy robotniczej są tak rzadcy, jak irlandzki lichwiarz…

Rewolucja proletariacka? Powiązanie między nową lewicą a brudnymi bogaczami jest bardzo silne. Cóż to za „rewolucja proletariacka”, skoro sensacyjny William Kunstler w swojej praktyce prawniczej ma za partnera Stuarta Balla, syna George’a Balla, byłego ambasadora amerykańskiego przy ONZ i wieloletniego spiskowca z Departamentu Stanu?! Pierwsza strona przedstawia Żydówkę Katie Bodine. Jest córką bogatego prawnika i syjonistycznego Żyda, działającego w kręgach lewicowych. W naszej galerii przestępców znajduje się także Katie Wilkerson: luksusowy dom jej rodziców służył jako komunistyczne biuro i fabryka bomb, dopóki nie eksplodowała, zabijając wraz z innymi Dianę Ofton, córkę bogatego człowieka ze Środkowego Zachodu…”

Nawiasem mówiąc, gazety napisały, że po tej eksplozji dwie zupełnie nagie rewolucjonierki - milionerki wyskoczyły w południe z ruin, wskoczyły do samochodu i uciekły. Tylko dlaczego były nagie? Co, wyskoczyły z łóżka? Ale dlaczego w łóżku są dwie kobiety?

„Znajdziesz tam także Stuarta Motta, syna i spadkobiercę Charlesa Motta, największego akcjonariusza General Motors (jego majątek netto wynosi 800 milionów dolarów). Mott, który mieszka w luksusowym apartamencie przy 800 Park Avenue w Nowym Jorku, ma własną fundację charytatywną, która pomaga… hippisom. I to jest «rewolucja proletariacka»?”

„Kapitaliści, homoseksualiści i intelektualiści są ważnymi czynnikami w tym „Establishmencie”. Jednak główną siłą napędową są elementy syjonistyczne, które mają prawdziwą żądzę władzy, która wykracza poza zwykłą chciwość i intelektualną arogancję”.

Następnie semicki antysemita Beniamin Freedman donosi, że prasa amerykańska, a raczej prasa jewrykańska, próbuje fałszywie powiązać nowolewicowych żydowskich zamachowców z intrygami Moskwy, że jest to rzekomo ręka Kremla. Poniżej cytuję dosłownie:

„Zapomnij o Rosji! Jeśli chcesz poznać prawdziwy powód, dla którego Ef-Bi-Aj nie aresztuje tych żydowskich zamachowców, nie zawracaj sobie głowy szukaniem powodów na Kremlu. Żaden bolszewizm, rosyjski czy inny, nie przetrwałby w Ameryce nawet 24 godzin, gdyby nie został zaszczepiony i wspierany przez tę „instytucję”. Powodów szukaj w wygodnych biurach dyrektorów z Wall Street, w najbogatszych apartamentach Nowego Jorku, w baronowych rezydencjach milionerów, w biurach dyrektorów trustów i uniwersytetów, w pajęczynie Centralnej Agencji Wywiadowczej CIA. Tutaj, w bastionach bogactwa i władzy, znajdziesz wylęgarnię zdrady, dekadencji i rewolucji. Tutaj siedzą mistrzowie szpiegostwa i stratedzy rewolucji, superspiskowcy, którzy znają brudne powody, dla których zamachowcy, handlarze narkotyków i zdrajcy pozostają wolni. Tutaj znajdziesz bolszewizm, o jakim nie marzą nawet przywódcy Kremla. To jest wypaczony bolszewizm z małą poprawką – bolszewizm uprzywilejowanych!”

Ciekawe? Aaa?! Choć może się to wydawać paradoksalne, najlepszych naszych obrońców i prawników znaleźliśmy wśród amerykańskiej prawicy, która formalnie jest największym przeciwnikiem komunizmu. Dlaczego? Tak, ponieważ my jesteśmy teraz przeciwni jakiejkolwiek rewolucji w ZSRR, a oni są przeciwni rewolucji w Ameryce. A drożdże rewolucji są wszędzie takie same. A to czyni nas niejako ideologicznymi sojusznikami.

Czym jest ten tajemniczy „Establishment”, o którym mówi Freedman? Jest to ta sama niejasna wielkość socjologiczna, którą filozofowie tacy jak Bierdiajew, nazywają zjednoczeniem szatana i antychrysta. A prostsi ludzie nazywają to... No cóż, jak? Pomyślcie i sami odpowiedzcie na to pytanie. Nauczcie się myśleć samodzielnie.

Dobrym przykładem pracy tej „Instytucji” jest słynna na całym świecie i niezwykle skandaliczna „Afera Watergate”, w której zjedzono prezydenta Nixona. W zoo najgorszymi wrogami słonia są myszy, które gryzą jego nogi. Podobnie jest ze sprawą Nixona – myszy zjadły słonia. Po prostu dlatego, że Nixon próbował wystąpić przeciwko „Establishmentowi”.

Cała ta „afera Watergate” zaczęła się od tego, że Nixon polecił swoim pracownikom zajrzeć do akt psychiatry, który leczył pewnego Żyda, doktora Daniela Ellsberga. Ten Żyd pracował przy bardzo odpowiedzialnej i tajnej pracy w Pentagonie, ukradł prawie cały samochód z najbardziej tajnymi dokumentami na temat wojny w Wietnamie i opublikował je w żydowskiej gazecie The New York Times. Pozornie w celach humanitarnych, aby zakończyć wojnę w Wietnamie. Ale ukrytym celem było to, co pisze Freedman: zakończenie wojny w Wietnamie, aby przerzucić siły amerykańskie w celu wsparcia Izraela.

Według prawa amerykańskiego, sprawa Ellsberga była zdradą stanu na najwyższym szczeblu, zwłaszcza w czasie wojny, za co grozi kara śmierci. Ale sprawę Ellsberga po prostu wyciszono z absurdalnych, rzekomo technicznych powodów. Nixon dowiedział się, że Ellsberg spotykał się z psychiatrą. I w takich przypadkach psychiatra zaczyna przede wszystkim docierać do sedna homoseksualizmu, jawnego, ukrytego lub tłumionego, w postaci wszelkiego rodzaju perwersji seksualnych i psychoz. Dlatego Nixon chciał zajrzeć do akt psychiatry, aby dowiedzieć się, jakim psychopatą był ten Ellsberg. A to oznaczało, że badał tajemnice „Establishmentu”.

To właśnie z tego powodu rozpoczęła się „sprawa Watergate”, w której „Establishment” pożarł samego prezydenta. I jednocześnie wiceprezydenta Agnew. A tak naprawdę, byli to jedni z najbardziej przyzwoitych ludzi w historii Białego Domu. To tyle, jeśli chodzi o demokrację. W rzeczywistości Ameryką rządzi rodzaj mafii politycznej.

Przytoczę jeszcze kilka ciekawych fragmentów z tego samego numeru gazety „Common Sense”. Biorę artykuł „Prawda o Ameryce Południowej”, w którym jest więcej prawdy niż w naszej moskiewskiej „Prawdzie”:

„Związek Radziecki w zasadzie nie zachęca do rewolucji w Ameryce Południowej… Prawdziwymi rewolucjonistami w Ameryce Południowej, jak i gdzie indziej, są Żydzi i generalnie pracują inaczej z Rosjanami niż z maoistycznymi Chińczykami… Rewolucje nie rozpoczynają się się od prostych chłopów, ale ambitnych łajdaków... W rzeczywistości wielu komunistycznych przywódców i intelektualistów to synowie bogatych rodziców, zupełnie jak w USA.

Muszę przyznać, że Freedman zna się na rzeczy. Lepszy niż korespondenci Prawdy w Ameryce Południowej. Na przykład przywódca komunistycznej Kuby, Fidel Castro, pochodzi z zamożnej rodziny szlacheckiej. Z wykształcenia jest prawnikiem, a karierę polityczną rozpoczął jeszcze na studiach od ciężkiego przestępstwa – morderstwa studenta. Jego brat, Raul Castro, minister wojny Kuby, znany jest jako otwarty pederasta, dla niepoznaki zaślubiony ze słynną lesbijką, Vilmą Espin. Swoją drogą, ta Wilma jest pół-Żydówką z Polski i pół-Kubanką, po rewolucji była szefową kubańskiej Czeka i osobiście przeprowadzała egzekucje. A jej siostra, Nilsa Espin, popełniła samobójstwo. Proszę bardzo: jedna siostra popełnia morderstwo, a druga popełnia samobójstwo! Kompleks zniszczenia i samozagłady w tej samej rodzinie. To tak, jakby to coś gryzło własny ogon.

Albo weźmy naszego przyjaciela, socjalistycznego prezydenta Chile, Salvadora Allende-Gossensa. Oprócz tego, że był marksistą, był także masonem 16 stopnia, Loża Hiram nr 65. Jego ojciec i dziadek również byli masonami, jakby to coś było dziedziczne. Jest to napisane otwarcie w zamkniętych biuletynach masońskich, które również czytamy. Swoją drogą piszą tam, że Fidel Castro jest nie tylko marksistą, ale i masonem.

Allende jest pół-Żydem z krwi, (Gossens) z matki. Często zdarza się to w rodzinach, w których są trzy pokolenia masonów. Dlatego Allende mianował 150 Żydów na kluczowe stanowiska w swoim rządzie „frontu ludowego”.

Nawiasem mówiąc, większość członków junty wojskowej, która obaliła Allende, z wyjątkiem generała Pinocheta, składa się z tych samych masonów. Zatem „brat” Allende został zjedzony przez własnych braci. Przypomnijcie sobie teraz siostry Castro-Espin: morderczynię Wilmę i samobójczynię Nilsę. Córka Allende, Beatrice, również popełniła samobójstwo. Okazuje się, że w przypadku Allende, ta sprawa gryzie własny ogon. Patrząc na to, filozofowie mówią, że diabeł ma skłonność do samozagłady. A freudyści nazywają to po prostu kompleksem samozniszczenia.

Po obaleniu i samobójstwie marksisty Allende, argentyńska gazeta La Prensa napisała 19 listopada 1974 r.:

„Majętność Salvadora Allende odkryta w jego prywatnej rezydencji „Tomas Moreau” eksperci szacują na 8 milionów dolarów”. Według aktu notarialnego głównego notariusza miasta Santiago z dnia 12 września 1973 r., bezpośrednio po wojskowym zamachu stanu, w szafach socjalistycznego Allende znaleziono: 120 par butów, 1862 sztuki bielizny, 168 garniturów (z najlepszych angielskich tkanin), 625 kurtek sportowych, 625 koszul, 1630 krawatów, 29 czapek, 34 płaszcze i tak dalej. Następnie wymieniane są perskie dywany, sztućce i wiele cennych dzieł sztuki. W piwnicach odkryto ponad 5 tysięcy butelek najwykwintniejszych trunków. Notariusz zidentyfikował dużą ilość literatury komunistycznej – od wszystkich dzieł Lenina po Podręcznik partyzancki. Ponadto odnaleziono bogaty zbiór materiałów pornograficznych oraz kilka specjalnych urządzeń używanych przez zboczeńców seksualnych, najczęściej typu S-M, czyli sadomasochistów, które to urządzenia dość trudno opisać w druku, gdyż są to rzeczy niedrukowalne”.

Jak to mówią, komentarze są niepotrzebne. Nawiasem mówiąc, faszysta Hitler strzelił sobie w usta, a antyfaszysta Allende też strzelił sobie w usta. Marksistowska jedność i walka przeciwieństw. A freudyści twierdzą, że jest to symbol falliczny. To są korzenie czystego marksizmu. Zrobimy z was takich czystych marksistów, że nawet siebie nie poznacie”.

Generał-profesor nowej sowieckiej inkwizycji, Solomon Abramowicz Kogan zebrał swoje notatki i ciężko westchnął:

„A ja tutaj wychodzę ze skóry, aby ratować Żydów przed antysemityzmem. A oni nadal będą twierdzić, że ja sam jestem antysemitą… Och, trudno być drugim mesjaszem u Żydów…”


Następny rozdział
Powrót do spisu treści